- Mamy do czynienia z najbardziej przerażającą epidemią, z którą się spotkaliśmy - oświadczył wicedyrektor WHO, Keiji Fukuda. Podczas konferencji prasowej w Genewie powiedział, że rozprzestrzenianie się choroby, która pojawiła się na południu Gwinei, a potem przeniosła się do stolicy kraju, Konakry, oraz sąsiedniego kraju - Liberii jest wyjątkowo niepokojące. - Nie mieliśmy do teraz epidemii Eboli w tej części Afryki - dodał. Zauważył, że tego rodzaju epidemiom towarzyszą strach i niepokój.

WHO podało we wtorek, że w Gwinei zarejestrowano 157 przypadków zakażeń, w tym 101 śmiertelnych. W Liberii wykryto 21 przypadków zachorowań, w tym 10 śmiertelnych. Przypuszcza się również, że choroba dotarła do Sierra Leone. W Mali badanych jest 9 podejrzanych przypadków.

Gorączka krwotoczna Ebola nie występowała wcześniej w Afryce Zachodniej. W Afryce Środkowej choroba ta, której pierwsze przypadki opisano w 1976 roku w Demokratycznej Republice Konga, łącznie spowodowała śmierć około 1200 osób.

Ta zakaźna choroba, która zabija 25-90 procent zarażonych, przenosi się za pomocą płynów ustrojowych lub krwi. Do tej pory nie opracowano na nią leku ani szczepionki. (pap)