Balicki w rozmowie z dziennikarzami odniósł się do informacji, które ostatnio pojawiały się w mediach, że pacjenci, którzy zgłaszają się na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Szpitalu Wolskim, czekają po kilkanaście godzin na krześle na korytarzu na miejsce w szpitalnej sali lub w innej placówce.

Jak zaznaczył, "ostatnio sytuacja jest szczególnie trudna ze względu na sezonowy wzrost zachorowań na infekcje oddechowe". Powiedział, że jeszcze pod koniec ubiegłego roku wystąpił do wojewody mazowieckiego o udzielenie zgody na okresowe zawieszenie działalności oddziału psychiatrycznego i wykorzystanie znajdujących się tam 30 łóżek jako internistyczne do końca maja 2013 r.

Dodał, że zgodę taką otrzymał, jednak na krótszy niż wnioskowany okres, czyli tylko do 28 lutego. Odrzucono także wniosek o wydłużenie tego okresu chociaż do końca marca. Wyjaśnił, że w związku z tym od 1 marca przywrócono pracę oddziału psychiatrycznego, a tym samym znowu zmniejszono liczbę łóżek internistycznych. Dodał, że obłożenie łóżek psychiatrycznych w Warszawie nie jest duże i inne placówki mogłyby przejąć pacjentów ze Szpitala Wolskiego leczonych w tym zakresie, o czym rozmawiał m.in. z konsultantem wojewódzkim ds. psychiatrii.

Balicki podkreślił, że w 2012 r. przeciętne wykorzystanie łóżek internistycznych w Szpitalu Wolskim wynosiło 110 proc., co oznacza, że każdego dnia co najmniej kilkunastu pacjentów leżało na dostawce na korytarzu, w tym na łóżkach polowych. Jak powiedział, niewystarczająca liczba łóżek internistycznych wpływa też na wydłużenie czasu oczekiwania pacjentów na SOR na zwolnienie łóżka na oddziałach chorób wewnętrznych.

"W 2012 r. na 7874 pacjentów internistycznych w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, 1008 osób przebywało w SOR ponad dobę" - zaznaczył Balicki. Dodał, że szpital stara się zapewnić części pacjentów hospitalizację internistyczną w innych szpitalach warszawskich i np. w ubiegłym roku ok. 1,4 tys. pacjentów trafiło z SOR-u w Szpitalu Wolskim na właściwe oddziały w innych placówkach.

Jak poinformował, w rejonie Woli i Bemowa jest ok. 266 tys. mieszkańców, a Szpital Wolski jest za mały by obsługiwać ten rejon ponieważ ma 299 łóżek, w tym 105 internistycznych. Jak wyjaśnił, przeciętne zalecane obłożenie łóżek wynosi 85 proc. i według tych wskaźników brakuje w placówce ok. 56 łóżek internistycznych.

W ocenie Balickiego, brak miejsc internistycznych jest skutkiem złego funkcjonowania całego systemu ochrony zdrowia i m.in. braku sieci szpitali, co pozwoliłoby na planowanie liczby łóżek w placówkach. Krytykował także system ratownictwa medycznego, w którym według niego brakuje koordynacji, aby przewozić pacjentów do szpitali, gdzie są wolne miejsca na oddziałach.

Jak powiedziała rzeczniczka prasowa wojewody mazowieckiego Ivetta Biały, wniosek Balickiego o przedłużenie okresu zawieszenia działalności oddziału psychiatrycznego i wykorzystanie znajdujących się tam łóżek jako internistyczne nie mógł zostać uwzględniony, bo nie zgodził się na to ani mazowiecki NFZ, ani wojewódzki konsultant ds. psychiatrii.

"Powstałoby ryzyko dla pacjentów psychiatrycznych – obłożenie na oddziałach wynosiło do 125 proc. - wskazany na zastępstwo we wniosku Szpital Bielański miał przepełniony oddział psychiatryczny, a szpital w Tworkach nie miał kontraktu. Pomagając Szpitalowi Wolskiemu, wojewoda nie może tworzyć problemu w innym miejscu. Warto pamiętać, że wojewoda nie prowadzi żadnego szpitala a Szpital Wolski jest placówką m.st. Warszawy" - podkreśliła.

Biały zwróciła też uwagę, że w przypadku, gdy nie wystarcza doraźna pomoc ambulatoryjna, pacjent wymaga hospitalizacji, a w placówce nie ma dla niego łóżka, szpital powinien ustalić wolne miejsca w innej placówce i przewieźć pacjenta transportem szpitalnym (o ile wymaga pilnej hospitalizacji i jego stan pozwala na transport).

"Szczególnie w sezonie jesienno-zimowym obłożenie oddziałów internistycznych jest maksymalne, niemniej zwykle w szpitalach prawobrzeżnej części Warszawy są pojedyncze wolne łóżka" - podkreśliła.

Balicki przekonywał w środę, że najlepszym rozwiązaniem byłaby budowa nowego szpitala z miejscami internistycznymi, jednak bardziej realna i optymalna jest budowa nowego pawilonu przy Szpitalu Wolskim na ok. 55 miejsc internistycznych.

Dodał, że taki projekt ujęty jest w planie inwestycyjnym Warszawy. "Czekamy na ostateczną decyzję w sprawie pawilonu, ponieważ w planach finansowych zagwarantowano 20 mln zł, ale brakuje jeszcze ok. 5 mln zł" - mówił. Zapewnił, że szpital sam pozyska środki finansowe na wyposażenie nowego pawilonu. Podkreślił, że inwestycja ta powinna ruszyć jak najszybciej, aby zapewnić dodatkowe miejsca dla pacjentów.

Magdalena Łań z wydziału prasowego stołecznego ratusza potwierdziła, że na budowę pawilonu w Szpitalu Wolskim, w którym znajdzie się 55 dodatkowych łóżek, w budżecie miasta przewidziano 20 mln zł. Zaznaczyła jednak, że dyrektor szpitala planuje budowę w systemie modułowym, a koszt takiej inwestycji jest droższy o 5 mln zł. "W budżecie miasta nie ma dodatkowych pieniędzy na ten cel, szpital musi szukać innego źródła dofinansowania inwestycji" - zaznaczyła Łań. "Miejmy nadzieję, że inwestycja ruszy w tym roku" - dodała.(PAP)