Umowy z firmami wywożącymi odpady miały zakończyć się w tym roku. Magistrat w ramach zamówienia uzupełniającego przedłużył je do połowy 2015 r.

Jak podkreśliła prezydent Łodzi Hanna Zdanowska, firmy w trakcie negocjacji podniosły swoje oczekiwania finansowe, ale ostatecznie miasto wynegocjowało ceny gwarantujące, że przez najbliższe cztery lata nie będzie podwyżek za wywóz śmieci dla mieszkańców.

Władze chciały także uniknąć rozpisywania kolejnego przetargu, ponieważ wymagałoby to od mieszkańców wypełniania kolejnych deklaracji śmieciowych. "Czekamy na zmiany w ustawie, aby dostosować nasze przetargi do nowych przepisów, które prawdopodobnie wejdą w życie na początku przyszłego roku" - dodała Zdanowska.

Od 1 lipca 2013 r. - zgodnie, z tzw. ustawą śmieciową - gminy przejęły obowiązek gospodarki odpadami komunalnymi. Po rozstrzygnięciu przetargu odpady w poszczególnych dzielnicach Łodzi odbierają od tego czasu trzy firmy: Przedsiębiorstwo Oczyszczania Miasta Eko Serwis z Kutna, Remondis oraz MPO-Łódź.

Dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej Ewa Jasińska poinformowała, że obecnie – po zakończonych negocjacjach - trwa podpisywanie z nimi umów w ramach procedury uzupełniającej. Jak zaznaczyła, ceny za wywóz śmieci są wyższe niż dotychczas, zasugerowała jednak, że w pierwszym przetargu mogły być one zaniżane przez firmy walczące o miejsce na rynku.

Po obliczeniu kosztów wywozu odpadów w roku 2015 z uwzględnieniem opłat, jakie obecnie wnoszą mieszkańcy, okazało się, że miasto będzie musiało wydać ok. 6,6 mln zł więcej. Jak podkreśliła Jasińska, kwota ta zostanie pokryta z nadwyżki, która powstała w 2013 r., wynikającej z różnicy pomiędzy opłatami wnoszonymi przez mieszkańców, a stawkami za wywóz śmieci.

Miasto ma obecnie ok. 26 mln zł nadwyżki wynikającej z różnicy pomiędzy opłatami wnoszonymi przez mieszkańców, a stawkami za wywóz śmieci.

Jak dodała Jasińska, z rozpisaniem przetargu na kolejny okres na wywóz odpadów władze wstrzymają się do momentu wejścia w życie nowelizacji "ustawy śmieciowej", która została przyjęta przez Sejm i przekazana do Senatu. Jest w niej m.in. obowiązek zawierania oddzielnych umów na odbiór i zagospodarowanie odpadów, podczas gdy w Łodzi do tej pory obie usługi negocjowane były w ramach jednej umowy.

We wrześniu radni opozycyjnego klubu Łódź 2020 i kandydatka na prezydenta miasta z ramienia PiS Joanna Kopcińska (niezrzeszona) zwrócili się do łodzian, aby starali się o zwrot od magistratu nadwyżki opłat za odbiór odpadów komunalnych. Przygotowali gotowy wniosek o stwierdzenie nadpłaty oraz jej zwrot wraz z oprocentowaniem w trybie ordynacji podatkowej.

Według rzecznika prezydent Łodzi Marcina Masłowskiego, do tej pory do urzędu wpłynął zaledwie jeden prawidłowo sformułowany wniosek.

W odpowiedzi na apel opozycyjnych radnych magistrat przedstawił m.in. stanowisko Krajowej Rady Regionalnych Izb Obrachunkowych w Polsce mówiące, że jedyną możliwością rozliczenia nadwyżki jest uregulowanie tego w opłatach śmieciowych, co ma nastąpić od 1 stycznia przyszłego roku.

W Łodzi przez pierwsze pół roku obowiązywania tzw. ustawy śmieciowej mieszkańcy za odbiór odpadów posegregowanych płacili miesięcznie 12,69 zł od osoby, a za nieposegregowanych - 16,50 zł. Samorząd planował zapłacić firmom, które wygrały przetargi 220 mln zł, ale po ich rozstrzygnięciu kwota ta okazała się znacznie niższa. Radni - na wniosek władz miasta - od 1 stycznia tego roku obniżyli opłaty - obecnie wynoszą one 7 zł miesięcznie za odpady posegregowane i 12 zł za nieposegregowane. (PAP)