Ratusz wysłał w środę do Urzędu Dzielnicy Bemowo dwóch pełnomocników ds. finansowych i kadrowych. Zdaniem ratusza ich obecność miała usprawnić prace dzielnicy. Jednak pełnomocnicy zostali odesłani przez nowe władze dzielnicy Bemowo z powrotem na pl. Bankowy.

Jóźwiak powiedział w czwartek dziennikarzom, że przy takiej postawie dzielnicy pełnomocnicy będą wykonywali swoje obowiązki na pl. Bankowym, co oznacza, że dokumenty z Bemowa będą musiały być przywożone do podpisu do stołecznego ratusza, czyli tak jak miało to miejsce do tej pory.

Nowy burmistrz Bemowa Krzysztof Zygrzak nazywa postępowanie stołecznego ratusza i prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz "zamachem stanu" i oskarża o złamanie prawa.

Jóźwiak przekonuje, że ratusz działa zgodnie z prawem i dysponuje stosownymi ekspertyzami prawnymi, a pełnomocnicy wykonują swoje zadania nie jako zarząd dzielnicy Bemowo, tylko jako osoby działające z upoważnienia prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Dodał, że prezydent miasta może, ale nie musi przekazać pełnomocnictw.

Wiceprezydent wyjaśnił, że pełnomocnictwa nie mogą być przekazane nowemu zarządowi Bemowa, ponieważ zostały zgłoszone skargi co do ważności wyboru zarządu. Na nadzwyczajnej sesji 18 grudnia burmistrzem Bemowa został wybrany Krzysztof Zygrzak. Podczas tej samej sesji wybrano także zastępców burmistrza Bemowa: Radosława Kulikowskiego i Jakuba Gręziaka. Wątpliwości dot. wyboru wiceburmistrzów Bemowa zgłosił m.in. opozycyjny PiS. Skarga radnych PiS co do wyboru wiceburmistrzów została przekazana do ratusza. W tej sytuacji nowe władze Bemowa 9 stycznia ponownie dokonały wyboru tych samych osób na wiceburmistrzów.

"Toczą się dwa postępowania sprawdzające ws. dwóch uchwał związanych z wyborem zarządu. W przypadku uchwały późniejszej postępowanie weszło w fazę skargi i została skierowana uchwała do Rady Miasta Stołecznego Warszawy o jej uchylenie. W przypadku uchwały wcześniejszej takie postępowanie wciąż trwa. Dopóki ono się nie zakończy rozstrzygnięciem, czy ten wybór był ważny czy nie, nie ma możliwości udzielenia pełnomocnictw" - powiedział Jóźwiak.

Podkreślił, że wprowadzenie pełnomocników nie zaszkodzi sytuacji mieszkańców Bemowa. "Nie ucierpią w żaden sposób, wszystkie dokumenty, które do tej pory były dostarczane do nas do podpisu, były podpisywane nie później niż w ciągu 24 godzin" - powiedział Jóźwiak.

Przekonywał, że wpływ na przedłużające się wyjaśnienie prawidłowości wyboru zarządu dzielnicy ma postawa władz Bemowa. "Nie jest to z naszej winy. Prosimy dzielnicę o dostarczanie dokumentów niezwłocznie, a dzielnica dostarcza nam wszelkie dokumenty w ostatnim możliwym terminie" - powiedział Jóźwiak.

Wiceprezydent wyjaśnił, że przy obecności pełnomocników, zarząd dzielnicy samodzielnie może wykonywać zadania wskazane w uchwale kompetencyjnej. "To są przede wszystkim sprawy związane z wydawaniem decyzji administracyjnych i te z mocy prawa zostały przekazane do działania dzielnicy. To są zadania związane m.in. z wydaniem pozwoleń na budowę, warunków zabudowy, czy innych decyzji związanych z określonymi świadczeniami np. z zakresu polityki społecznej" - powiedział Jóźwiak.
Dodał, że również w innych dzielnicach wpłynęły skargi dotyczące uchybień w procedurze wyboru nowych władz i do dzisiaj nie wszystkie dzielnice mają komplet pełnomocnictw.

Władze Bemowa w specjalnej przygotowanej uchwale zaapelowały do premier Ewy Kopacz o "natychmiastową, osobistą interwencję" w związku z nieprzekazaniem przez Hannę Gronkiewicz-Waltz pełnomocnictw nowemu zarządowi Bemowa.

"Obecne postępowanie warszawskich struktur partii kierowanej przez panią premier, nie może i nie powinno mieć nigdy miejsca w państwie prawa. W stosunku do Bemowa Hanna Gronkiewicz-Waltz ostentacyjnie łamie nie tylko przepisy, ale także wszelkie standardy konstytucyjne oraz demokratyczne" - napisano w treści uchwały dzielnicy Bemowo. (PAP)