"Dokładnie 511 osób zadeklarowało chęć uczestniczenia w tym programie. W sumie mogą oni spłacić nawet 5 mln zł swoich długów. Cieszy nas tak wielu chętnych, bo to oznacza, że wielu mieszkańców w najbliższym czasie być może wyrwie się z problemów, które na co dzień utrudniają im funkcjonowanie w mieście" – powiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej wiceprezydent Łodzi Krzysztof Piątkowski.

Jak wskazał, działający od września 2015 roku program polega na odpracowywaniu zaległości czynszowych wobec miasta. Chętni mogą podjąć pracę w miejskich instytucjach – m.in. w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji, Zarządzie Zieleni Miejskiej, szkołach, czy placówkach kultury. Do tej pory z tej możliwości skorzystało 276 lokatorów zalegający z opłatami za czynsz mieszkań komunalnych, którzy łącznie uregulowali kwotę równą 1 mln 125 tys. zł.

Wiceprezydent Piątkowski zwrócił uwagę, że częściej długi odpracowują kobiety i wyraził nadzieję, że za ich przykładem pójdą mężczyźni.

"Możliwości odpracowania długów czynszowych są bardzo szerokie, bo można pracować w każdy dzień tygodnia, a także w weekendy. Praca czeka na osoby o różnych predyspozycjach, kwalifikacjach, kompetencjach. Każdy dług może zostać odpracowany" – zapewnił.

Koordynator programu Izabela Wilkowska-Składowska podkreśliła jego elastyczność. Jak wyjaśniła, nie ma obowiązku pracy pięć dni w tygodniu po osiem godzin, a zatrudnienie mogą znaleźć również osoby niepełnosprawne. Za każdą przepracowaną godzinę dług wobec miasta zmniejsza się o 13 zł.

"Zawsze odpracowanie można połączyć z rozłożeniem zaległości czynszowej na raty. Najbardziej zależy nam na tym, żeby osoby zaczęły spłacać zadłużenie. Często wpadają bowiem w bezradność przy zaległościach rzędu 10, czy 20 tys. zł stwierdzając, że nie ma już sensu płacić. Ale zawsze warto podjąć ten wysiłek, m.in. poprzez odpracowanie długu" – tłumaczyła.

Jako przykład podała samotną matkę, która jest pedagogiem z wykształcenia i jako asystent nauczyciela odpracowała w szkole 18 tys. zł długu, dzięki czemu anulowany został jej wyrok eksmisyjny. Inny zadłużony z niepełnosprawnością – jak mówiła – został woźnym w szkole i odpracowując 5 tys. zł również uniknął eksmisji.

Wilkowska-Składowska poinformowała, że co miesiąc chęć udziału w projekcie zgłasza ok. 20 osób. Wszyscy dłużnicy są informowani o takiej możliwości, m.in. w dokumentach z wezwaniami do zapłaty, ulotkach oraz w Wydziale Windykacji UMŁ i Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej.

Obecnie łodzianie zadłużeni są na 280 mln zł i dotyczy to ok. 18 tys. lokatorów mieszkań komunalnych. (PAP)