Czesław Chotkiewicz nie objął urzędu na skutek fałszerstw wyborczych w 2006 roku. Wójtem został wówczas sprawujący tę funkcję od kilkunastu lat Piotr Wołkowicz.

Sąd już raz przyznał Chotkiewiczowi odszkodowanie z tytułu utraconego wynagrodzenia za lata 2007-2008. Teraz pełnomocnik Chotkiewicza wystąpił z drugim pozwem opiewającym na taką samą kwotę - za lata 2009-2010.

Gmina spłaca należne Chotkiewiczowi odszkodowanie w ratach. Obecny wójt Sorkwit Józef Maciejewski powiedział PAP, że samorząd spłacił już około 60 tys. zł.

"Mamy teraz w planach sporo inwestycji w gminie, do których potrzebny jest wkład własny samorządu, więc nie możemy spłacić roszczenia w całości" - podkreślił wójt.

Pytany, czy gmina wystąpiła z tak zwanym regresem (prawo dochodzenia zwrotu sumy) wobec osób skazanych prawomocnie za fałszerstwo wyborcze odpowiedział, że na razie nie. "Mam opinię prawników, że samorząd może wystąpić z roszczeniem regresowym dopiero wówczas, gdy spłaci w całości odszkodowanie niedoszłemu wójtowi" - powiedział PAP Maciejewski.

Chotkiewicz, który jest radnym gminy Sorkwity, w rozmowie z PAP nie chciał komentować sprawy.

Pełnomocnik Chotkiewicza mecenas Lech Obara mówił PAP, że sprawa ujawnienia fałszerstwa wyborczego i ubiegania się potem przez niedoszłego wójta o wynagrodzenie z tytułu utraconych zarobków jest precedensowa.

"W małych społecznościach lokalnych sieć powiązań towarzyskich i zawodowych może sprzyjać nieprawidłowościom wyborczym, w myśl starej zasady +nieważne, kto jak głosuje, ale ważne, kto liczy głosy+" - mówił mec. Obara.

Chotkiewicz dowodził, że gdyby nie fałszerstwo przy ustalaniu wyników wyborczych w głosowaniu na wójta Sorkwit w 2006 r., którego dopuścili się niektórzy członkowie obwodowej komisji wyborczej w Rybnie, to on zostałby wójtem. Ze względu na to, że nie został wójtem, utracił wynagrodzenie, które uzyskałby, wygrywając wybory.

Pozwana gmina w pierwszej sprawie chciała oddalenia pozwu Chotkiewicza. Wskazywała bowiem, że za zorganizowanie i przeprowadzenie wyborów odpowiedzialność ponosi nie ona, ale Skarb Państwa, który poprzez swoje organy wyborcze organizował, przeprowadzał i nadzorował przebieg głosowania.

Olsztyński sąd okręgowy, który przyznał rację Chotkiewiczowi i nakazał wypłatę przez gminę Sorkwity na jego rzecz ponad 100 tys. zł, uznał za bezsporne to, że pozwany nie został wójtem z powodu fałszerstw wyborczych.

Świadczą o tym prawomocne wyroki skazujące osoby, które dopuściły się fałszerstw. Wydał je po wyborach sąd okręgowy w Olsztynie. Chodziło m.in. o sekretarz gminy Marzenę M., która w czasie wyborów w 2006 r. była inspektorem komisarza wyborczego i pełnomocnikiem ówczesnego wójta. Na kary więzienia w zawieszeniu sąd skazał także osoby zasiadające w obwodowych komisjach wyborczych.

Postępowanie z przyczyn formalnych umorzono wobec informatyka, który wiedział o dokonywanych fałszerstwach i świadomie wprowadzał fałszywe wyniki do systemu informatycznego.

W 2006 roku wójtem gminy Sorkwity został sprawujący ten urząd od kilkunastu lat Piotr Wołkowicz; wygrał on także wybory w 2010 roku, ale rok później został uznany prawomocnie przez sąd za kłamcę lustracyjnego. Utracił przez to urząd. (PAP)

ali/ son/ gma/