- Spójność gospodarcza, terytorialna i społeczna powoduje, że Unia Europejska jest całością. Dzięki temu jako UE mamy szansę konkurować na świecie - powiedział Bronisław Dutka, przewodniczący Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej Sejmu RP, otwierając I sesję dzisiejszej konferencji Znaczenie i kształt polityki spójności post 2013. Wiele państw, wstępując do UE, uważało spójność za najważniejszy element Unii. Gdyby nie było polityki spójności, gdybyśmy zakładali, że będziemy konkurować między sobą, UE nie miałaby sensu - podkreślił przewodniczący Dutka.


- Polityka spójności to coś, czego UE bardzo potrzebuje - powiedziała minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska. - Polityka spójności jako skuteczna, efektywna i terytorialnie zróżnicowana odpowiedź na wyzwania rozwojowe Unii Europejskiej - oto nasze motto - dodała. Minister podkreśliła, że polityka spójności przynosi korzyści nie tylko krajom będącym beneficjentami funduszy, ale całej Unii.


- To nie jest tak, że jedni są beneficjentami, a drudzy się tylko dokładają - mówiła minister Bieńkowska. Pozytywne efekty makroekonomiczne obniżają w znacznym stopniu realne koszty ponoszone przez kraje będące płatnikami netto oraz dzięki korzystnej strukturze dodatkowego importu przyczyniają się do rozwoju i modernizacji ich gospodarek. Jak mówiła szefowa resortu rozwoju regionalnego, szacuje się, że z każdego euro wpłaconego do budżetu wspólnotowego na rzecz realizacji polityki spójności w Polsce kraje UE-15 otrzymują w postaci dodatkowego eksportu 46 centów. Największe korzyści uzyskują Niemcy, nasz główny partner handlowy: 85 centów z każdego euro wydanego na politykę spójności w Polsce.


Kontynuacja polityki spójności w kolejnym unijnym budżecie pozwoli na skuteczną realizację ambitnych celów zapisanych w Strategii Europa 2020. Polityka spójności powinna być kontynuowana, a ewolucja i zmiany, które ją czekają, powinny ją wzmocnić i sprawić, że w większym stopniu przyczyniać się będzie do bardziej efektywnego wydatkowania środków pochodzących z Funduszy Europejskich. - Przez kolejne 6 miesięcy polskiej prezydencji chcemy wyraźnie podkreślać, że polityka spójności powinna być oparta na efektach i rezultatach - podkreśliła minister Elżbieta Bieńkowska. Polityka spójności powinna być po 2013 roku dostosowana do potrzeb każdego z terytoriów Unii Europejskiej. Polska liczy, że w październiku pojawią się projekty rozporządzeń i do końca naszej prezydencji wspólnie uzgodnimy jak najwięcej obszarów.


Minister w swoim wystąpieniu zwróciła uwagę na trudne tematy negocjacji: propozycja utworzenia, między innymi w oparciu o Fundusz Spójności, nowego instrumentu sektorowego - funduszu infrastrukturalnego oraz mechanizmów wsparcia dla regionów przejściowych. Polska chce skupić się w czasie prezydencji także na europejskiej współpracy transgranicznej. Powinniśmy sprawnie wdrażać programy terytorialne, a jednocześnie uprościć politykę spójności, przestać mówić tylko o tempie wydawania pieniędzy, a skupić się na efektach konkretnych działań.


Na zakończenie szefowa resortu rozwoju regionalnego podkreśliła, że nie ma wciąż propozycji Komisji Europejskiej, jak ma wyglądać polityka spójności po roku 2014. - A polityka spójności to jedyna polityka, która może, w dobrym znaczeniu tego słowa, sprowadzić Europę 2020 na ziemię, tak, by jak najlepiej służyła obywatelom Unii - podsumowała minister Bieńkowska.