„Wojewoda dbając o poczucie bezpieczeństwa mieszkańców woj. lubuskiego musi oceniać sytuację, która wpływa na to bezpieczeństwo. Mamy taką sytuację, że tuż za naszymi granicami mamy kilka tys. uchodźców. (..) Nie przeczuwając żadnych wielkich z tego tytułu wydarzeń, ale na roboczo chciałem omówić ze służbami, które odpowiadają za bezpieczeństwo ewentualne zagrożenia, które mogą wynikać z obecności tych uchodźców” - mówił podczas briefingu Dajczak.

Jak dodał, analizując sytuację trzeba brać po uwagę wydarzenia z udziałem uchodźców, do których w ostatnim czasie dochodziło w Niemczech.

W ocenie komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej w Krośnie Odrzańskim Andrzeja Kamińskiego, obecnie Lubuszanie nie muszą obawiać się uchodźców. Według niego dotychczas SG nie notowała przestępstw z ich udziałem. Z reguły wybierają się do lubuskich miast na zakupy.

„Sytuacja w naszym regionie jest stabilna. Mamy wszystko pod kontrolą. (…) Myślę, że naprawdę możemy być spokojni. (…) Nie było incydentów, było tylko to, że mieli tytuł pobytowy w Niemczech i przeszli na polską stronę; cofnęliśmy kilkadziesiąt osób. Jeżeli mają środki pieniężne zgodnie z przepisami dostają mandaty, jeśli nie mają środków otrzymują pouczenia i są kierowani na terytorium Niemiec, w Niemczech bez problemu ich przyjmują” - powiedział Kamiński.

Zdaniem wojewody, mimo stabilnej sytuacji warto podejmować działania poprawiające poczucie bezpieczeństwa wśród mieszkańców przygranicznych gmin. Jako przykład wskazał wprowadzenie dodatkowych patroli w graniczących z Frankfurtem nad Odrą Słubicach.

„Bardzo znacznie podniosło to poczucie bezpieczeństwa mieszkańców, wtedy kiedy przy moście granicznym, przy granicy pokazują się często czy na stałe patrole policyjne; w tym kontekście też chcemy rozmawiać z samorządami tych pozostałych gmin przygranicznych” - zaznaczył Dajczak.

Wojewoda zapowiedział, że podczas Konwentu Wojewodów poruszy sprawę dofinansowania dodatkowych patroli w nadgranicznych miejscowościach.

Burmistrz Słubic Tomasz Ciszewicz przekazał, że z informacji od nadburmistrza Frankfurtu nad Odrą wynika, że w tym niemieckim mieście przebywa ok. 1,3 tys. uchodźców. Do końca roku ich liczba ma wzrosnąć do 2 tys., a docelowo we Frankfurcie nad Odrą ma zostać osiedlonych na stałe ok. 3 tys. osób.

„Nie mam takich sygnałów, żeby ktoś czegoś się bał” - powiedział Ciszewicz. Zaznaczył, że Słubice są miastem transgranicznym, a za sprawą Collegium Polonicum i frankfurckiego Uniwersytetu Viadrina od lat jego mieszkańcy mają styczność z zagranicznymi studentami z wielu zakątków świata. „Zawsze byliśmy miastem, które przyciągało obcokrajowców” - zaznaczył.
Ciszewicz przyznał, że samorząd podjął działania mające na celu podniesienie poziomu bezpieczeństwa w sytuacji, kiedy za Odrą osiedla się coraz większą liczbę uchodźców.

„Wychodząc naprzeciw temu co się dzieje i temu co się mówi, postanowiliśmy współfinansować koszty dodatkowych służb patroli policyjnych, które odbywają się od poniedziałki do piątku" - podkreślił.

"To polega na tym, że w okolicach mostu są służby mieszane ze Strażą Miejską, Strażą Graniczną oraz stały patrol policji, który sprawdza osoby o charakterystycznej urodzie i okazuje się, że są zatrzymywane osoby, które nie posiadają odpowiednich dokumentów, żeby przekraczać granicę. Te osoby są przekazywane Straży Granicznej” - powiedział burmistrz.

Według Ciszewicza, na polską stronę przechodzą uchodźcy mający zapewnione w Niemczech lokum i otrzymują zasiłek, ale nie mają pracy.
„Tak jak Niemcy chcą do nas przychodzić, bo jest taniej. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, gdzie się znaleźli. Problem polega na tym, że po stronie niemieckiej nie ma co z nimi zrobić, bo nie ma tam dla nich pracy. Myślę, że oni będą przychodzić, bo jeśli jest tak duża różnica cenowa, taki a nie inny kurs euro, to po prostu opłaca się przyjść na zakupy do Polski” - dodał. (PAP)