"W przypadku, gdy z dofinansowania do procedur w ramach miejskiego programu in vitro chciałaby skorzystać osoba, u której wykryto nowotwór i u której w przyszłości - w związku z leczeniem onkologicznym bądź z przebiegiem choroby - może dojść do niepłodności, stosowane jest rozwiązanie, które umownie można nazwać szybką ścieżką onkologiczną - poinformował na konferencji w środę przewodniczący komisji zdrowia w łódzkiej radzie miejskiej Adam Wieczorek (PO).

Jak wyjaśnił, procedura kwalifikacji do programu w przypadku par z problemem niepłodności trwa zwykle około miesiąca. Jeśli jednak kobieta lub mężczyzna choruje na nowotwór i w związku z tym przed rozpoczęciem terapii onkologicznej, która może doprowadzić do utraty płodności, osoba taka chciałaby zamrozić swoje komórki rozrodcze, formalności zostaną maksymalnie przyspieszone.

"W czerwcu zgłosiła się pierwsza para, która skorzystała z tego rozwiązania. Dotyczyło ono ok. 20-letniej kobiety chorującej na chłoniaka. Decyzja o zakwalifikowaniu jej do programu zapadła następnego dnia, a cała procedura została przeprowadzona w ciągu tygodnia" - dodał Wieczorek.

Ze statystyk, przytoczonych przez radną Małgorzatę Moskwę-Wodnicką (SLD) wynikało, że w przypadku kobiety, która utraciła płodność w wyniku leczenia onkologicznego, szanse na zajście w ciążę wynoszą 5 proc.

Zgodnie z założeniami programu, na który co roku z budżetu Łodzi ma być przeznaczany 1 mln zł, maksymalna wysokość dopłaty do zabiegu wynosi 5 tys. zł (koszt zapłodnienia pozaustrojowego w zależności od ośrodka wynosi 8-12 tys. zł). Z programu mogą korzystać kobiety do 40. roku życia. Dla jednej pary dostępne są maksymalnie trzy procedury in vitro.

"Obecnie mamy 324 pary zakwalifikowane do programu oraz 55 ciąż. Zainteresowanie programem jest duże; pary wciąż się zgłaszają" - zaznaczyła Moskwa-Wodnicka.

Łódzki magistrat nieodpłatnie przekazuje wszystkim zainteresowanym samorządom dokumenty umożliwiające wprowadzenie programu dofinansowań in vitro. Według radnych, przygotowanie własnego programu generuje koszty, natomiast oni - a także koordynator projektu prof. prof. Sławomir Wołczyński - traktują go jako dobro wspólne, którym chcą się dzielić.

"Po Gdańsku i Sosnowcu, które podpisały z Urzędem Miasta Łodzi umowę na udostępnienie programu in vitro, zainteresowanie naszym projektem wyraził Szczecinek, który rozpoczyna przygotowania do wprowadzenia dofinansowania procedur wspomaganego rozrodu" - dodała radna SLD. (PAP)

agm/ malk/