Jak powiedział Godson PAP, w podjęciu decyzji o kandydowaniu na prezydenta Łodzi pomogły mu wyniki ankiety, jaką dla niego przeprowadzono w czerwcu wśród ponad 1200 mieszkańców miasta. Z ankiety wynika m.in., że ponad połowa pytanych osób zagłosowałaby na Godsona, gdyby ubiegał się o fotel prezydenta Łodzi. Ankietowani opowiedzieli się również za tym, aby poseł wystartował jako kandydat niezależny.

"Ludzie nie chcą już polityków, przedstawicieli partii. Potrzebny im kandydat niezależny, nieuwikłany w żadne partyjne interesy" - mówił PAP. Zaznaczył jednak, że na razie pozostaje w partii Gowina.

Godson przyznał, że nie tylko wyniki ankiety zadecydowały o jego kandydowaniu na prezydenta Łodzi. Przypomniał, że mieszka w tym mieście od lat i widzi, z jakimi problemami to miasto się boryka - bezrobocie, ucieczka młodych do pracy do innych miast czy krajów. "Potrzebne są szybkie działania prospołeczne, a takich nie ma" - dodał.

Polityk zapowiedział również, iż chciałby stworzyć własną listę w wyborach do Rady Miejskiej w Łodzi, na której znaleźliby się przede wszystkim działacze społeczni.

John Godson to były łódzki radny PO, w 2010 r. objął mandat poselski z listy Platformy. Z Platformy odszedł w 2013 r. razem z Jarosławem Gowinem, został wiceprezesem Polski Razem.

Poseł jest kolejną osobą, o której wiadomo, że wystartuje w walce o fotel prezydenta Łodzi. Kandydatem SLD jest szef klubu radnych Sojuszu Tomasz Trela. PiS postawiło na b. przewodniczącą Rady Miejskiej i b. działaczkę PO, teraz radną niezależną Joannę Kopcińską, a kandydatką PO będzie obecna prezydent Łodzi - Hanna Zdanowska. (PAP)