„Bardzo się z tego oboje cieszymy, to ogromne wyróżnienie” – powiedziała PAP w czwartek żona i menedżerka aktora Krystyna Demska-Olbrychska, komentując informację o uchwale ws. nadania tytułu. Podkreśliła przy tym, że Olbrychski czuje się z Opolem związany m.in. dlatego, że jest doktorem honoris causa Uniwersytetu Opolskiego. Sam aktor zaś wspomniał w czwartek, że przed laty wziął np. udział w „chrzcinach” akademika Kmicic w Opolu.

W uchwale o nadaniu Olbrychskiemu tytułu honorowego obywatela Opola podkreślono, że jest on „artystą o imponującym dorobku filmowym i scenicznym, swym aktorstwem wzbogacającym polską kulturę i rozsławiającym ją na całym świecie”. Z wnioskiem o nadanie tytułu aktorowi wystąpił prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski. Na konferencji prasowej przed sesją w czwartek mówił, że „zależy mu, by Opole było znane w Polsce jako centrum kultury – polskiej piosenki, ale też w ogóle kultury polskiej”.

Przekonany o słuszności nadania honorowego obywatelstwa Olbrychskiemu był szef klubu radnych PO w opolskiej radzie miasta Zbigniew Kubalańca. W rozmowie z PAP mówił, że aktor „ma ogromny dorobek artystyczny”, a odnosząc się do głosów o braku bliskiego związku Olbrychskiego z Opolem Kubalańca przekonywał, że "taka jest formuła tego tytułu". "Nie dostaje go mieszkaniec Opola, który tu żyje i działa, tylko ktoś, kto nasze miasto będzie sławił poza nim - swoją postawą, dorobkiem, autorytetem. Ktoś, kto o Opolu będzie mówił dobrze w kręgach, w których się obraca” – tłumaczył Kubalańca.

Wątpliwości wobec uchwały zgłaszali radni różnych klubów - w tym klubu Wiśniewskiego. W głosowaniu, na znak sprzeciwu wobec kandydatury, w ogóle nie wziął udziału klub PiS. Jego przewodniczący Sławomir Batko zaznaczył w wystąpieniu na sesji, że dorobek artystyczny Olbrychskiego „jest rzeczywiście bogaty”. Ale - zaznaczył Batko - wbrew temu, co zapisano w uzasadnieniu uchwały, on "nie odnajduje" wartości, którymi Olbrychski mógłby "wzbogacać region i miasto". Przedstawiciel PiS podkreślał, że – jak w przypadku np. Władysława Bartoszewskiego, który został honorowym obywatelem Opola - Olbrychski to kolejny przykład kandydata do tego tytułu „zaangażowanego po jednej stronie sporu politycznego”. „To w pewien sposób deprecjonuje ten tytuł” – mówił Batko.

Szef klubu PiS zastrzegł, że „nie ma pretensji”, iż Olbrychski „jest zaangażowany po tej jednej stronie”. „(...) Można się natknąć na wiele kontrowersyjnych wypowiedzi pana Olbrychskiego, które pokazują, że nie odnosi się on z należytym szacunkiem do osób, które mają odmienne poglądy” – przekonywał Batko.

Sprzeciwem radnych PiS wobec uchwały nie byli zaskoczeni ani Olbrychski, ani jego żona. „Nie mam wątpliwości, im się nie może to podobać, ponieważ oboje uważamy tę partię za szkodliwą i dajemy temu wyraz publicznie bardzo często. Jesteśmy zwolennikami i sympatykami prezydenta Komorowskiego (…) i jesteśmy sympatykami Platformy. Uważamy, że wszystko idzie w dobrym kierunku i wbrew temu, co mówią koledzy z PiS-u, Polska kwitnie, a nie upada” – powiedziała PAP w czwartek Demska-Olbrychska zapewniając, że nie umniejsza to radości jej i jej męża z tytułu.

Ostatecznie za przyznaniem Olbrychskiemu honorowego obywatelstwa Opola opowiedziało się w czwartek 12 radnych, jeden był przeciw, a reszta nie wzięła udziału w głosowaniu.

Najwięcej - 9 mandatów - w 25-osobowej opolskiej radzie miasta ma PO, która jest w opozycji. Drugą siłą - z 6 mandatami - jest komitet Wiśniewskiego. Po 4 radnych mają współpracujące z prezydentem kluby Razem dla Opola oraz PiS, a po jednym mandacie Mniejszość Niemiecka i SLD.

Nie ustalono jeszcze terminu wręczenia tytułu. Najprawdopodobniej odbędzie się to jesienią. (PAP)