W pierwszej turze wyborów prezydent Bruski uzyskał poparcie 37,08 proc. wyborców, a były prezydent Dombrowicz - 19,87.

"Aż 63 proc. bydgoszczan nie chce rządów pana Rafała Bruskiego i PO. To wynika z oficjalnie ogłoszonych rezultatów wyborów. Pan Bruski nie ma w tej chwili, nie tylko moralnego, ale i rzeczywistego mandatu do sprawowania władzy prezydenta. Jego metoda udawania, że pracuje, że buduje okazała się niewiarygodna. Metoda komunikowania się z mieszkańcami zza zamkniętych elektronicznymi zamkami drzwi jest nieskuteczna" - powiedział w środę na konferencji prasowej Dombrowicz.

Były prezydent miasta podkreślił, że Bruski nie wziął urlopu, a więc wykorzystuje stanowisko do prowadzenia kampanii. "Nie wiem, kto jest moim kontrkandydatem, czy sprawujący swe obowiązki prezydent, czy kandydat Bruski" - mówił.

Dombrowicz podziękował wszystkim wyborcom, którzy głosowali na niego i kandydatów na radnych z KWW Porozumienie Dombrowicza.

"To wielka satysfakcja dla mnie (...) To zadanie przede mną wygrania wyborów w drugiej turze, ale także ewentualnego zarządzania potem wielkim, pięknym i dumnym miastem" - dodał kandydat.

Były prezydent przyznał, że rozmawia z kontrkandydatami, którzy przegrali w pierwszej turze wyborów, w sprawie jego poparcia w drugiej turze.

Dombrowicz był prezydentem miasta w latach 2002-2010. Za pierwszym razem zwyciężył w drugiej turze, dzięki wparciu konkurentów z pierwszej tury. Po pierwszej turze zdecydowanym faworytem był urzędujący prezydent Roman Jasiakiewicz, który zdobył 44,82 proc. głosów, a kandydaturę Dombrowicza poprało 19,01 proc. osób. Jednak przed decydującą turą otrzymał poparcie sześciu pozostałych kandydatów. W ponownym głosowaniu Dombrowicz zdobył 54,62 proc. głosów, a Jasiakiewicza - 45,38 proc.

W 2014 r. konkurentami Bruskiego i Dombrowicza w pierwszej turze było sześciu kandydatów.(PAP)