Obecnie, zwłaszcza na rozprawy w sądach rejonowych, z reguły nie przychodzi osoba, która pisała akt oskarżenia, lecz inny prokurator, który nie zna tak dobrze sprawy. Wokandy są mu przydzielane na dany dzień, do danego sędziego. Ma się to w założeniu zmienić w nowej procedurze karnej, która ma wejść w życie w lipcu przyszłego roku.

Prowadzony w Rudzie Śląskiej pilotaż ma dać odpowiedź na pytanie, czy można w taki sposób zorganizować pracę, by na rozprawy rzeczywiście przychodzili prokuratorzy, którzy pisali akt oskarżenia w danej sprawie. Obecnie zdarza się, że jeden autor aktu oskarżenia ma wyznaczonych równocześnie kilka spraw w różnych salach, a nawet w różnych sądach.

Pilotaż obejmuje 16 rudzkich prokuratorów, dziewięciu sędziów obu wydziałów karnych rudzkiego sądu i wszystkie toczące się w nich sprawy.
Czytaj: Prokuratura już przygotowuje się do nowej procedury>>>

Sędzia Anna Zwolińska, przewodnicząca VI Wydziału Karnego w rudzkim sądzie, która jest pomysłodawczynią pilotażu, powiedziała PAP, że impulsem do jego wprowadzenia była wchodząca w przyszłym roku w życie nowelizacja. "Jako przewodnicząca wydziału chciałam uniknąć sytuacji niepewności czy dezorganizacji. By uniknąć rozgardiaszu, uznałam za stosowne zastanowić się, czy już w tej chwili można to zorganizować w taki sposób, żeby w przyszłym roku płynnie wejść w nową sytuację” - powiedziała PAP sędzia Zwolińska.

Nową organizację pracy sędzia opracowała wraz z kierownikiem i zastępcą kierownika sekretariatu jej wydziału. Zwróciła się też do rudzkiej prokuratury, czy byłaby zainteresowana pilotażem, i otrzymała pozytywną odpowiedź. Zaplanowany przez sędzię Zwolińską nowy sposób organizacji pracy uwzględnia harmonogram pracy sędziów, którzy mają brać pod uwagę plan pracy prokuratorów i opracowany dla nich grafik. „Dzięki temu prokurator ma przychodzić do sądu na swoją sprawę, w danym dniu, a możliwość kolizji spraw ma być wyeliminowana już na etapie wyznaczania rozpraw przez sąd” - wskazała sędzia.

imagesViewer

 

Wszystko to ma „zagrać” dzięki zaktualizowaniu systemu komputerowego, z którego korzystają sądy. Umożliwi to sędziom podgląd wokandy prokuratora, co ma wykluczyć kolizje spraw. W przypadku rudzkiego sądu punktem wyjścia musiało być także doprowadzenie do sytuacji, by w danym dniu przed sądem występowało kilku, a nie jak do tej pory kilkunastu autorów aktu oskarżenia.

„Prokuratorzy otrzymają sprofilowane wokandy. Nie będą, jak dotychczas, uczestniczyli w rozprawach na jednej sali przez cały dzień - od rana do końca sesji - ale będą musieli zmieniać sale, tak jak dzisiaj robią to obrońcy” - wyjaśniła sędzia Zwolińska.

Nowa organizacja pociąga za sobą konieczność zmiany w systemie pracy prokuratorów. Według informacji z rudzkiej prokuratury, obecnie oskarżyciele występują przed sądem np. 10 razy w miesiącu, ale nie mają stałych dni wokandowych. Sędzia Zwolińska zaproponowała, by prokuratorzy otrzymywali grafik stałych dni, w których mają wokandy. Autor aktu oskarżenia ma przychodzić do sądu maksymalnie 10 razy w miesiącu, w każdym tygodniu dwa dni, między którymi zachowany jest co najmniej dzień przerwy.

„Prokurator, tak jak w tej chwili adwokat, będzie prowadził kalendarz, w którym zaznaczy stałe dni wokandowe. Dzięki temu może lepiej zaplanować własną pracę – podczas pozostałych dni może wykonywać czynności związane z prowadzonymi postępowaniami” - powiedziała sędzia Zwolińska.

W tej chwili kończy się pierwszy etap pilotażu, polegający na zmianie sposobu wyznaczania rozpraw z uwzględnieniem autora aktu oskarżenia. Kiedy do systemu komputerowego zostaną wprowadzone nowe opcje - chodzi głównie o terminarz prokuratora - będzie możliwe generowanie wokand przyporządkowanych konkretnym oskarżycielom.

Prokuratorzy będą także dostawali imienne zawiadomienia o rozprawach. Prokurator będzie mógł dowiedzieć się, w której sali i o której godzinie będą rozpoznawane jego sprawy. Każdy sędzia będzie mógł podejrzeć w systemie komputerowym, w jakich godzinach prokurator jest już zajęty. Wokandy ułożone po nowemu mają trafiać do prokuratury w grudniu lub w styczniu przyszłego roku.

Po zawarciu lokalnego porozumienia pomiędzy rudzkim sądem i prokuraturą sprawą zainteresowała się prezes Sądu Apelacyjnego w Katowicach i przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości. Według zapowiedzi resortu, jeżeli pilotaż się powiedzie, zostanie rozszerzony na inne jednostki.

Sędzia Zwolińska uważa, że jeśli model zadziała w Rudzie Śląskiej, uda się także w innych jednostkach okręgu gliwickiego. „Najbardziej oczekiwanym stanem przez sędziów jest sytuacja, w której do sądu przychodzi prokurator przygotowany i znający sprawę. Także w interesie prokuratury jest wyeliminowanie kolizji i przedstawianie dowodów przed sądem w sprawie, w której prokurator sporządził akt oskarżenia” - podsumowała sędzia.

Szefowa Prokuratury Rejonowej w Rudzie Śląskiej Jolanta Bugała oceniła, że sam pomysł sędzi Zwolińskiej - choć idzie w dobrym kierunku - w praktyce może być jednak trudny do realizacji. „Pomysł jest bardzo dobry, ale powinien brać pod uwagę pełen zakres obowiązków prokuratorów i to, że czasem są na urlopach, zwolnieniach lekarskich czy szkoleniach, no i oczywiście są wzywani na różne zdarzenia. Nie można też zapominać o rotacji kadrowej i o tym, że jeden prokurator kieruje akty oskarżenia do różnych sądów” - powiedziała PAP.

Przychylnie do pomysłu sędzi Zwolińskiej odnosi się prokurator apelacyjna z Katowic Iwona Palka. „Ten system powinien pozwolić na znaczne zwiększenie udziału w rozprawach prokuratorów, którzy sporządzali akty oskarżenia. Obecnie tylko ok. 7-9 proc. z nich trafia na swoje sprawy w sądzie. Gdyby ten system zadziałał i osiągnęlibyśmy wskaźnik 60 proc., to byłby to duży sukces” – powiedziała. Za korzystne rozwiązanie uznała wprowadzenie stałych dni wokandowych, co według niej pozwoli prokuratorom na lepsze planowanie pracy.

Obszerna - uchwalona we wrześniu zeszłego roku - nowelizacja Kodeksu postępowania karnego ma wejść w życie od początku lipca 2015 r. Obejmuje ona łącznie blisko 300 nowych przepisów. Przede wszystkim zmienić się ma filozofia prowadzenia procesu. Ma dojść do ograniczenia inicjatywy dowodowej sądu, co jednocześnie powiązane zostanie z rozszerzeniem roli stron - sędzia stałby się arbitrem rozsądzającym spór między oskarżycielem a obroną, co nosi nazwę kontradyktoryjności. Nowelizacji Kpk towarzyszą także zmiany w regulaminie urzędowania prokuratury, która ma odejść od sztywnej organizacji prokuratur na rzecz struktury determinowanej zadaniami i potrzebami.

Nowe przepisy procedury karnej wzbudzają obawy wielu prokuratorów. Prokurator generalny Andrzej Seremet oceniał, że reforma procedury karnej zmierza do uproszczenia postępowań, przerzucając ciężar osiągnięcia tego skutku na barki prokuratorów. Wyraził opinię, że reforma niesie wiele wyzwań i zagrożeń dla rzetelnego funkcjonowania prokuratury. Seremet ocenił też, że reforma nie daje dużych szans na skrócenie postępowania.(PAP)