W grupie 16 osób, które znajdą się na liście objętych sankcjami, jest czwórka sędziów i prokuratorów, odpowiedzialni za proces białoruskiego działacza praw człowieka Alesia Bialackiego, oskarżonego przez reżim w Mińsku o przestępstwa podatkowe - dowiedziała się PAP w piątek także od źródeł zbliżonych do szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton.
Źródła polskiej prezydencji potwierdziły, że jest w tej sprawie konsens wśród państw i decyzja ma zapaść fromalnie na posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych w Luksemburgu w poniedziałek.
Niemieckie źródła poinformowały z kolei, że wciąż "5-6 krajów" sprzeciwia się natomiast rozszerzeniu sankcji gospodarczych wobec Białorusi. Berlin opowiada się za takimi sankcjami.
W poniedziałek w Luksemburgu ministrowie spraw zagranicznych mają też rozmawiać o zeszłotygodniowym szczycie Partnerstwa Wschodniego w Warszawie, który Białoruś zbojkotowała. Na szczycie 27 krajów UE przyjęło deklarację potępiającą łamanie zasad demokracji, rządów prawa i praw człowieka na Białorusi. Deklaracji nie poparli natomiast przywódcy pozostałych wschodnich partnerów UE: Ukrainy, Gruzji, Mołdawii, Armenii i Azerbejdżanu.
Obecnie unijnymi sankcjami, które przewidują zamrożenie aktywów i zakaz wjazdu na terytorium UE, objęte są 192 osoby bezpośrednio związane z fałszowaniem wyników wyborów prezydenckich w 2006 i 2010 roku lub zaangażowane w represje przeciwników reżimu Łukaszenki. Ponadto 20 czerwca UE podjęła decyzję o nałożeniu embarga na sprzedaż i dostawy broni oraz eksport do Białorusi jakiegokolwiek sprzętu mogącego służyć represjom i zamroziła aktywa trzem związanym z reżimem przedsiębiorstwom.
UE ma rozszerzyć sankcje wobec reżimu prezydenta Alaksandra Łukaszenki, biorąc pod uwagę, że otrzymywane z Mińska "negatywne sygnały przeważają nad pozytywnymi", jak mówił niedawno wysokiej rangi dyplomata UE. Z jednej bowiem strony reżim zwalnia niektórych więźniów, ale kontynuuje represje wobec opozycji. UE podkreśla, że dopóki nie zostaną zwolnieni wszyscy więźniowie i nie zostaną przywrócone polityczne i obywatelskie prawa, nie będzie dialogu między UE a Białorusią.

Inga Czerny i Agata Byczewska (PAP)