TK uwzględnił wniosek Rzecznik Praw Obywatelskich, która zaskarżyła artykuł ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych z 2009 r. Przewiduje on karanie ograniczeniem wolności albo co namniej 2 tys. zł grzywny za „niewykonanie polecenia służb porządkowych, wydanego na podstawie ustawy, regulaminu obiektu lub regulaminu imprezy”.

Według RPO Ireny Lipowicz przepisy dające podstawę do karania muszą być ujęte w ustawie lub przynajmniej w rozporządzeniu, czyli w aktach prawa powszechnie obowiązującego - a nie w regulaminach wydanych przez podmioty prywatne.

Pięcioosobowy skład TK przyznał rację RPO i postanowił wykreślić z artykułu ustawy słowa: „regulaminu obiektu lub regulaminu imprezy”. Mocą wyroku TK przepis ten straci swą moc w rok po ogłoszeniu wyroku w Dzienniku Ustaw.

TK uznał zaskarżony przepis za niezgodny z konstytucyjną zasadą, że odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia.

Jak mówił sędzia-sprawozdawca Leon Kieres, zaskarżony artykuł to przykład tzw. przepisu blankietowego częściowego, bo odsyła do regulaminów, jeśli chodzi o znamiona wykroczenia. Adresat przepisu może wyciągnąć wniosek, że ma obowiązek wypełniania polecenia służb porządkowych, ale znamiona danego czynu ma już określić regulamin - mówił Kieres.

Dodał, że regulaminy nie są przepisem powszechnie obowiązującym, a zawierają zapisy głęboko ingerujące w sferę wolności jednostki. Zdaniem TK nie mogą zatem rodzić odpowiedzialności karnej, ale mogą być np. podstawą odpowiedzialności cywilnej.

Kieres dodał, że grzywna zawsze może być zamieniona na areszt, co poważnie ingeruje w wolność osobistą. Zdaniem TK obecnie kary mogą nie być adekwatne do czynów, bo można uznać winę np. za roznoszenie reklam bez zezwolenia służb porządkowych.

TK nie kwestionuje, że nie jest możliwe pełne uregulowanie katalogu nagannych zachowań w ustawie. Według TK powinny być one określone w rozporządzeniu o warunkach uczestnictwa i zasad zachowania osób w danej imprezie masowej.

TK wskazał, że kara powinna być zróżnicowana, by była adekwatna do danego czynu. Zagrożenie jednakową karą może prowadzić do jej nadmiernej represyjności - uznał TK.

Podczas rozprawy podnoszono, że sądy nie skazują na podstawie naruszeń samego regulaminu, ale także zapisów ustawy i innych aktów prawa powszechnie obowiązującego.

"Treść regulaminów nie jest zatwierdzana przez żaden organ i jest pozostawiona zupełnej swobodzie organizatora" - pisała do TK Lipowicz. Według RPO regulaminy są ustalane dowolnie, co powoduje, że na jednych stadionach nie można np. stać w sektorach z miejscami siedzącymi, a na innych wnosić rolek papieru, pojemników na płyn lub parasolek innych niż otwierane automatycznie.

Regulaminy różnią się między sobą, często się zmieniają, i nie można ich zaskarżyć, np. do Polskiego Związku Piłki Nożnej - pisała Lipowicz. Podkreśliła, że nie kwestionuje konieczności zabezpieczania imprez masowych oraz zwalczania przestępstw i wykroczeń z nimi związanych.

Prokuratura Generalna wniosła o uznanie niekonstytucyjności zapisu jako blankietowego, czyli odsyłającego do aktu nie będącego źródłem prawa powszechnie obowiązującego. Sejm był za konstytucyjnością zaskarżonego przepisu. Według Izby obowiązek przestrzegania regulaminów wynika z ustawy, określającej „zasadnicze elementy” wykroczenia, za które można orzec karę na podstawie zaskarżonego przepisu. (PAP)