Stanowisko to przedstawił występując we wtorek przed TK, który zaczął badanie przepisów o dostępie służb specjalnych do billingów obywateli oraz zasad stosowania przez nie kontroli operacyjnej.
Więcej: TK zaczął badanie przepisów o billingach i podsłuchach>> >

Czytaj także: 
PG też za lepszą kontrolą wykorzystywania podsłuchów
Zastępca RPO: warunki inwigilacji przez tajne służby trzeba doprecyzować

 

Wojtunik podkreślił, że w CBA nie ma żadnej dowolności i możliwości uzyskiwania billingów inaczej niż w ramach prowadzonej sprawy operacyjnej czy procesowej. "Jeśli są one pobierane w toku czynności operacyjnych, to nie wolno informować o tym podmiotu, który był sprawdzany, bo to byłoby szkodliwe dla państwa" - ocenił.

Wskazał, że z uwagi na postęp technologiczny nie byłoby wskazane określenie zamkniętego katalogu środków technicznych, które CBA może wykorzystywać w działaniach operacyjnych.

Wojtunik dodał, że w CBA działa pełnomocnik ds. przetwarzania danych osobowych, a dane niepotrzebne podlegają niszczeniu na zasadach ogólnych.

Szef CBA przestrzegł też, że ewentualne wyłączenie spod możliwości kontroli służb poszczególnych grup zawodów, których tajemnice są chronione, mogłoby stworzyć wobec nich immunitet formalny i uniemożliwić jakiekolwiek działania. "Przestępcy mogliby chcieć to wykorzystywać" - dodał.

Wcześniej reprezentujący premiera radca prawny MSW Krzysztof Staeven podkreślał w TK, że kontrola operacyjna nie jest prowadzona na podstawie arbitralnej decyzji, lecz postanowienia sądu wydawanego na wniosek szefa służby i prokuratora generalnego; wniosek ten musi zawierać informacje uzasadniające go.

Zwrócił też uwagę, że obecnie wiele przestępstw dokonuje się przy pomocy urządzeń telekomunikacyjnych i dlatego nie powinno się tworzyć zamkniętego katalogu przestępstw, przy których ściganiu służby mogą uzyskiwać billingi. Podkreślił ponadto, że ochrona tajemnicy zawodowej wynika z odpowiednich ustaw, a nie z konstytucji, a stwierdzony przez billingi sam fakt kontaktu obrońcy z klientem nie stanowi jej naruszenia.

W imieniu ministra sprawiedliwości Igor Dzialuk poparł skargę RPO co do tego, że ustawodawca przekroczył konstytucyjne granice określając, iż jedną z przesłanek kontroli operacyjnej może być podejrzenie popełnienia przestępstw ściganych na mocy umów międzynarodowych.

Dzialuk podkreślił, że Trybunał Sprawiedliwosći UE wkrótce oceni dyrektywę UE ws. billingów. "Stawiany jest zarzut pominięcia przez prawodawcę europejskiego przepisów co do kontroli i gwarancji prawidłowości uzyskiwania billingów" - dodał. Takie przepisy gwarancyjne powinny być zawarte albo w prawie krajowym, albo w dyrektywie (co może rozstrzygnąć Trybunał Sprawiedliwosći UE).

Zastępca prokuratora generalnego Robert Hernand powiedział, że gdyby warunkiem sięgnięcia po billingi była wcześniejsza zgoda sądu, to mogłoby to utrudniać ich szybkie uzyskiwanie. Dlatego prokurator generalny Andrzej Seremet zaproponował niedawno senackiej komisji pracującej nad projektem nowej regulacji ws. billingów, aby taka kontrola GIODO lub innego niezależnego organu odbywała się dopiero "post factum". (PAP)