O umorzeniu postępowania poinformował w poniedziałek PAP Adam Borzyszkowski, naczelnik wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Jak wyjaśnił, w śledztwie badano sprawę pod kątem ewentualnego naruszenia art. 241 kodeksu karnego, czyli ujawnienia informacji ze śledztwa oraz art. 265 kk - wykorzystania informacji niejawnych o klauzuli „tajne” lub „ściśle tajne”.

Borzyszkowski dodał, że po zbadaniu sprawy pod kątem pierwszego z wymienionych artykułów postępowanie umorzono z uwagi na „brak cech przestępstwa”. „Z kolei podstawa umorzenia w drugim przypadku – ze względu na tajny charakter pierwotnego postępowania, jest tajna” – powiedział PAP Borzyszkowski.

Śledztwo w sprawie ewentualnego ujawnienia w mediach informacji ze ściśle tajnego, prowadzonego przez krakowską prokuraturę apelacyjną postępowania dotyczącego domniemanych więzień CIA w Polsce wszczęto 20 kwietnia ub.r. O wyjaśnienie, czy doszło do ujawnienia informacji z tego śledztwa, wystąpiła do prokuratora generalnego Prokuratura Apelacyjna w Krakowie. Z podobnym wnioskiem wystąpiła też do prokuratora generalnego w końcu marca ub.r. sejmowa komisja do spraw służb specjalnych. Postępowanie trafiło do Gdańska.

W marcu ub.r. "Gazeta Wyborcza" podała, że warszawska prokuratura apelacyjna (do połowy lutego prowadziła ona śledztwo ws. domniemanych więzień CIA) jeszcze w styczniu ub.r. postawiła b. szefowi Agencji Wywiadu Zbigniewowi Siemiątkowskiemu zarzuty przekroczenia uprawnień oraz naruszenia prawa międzynarodowego. Według dziennika było to możliwe dzięki temu, że prokuratura otrzymała od AW pełną dokumentację współpracy z CIA w pierwszym okresie wojny z terroryzmem. Siemiątkowski nie komentował sprawy. Nie została ona także oficjalnie potwierdzona.

Prokuratura Generalna informowała PAP w marcu ub.r., że tajemnica państwowa nie pozwala na przekazywanie komunikatów dotyczących postępowania dotyczącego domniemanych więzień CIA, a także wyklucza informowanie o ewentualnych decyzjach podejmowanych przez prokuratorów prowadzących to śledztwo. Tajemnicą związani są wszyscy prokuratorzy, w tym także prokurator generalny. "Postępowanie obecnie się toczy, a prokuratorzy odmawiając informacji kierują się przepisami prawa i dobrem państwa" - wskazywała PG.

W toku prowadzonego od sierpnia 2008 r. tajnego śledztwa w sprawie domniemanych więzień CIA w Polsce prokuratura bada, czy była zgoda polskich władz na stworzenie w Polsce tajnych więzień CIA w latach 2002-2003 i czy ktoś z polskich władz nie przekroczył uprawnień, godząc się na tortury, jakim w rzekomym punkcie zatrzymań CIA w Polsce mieli być poddawani podejrzewani o terroryzm.

Domniemanie, że w Polsce - i kilku innych krajach europejskich - mogą być tajne więzienia CIA, wysunęła w 2005 r. organizacja Human Rights Watch. Według niej takie więzienie w Polsce miało się znajdować na terenie szkoły wywiadu w Kiejkutach lub w pobliżu wojskowego lotniska w Szymanach na Mazurach. Polscy politycy, m.in. ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski oraz premierzy, wielokrotnie zaprzeczali, by takie więzienia w Polsce istniały. Z informacji Straży Granicznej wynika, że od grudnia 2002 do września 2003 r. siedmioma samolotami gulfstream (używanymi m.in. przez CIA) przywieziono do Szyman 20 osób z Afganistanu, Dubaju i Maroka.