To jeden z czterech wątków, który badany był w ramach tego śledztwa. Jak powiedział w czwartek jeden z prowadzących je prokuratorów Arkadiusz Buśkiewicz, dokładnie zbadano ewentualne nieprawidłowości, do których mogłoby dojść w ramach prac legislacyjnych.
Dodał również, odnosząc się do całości śledztwa, że w ramach zgromadzonego materiału dowodowego, nie da się wykazać, iż analizowane czyny noszą znamiona zabronionych; a nawet - w odniesieniu do niektórych z nich, nie da się udowodnić, że zaistniały.
"W naszym systemie prawnym prokurator stawiając zarzuty bierze na siebie ciężar dowodów, czyli musi w sposób kategoryczny udowodnić stawiany zarzut" - mówił prokurator. Zaznaczył również, że w tym postępowaniu istnieje możliwość "innych wersji zdarzeń, których nie sposób obalić, tak, by sąd podzielił stanowisko prokuratora". (PAP)

Czytaj także: Prokuratura umorzyła śledztwo ws. tzw. afery hazardowej