Według sądu funkcjonariusze używając broni przekroczyli swoje uprawnienia.

Do strzelaniny doszło w nocy 29 kwietnia 2004 roku w Poznaniu. Policjanci chcieli zatrzymać i wylegitymować kierowcę samochodu marki Rover. Podejrzewali, że jedzie nim poszukiwany przestępca.

Kiedy kierowca próbował odjechać z miejsca zatrzymania, oskarżeni oddali w stronę samochodu 39 strzałów, 31 dosięgło samochodu. Kierowca pojazdu zginął na miejscu. Pasażer został ciężko ranny i do końca życia będzie inwalidą.

W ocenie sądu, policjanci używając broni w trakcie próby zatrzymania auta nadużyli swoich uprawnień i nie dopełnili obowiązków. W jego ocenie, funkcjonariusze mogli przeprowadzić swoje działania w inny sposób; używając broni nie działali w stanie wyższej konieczności ani w sytuacji obrony koniecznej.

Sąd uznał jednocześnie, że zatrzymywany kierowca miał świadomość, że ma przed sobą policjantów i próbował uciec.

Proces ruszył w lipcu 2013 roku, prowadzony był po raz trzeci. W ub. roku Sąd Najwyższy uchylił wyrok uniewinniający funkcjonariuszy. (PAP)