Propozycje prezydenta ograniczają prawa obywatelskie - tak wniosek o odrzucenie projektu uzasadniali posłowie PiS i Ruchu Palikota, podczas połączonego posiedzenia sejmowych komisji: administracji i spraw wewnętrznych oraz sprawiedliwości i praw człowieka.
Wniosek o odrzucenie nie uzyskał jednak poparcia większości członków komisji - "za" głosowało 19 posłów, 27 było przeciw, trzech wstrzymało się od głosu.
Komisje negatywnie zaopiniowały także cztery poprawki zgłoszone przez klub SLD. Jak wyjaśniał Ryszard Kalisz zmierzają one do wykreślenia zapisu umożliwiającego zakazanie organizacji dwóch lub więcej zgromadzeń w tym samym miejscu lub czasie. "Ten przepis jest niekonstytucyjny i niecelowy. Jego przyjęcie spowoduje sytuację +kto pierwszy, ten lepszy+" - przekonywał.
Prezydent przedstawił projekt zmian Prawa o zgromadzeniach w listopadzie ub.r., po zamieszkach, do których doszło na ulicach Warszawy podczas obchodów Święta Niepodległości.
Zgodnie z regulacją za przebieg zgromadzenia miałby odpowiadać jego przewodniczący, który musiałby być łatwo rozpoznawalny wśród pozostałych uczestników demonstracji. Do jego obowiązków miałoby należeć przeprowadzenie zgromadzenia w taki sposób, aby zapobiec powstaniu szkody z winy uczestników. Zgodnie z propozycją uczestnicy manifestacji, jak również osoby postronne, zakłócające jej przebieg, musiałyby stosować się do poleceń przewodniczącego.
Projekt daje też organom gminy możliwość zakazania organizacji dwóch lub więcej zgromadzeń w tym samym miejscu lub czasie, jeżeli doprowadzić to może do naruszenia porządku publicznego. Projekt precyzuje, że jeśli nie jest możliwe oddzielenie zgromadzeń zgłoszonych w tym samym miejscu i czasie, gmina niezwłocznie wzywa organizatora zgromadzenia zgłoszonego później do dokonania zmiany czasu lub miejsca tej manifestacji.
Projekt noweli zmienia też przepisy karne i wprowadza kary grzywny: do 7 tys. zł dla przewodniczącego zgromadzenia, jeśli nie wykonuje on swych obowiązków i nie przeciwdziała naruszeniom porządku publicznego oraz do 10 tys. zł dla uczestnika zgromadzenia, który nie podporządkowuje się poleceniom przewodniczącego tego zgromadzenia.
W marcu w Sejmie odbyło się wysłuchanie publiczne nt. projektu. Został skrytykowany m.in. przez przedstawicieli Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Forum Obywatelskiego Rozwoju, Fundacji "Panoptykon" oraz stowarzyszenia "Marsz Niepodległości". Podkreślali oni, że ustawa o zgromadzeniach wymaga nowelizacji, ale prezydencki projekt z zakazem zakrywania twarzy jest niedopracowany, a niektóre przepisy są niekonstytucyjne.
List otwarty do marszałek Sejmu wyrażający zaniepokojenie prezydenckim projektem skierowały organizacje pozarządowe. Zwracały m.in. uwagę, że projekt wydłuża termin na zgłaszanie zawiadomienia o zgromadzeniu z 3 do 6 dni przed datą planowanego zgromadzenia i w żaden sposób nie odnosi się do problemu zgromadzeń spontanicznych. Podkreślały, że wolność organizowania pokojowych zgromadzeń ma kluczowe znaczenie dla funkcjonowania demokracji w Polsce.
Prezydencki minister Krzysztof Łaszkiewicz kilkakrotnie podkreślał, że konstytucja zapewnia obywatelom nie tylko prawo do organizowania zgromadzeń, ale także prawo do poczucia bezpieczeństwa.(PAP)