Rzeczniczka KE ds. polityki regionalnej Shirin Wheeler zastrzegła, że chodzi o refundację wniosków o płatności, które mogą dopiero wpłynąć do KE. "Jeśli dostaniemy dalsze wnioski o płatność, nie będą one refundowane, dopóki sytuacja nie będzie wyjaśniona, a system kontroli wzmocniony" - powiedziała w środę PAP. Dodała, że KE spodziewa się szybkiego rozwiązania sprawy.

"Wszystkie współfinansowane przez UE projekty drogowe zarządzane przez GDDKiA powinny być sprawdzone przez polskie władze. Dopóki nie zostanie wyjaśniona skala problemu i wzmocniony system kontroli wykrywający defraudacje, żadne dalsze wnioski o refundację na projekty drogowe w tych programach nie będą pokryte" - poinformowała Wheeler. Jak dodała, urzędnicy w departamencie ds. polityki regionalnej szacują, że w sumie pozostałe dofinansowanie UE tych projektów wynosi ok. 4 mld euro.

Jak poinformował PAP w środę wieczorem rzecznik Ministerstwa Rozwoju Regionalnego Piotr Popa, KE wstrzymała refundację dwóch transz płatności na 3,5 mld zł, tj. ok. 830 mln euro, a nie 4 mld euro, o których wspomina komunikat służb prasowych KE.

"Kwota podawana przez urzędników europejskich to wartość pozostałych do rozliczenia projektów drogowych realizowanych przez GDDKiA. Strona polska nie przesyłała jeszcze do KE związanych z nimi faktur, więc żadne inne płatności nie zostały wstrzymane. Projekty drogowe są w dalszym ciągu realizowane, a GDDKiA na bieżąco rozlicza się z wykonawcami" - podkreślił Popa.

GDDKiA poinformowała PAP, że zamrożone 3,5 mld zł to kwota refundacji, o jaką Polska wystąpiła już do KE w tzw. wnioskach o płatność. "To część pozostałej alokacji, której łączna kwota wynosi około 4 mld euro. Refundacje, na taką kwotę, będą spływać do Polski do 2015 r." - zaznaczyła Dyrekcja.

Przypomniała też, że z ogólnej sumy ok. 40 mld zł, które do końca 2015 r. są przeznaczone dla Polski, uzyskano już 27,5 mld zł. "Wystąpiliśmy o kolejne 3,5 mld złotych, które zostały czasowo zablokowane przez KE. Do końca perspektywy finansowej mamy jeszcze do zrefundowania przez KE ok. 12 mld złotych - dodając do tego 3,5 mld zł, o które już zawnioskowaliśmy" - podała Dyrekcja.

Jak wyjaśniła Dyrekcja, dotychczas Komisja Europejska zrefundowała Polsce około 75 proc. środków z dwóch programów operacyjnych przeznaczonych na budowę dróg krajowych: Infrastruktura i Środowisko (POIiŚ) i Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej (PO RPW), czyli około 27,5 mld złotych. Do zrefundowania pozostało około 25 proc. tych środków, tzn. mniej więcej 4 mld euro - podkreśliła Dyrekcja.

Minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska, komentując w środę wieczorem w TVP Info decyzję KE, stwierdziła, że jest ona całkowicie bezpodstawna. "Będę się upierać, że naszej winy nie było, a unijni urzędnicy działają na szkodę polskiego budżetu" - powiedziała Bieńkowska, dodając, że - jej zdaniem - może chodzić o błąd urzędniczy.

We wtorek wieczorem Komisja poinformowała o wstrzymaniu wypłaty 3,5 mld zł na trzy projekty: rozbudowę drogi ekspresowej na odcinku Jeżewo-Białystok, przystosowanie do parametrów drogi ekspresowej drogi krajowej nr 8 na odcinku Piotrków Trybunalski-Rawa Mazowiecka oraz o budowę autostrady A4 Radymno-Korczowa. Ponadto zamrożone zostały dwie wnioskowane płatności na łączną kwotę 67,2 mln euro w ramach programu Rozwój Polski Wschodniej.

Decyzja KE to reakcja na doniesienia o oskarżeniach dotyczących przetargów na projekty drogowe. "Zgodnie z tymi informacjami, potwierdzonymi przez polskie władze, prokurator oskarżył 11 osób o zmowę na rzecz próby utworzenia kartelu (10 byłych i obecnych menadżerów dużych firm budowlanych i jeden dyrektor GDDKiA). Jeśli te oskarżenia się potwierdzą, będą stanowić złamanie przepisów dyrektyw o przetargach publicznych w UE oraz będą świadczyć o potencjalnie poważnej słabości systemu zarządzania i kontroli" - tłumaczyła KE.

W piątek z KE w Brukseli m.in. o tej sprawie Bieńkowska i minister transportu Sławomir Nowak mają rozmawiać w Brukseli. Bieńkowska stwierdziła, że będą się domagać odblokowania funduszy. Jak podkreśliła, nie ma żadnej regulacji unijnej, która pozwalałaby z dnia na dzień blokować tak duże pieniądze dla kraju członkowskiego.

Z Brukseli Julita Żylińska (PAP)

Czytaj także: 
To te zmowy przetargowe zablokowały pieniądze z UE
Bieńkowska: decyzja o wstrzymaniu funduszy UE na polskie drogi kuriozalna