"Trwają jeszcze analizy pod względem prawnym. Ostateczna redakcja skargi apelacyjnej potrwa do poniedziałku, gdy apelacja zostanie złożona, to już przesądzone" - powiedziała PAP Lewandowska. Jak wyjaśniła, dla prokuratury termin na ewentualne złożenie apelacji w sprawie decyzji sądu upływa właśnie 28 listopada, a nie w piątek - jak początkowo informowano.
We wtorek ujawniono, że w wydziale rejestrowym Sądu Okręgowego w Warszawie 25 października zatwierdzono jako symbole NOP m.in. krzyż celtycki oraz znak "zakaz pedałowania". Znak ten ukazuje przekreślony okrąg z ludzikami stojącymi jeden za drugim (ten z przodu jest pochylony). Postanowienie sądu jest nieprawomocne; nie zawiera uzasadnienia.
Decyzja sądu wywołała wiele krytycznych komentarzy, m.in. Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Irena Lipowicz podjęła tę sprawę z urzędu.
Sąd - decydując o dopuszczalności używania przez NOP tych znaków - zasięgał opinii biegłych mgr. Roberta Kamińskiego i dr. Pawła Nowaka z Lublina - obaj są spoza listy biegłych sądowych (ale sąd nie ma obowiązku wybierania biegłych z listy). Jak uznali, symbolom tym "nie można przypisać w sposób jednoznaczny treści o charakterze totalitarnym, nazistowskim, faszystowskim, rasistowskim i nienawiści narodowej".
Znak "zakaz pedałowania" biegli ocenili jako "obsceniczny", ale bez wątków faszystowskich, nazistowskich czy szerzących narodowościową nienawiść. "Z treści znaku, który wykorzystuje strukturę i schemat znaku drogowego, wynika jedynie zakaz kontaktów homoseksualnych w miejscach publicznych, co jest zgodne z powszechnie przyjętą obyczajowością, a wszelkie próby doszukiwania się drugiego dna są dowodem przeczulenia" - napisali.
W czwartek mgr Kamiński, który jest nauczycielem w Prywatnym Liceum im. I.J. Paderewskiego w Lublinie, na stronie internetowej szkoły opublikował oświadczenie, w którym stwierdza, że jest mu przykro, iż ekspertyza posłużyła do rejestracji kontrowersyjnych moralnie znaków, a dokument stał się źródłem wielu nieuprawnionych interpretacji. Jako pierwsza o oświadczeniu napisała "Gazeta Wyborcza".
Jak podkreśla Kamiński, przedmiotem jego pracy dla sądu "była ocena w aspekcie historycznym, czy znakom, które miało zamiar zarejestrować NOP, można w sposób jednoznaczny przypisać treści o charakterze totalitarnym, faszystowskim, rasistowskim i nienawiści narodowościowej".
"Treść ekspertyzy dotyczyła jedynie historycznego kontekstu symboli, które ma zamiar używać NOP; sporządzony przeze mnie dokument stał się źródłem wielu nieuprawnionych interpretacji, z którymi nie potrafię polemizować. W przedstawionej ocenie wskazałem na niejednoznaczność historyczną takich znaków jak Krzyż i Miecz, Orzeł w koronie z Krzyżem i rózgami liktorskimi z toporem oraz Krzyż celtycki" - napisał historyk.
Kamiński zauważył, że ekspertyza nie dotyczyła programu ani działalności NOP, których on "w żaden sposób" nie akceptuje i nie ma nic wspólnego z tą organizacją. Zaznaczył, że jako nauczyciel upowszechnia wśród młodzieży wartości tolerancji, szacunku wobec drugiego człowieka. Historyk pisze też, że nie jest specjalistą w zakresie prawa i semiotyki, a dokonał jedynie analizy historycznej.
Kamiński nie odniósł się bezpośrednio w swoim oświadczeniu do znaku "zakaz pedałowania". (PAP)