- Jedni rolnicy mówią, że chcą płacić podatek dochodowy, inni, że go nie chcą. Pracujemy nad takimi zmianami, które mają być neutralne dla budżetu, jednocześnie nie będzie to próba zwiększenia obciążeń finansowych dla rolników. Ma być to system bardzo prosty i chcemy, by miał on charakter motywacyjny do rozwijania działalności rolniczej i w ramach prowadzenia gospodarstwa skłaniał do uruchamiania działalności pozarolniczej - mówił Sawicki.

Podkreślił, że nie wchodzi w grę podatek ryczałtowy. - PSL nie zgodzi się na podatek ryczałtowy. Chodzi o rzeczywiste przychody, a nie statystyczne - mówił.

Sawicki powiedział rolnikom, że podatek dochodowy ma być zróżnicowany w zależności od wielkości gospodarstwa i wysokości osiąganych przez nie dochodów. Najmniejsze gospodarstwa (nie doprecyzowano jeszcze ich wielkości - PAP) mogłyby pozostać w dotychczasowym systemie. Ci, którzy by chcieli pozostać w starym systemie, płaciliby podatek od rzeczywistych przychodów w wysokości ok. 2 proc.

Większe gospodarstwa (dochód powyżej 600 tys. zł rocznie), podobnie jak teraz przedsiębiorstwa, musiałyby prowadzić książkę przychodów i rozchodów i na podstawie jej zapisów odprowadzać podatek. Sawicki podkreślił, że propozycje te są na razie w fazie przygotowań i opracowań.(PAP)