Pod projektem zebrano ponad 340 tys. podpisów osób popierających go - poinformował go w poniedziałek na konferencji prasowej w Warszawie prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Jak zaznaczył, wśród popierających projekt są nie tylko nauczyciele i samorządowcy, ale także osoby nie związane zawodowo z oświatą.
"Mam nadzieję, że ta nowelizacja zostanie szybko i sprawie uchwalona przez parlament" - powiedział Broniarz.
Przygotowany przez związek projekt zakłada zmianę przepisów w trzech ustawach: ustawie o systemie oświaty, ustawie o dochodach jednostek samorządu terytorialnego i ustawie Karta Nauczyciela. Największa zmiana to zapis w ustawie o systemie oświaty, który ma brzmieć "środki niezbędne na wynagrodzenia nauczycieli i placówek prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego, finansowane są przez państwo w drodze dotacji celowej".
Zapis ten oznacza, że całość środków na wynagrodzenia nauczycieli pracujących w szkołach i przedszkolach pochodzić ma z dotacji celowej budżetu państwa. Jednocześnie, inaczej niż w jest w przypadku subwencji, samorządy nie mogłyby przekazanych im środków wydać na inny cel niż płace nauczycieli. Zmiana mechanizmu finansowania wynagrodzeń nauczycieli na proponowaną w projekcie oznacza konieczność zwiększenia środków na ten cel w budżecie państwa. Według Broniarza, wypłacanie nauczycielskich wynagrodzeń z budżetu państwa odciąży finansowo gminy.
Obecnie środki na wynagrodzenia dla nauczycieli pracujących w szkołach przekazywane są samorządom z budżetu państwa w formie subwencji oświatowej. Kwota, jaka trafia do konkretnego samorządu - gminy lub powiatu - nie jest powiązana z liczbą nauczycieli i ich poziomem awansu zawodowego, lecz wynika z liczby uczniów mieszkających na terenie danej jednostki samorządu terytorialnego. Wyliczana jest na podstawie algorytmu podziału subwencji oświatowej, jednocześnie wysokość minimalnego wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli określana jest w rozporządzeniu ministra edukacji.

Zalewska: pensje nauczycieli nie będą finansowane z dotacji>>

Według ZNP, subwencja oświatowa zaspokaja potrzeby, jeśli chodzi o wynagrodzenia nauczycieli, na poziomie niecałych 80 proc., w efekcie samorządy mówią, że do subwencji oświatowej na zadania dotyczące realizacji oświatowej polityki państwa, a niewynikające z ich zadań własnych, dokładają ponad 8 mld zł. Przekłada się to m.in. na politykę gmin w zakresie kształtowania sieci szkół, decyzje o zamykaniu placówek lub przekazywaniu ich prowadzenia innym podmiotom, np. stowarzyszeniom.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami inny mechanizm dotyczy finansowania przedszkoli. Prowadzenie ich jest zadaniem własnym samorządu, oznacza to, że na ten cel nie dostają one środków z subwencji oświatowej. Utrzymują je ze środków własnych (dochodów z podatków PIT i CIT) oraz z dotacji celowej z budżetu państwa na rozwój wychowania przedszkolnego.
Aby projekt przygotowany przez ZNP mógł zostać złożony w Sejmie jako obywatelska inicjatywa ustawodawcza jego inicjatorzy musieli w ciągu trzech miesięcy zebrać minimum 100 tys. podpisów osób popierających go.
W kwietniu, gdy został zarejestrowany komitet obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej, rzeczniczka prasowa Ministerstwa Edukacji Narodowej Anna Ostrowska komentując dla PAP projekt związkowców przypomniała, że resort edukacji obecnie uczestniczy w ogólnopolskiej debacie "Uczeń. Rodzic. Nauczyciel - Dobra Zmiana". Jak zaznaczyła, jednym z tematów jest finansowanie, w tym także zagadnienia związane z wynagrodzeniami nauczycieli. "Podczas spotkań w regionach spotykamy się z różnymi propozycjami, sugestiami, pomysłami dotyczącymi sposobu wynagrodzeń nauczycieli. Wszystkie propozycje zostaną podsumowane przez nas pod koniec czerwca w Toruniu" - zapowiedziała wówczas. (PAP)

ZNP liczy już podpisy pod projektem „płace z budżetu">>