Klub PiS złożył wniosek o odrzucenie informacji; za jej odrzuceniem są też SLD i Twój Ruch.
Obowiązek przedstawiania co roku w Sejmie informacji o przygotowaniu szkół przez ich organy prowadzące, czyli samorządy nakłada na MEN ustawa o systemie oświaty.
Rok szkolny 2014/2015 jest pierwszym, kiedy do I klas szkół podstawowych obok dzieci siedmioletnich poszła obowiązkowo grupa sześciolatków. To dzieci urodzone w pierwszej połowie 2008 r. We wrześniu 2015 r. do I klas pójdą też dzieci z dwóch roczników: urodzone w drugiej połowie 2008 r. i cały rocznik sześciolatków urodzonych w 2009 r.
"Możemy powiedzieć, że wystartowaliśmy" - podkreśliła Berdzik. Podała, że w grupie sześciolatków, które uczą się obecnie w pierwszych klasach 170 tys. to dzieci urodzone w pierwszej połowie 2008 r., czyli objęte obowiązkiem szkolnym oraz 23 tys. sześciolatków urodzonych w drugiej połowie roku, które poszły wcześniej do szkoły zgodnie z wolą swoich rodziców.
Berdzik przypomniała, że z myślą o dzieciach sześcioletnich wprowadzono wiele zmian z prawie. Od września 2009 r. stopniowo wprowadzana jest, począwszy od klasy I szkoły podstawowej, nowa podstawa kształcenia ogólnego. Dostosowana jest do możliwości dzieci rozpoczynających naukę w wieku sześciu lat. Nauczyciele uczący w klasach I-III mają także kwalifikacje do pracy z dziećmi w przedszkolach.
1 września 2014 r. weszły w życie przepisy, zgodnie, z którymi klasy I (a w latach następnych także klasy II i III) szkół podstawowych nie będą mogły liczyć więcej niż 25 uczniów. Z myślą o najmłodszych uczniach stworzono też samorządom możliwość zatrudniania w klasach I-III i na świetlicach tzw. asystentów nauczyciela. Wprowadzono też obowiązek organizowania świetlic, jeśli będą wnioskować o to rodzice i ustalono, że pod opieką jednego nauczyciela nie będzie mogło być w nich więcej niż 25 uczniów.
Jeszcze przed początkiem roku szkolnego weszły w życie przepisy ułatwiające rodzicom odraczanie obowiązku szkolnego swoim dzieciom.
Wiceminister przypomniała także, że wszyscy uczniowie, którzy rozpoczęli naukę w roku szkolnym 2014/2015 są pierwszym rocznikiem wyposażonym w darmowy podręcznik "Nasz elementarz" sfinansowane przez państwo. Z budżetu państwa do szkół trafiły też środki finansowe za zakup lub przygotowanie ćwiczeń dla uczniów.
Podręczniki, z których korzystają pierwszoklasiści są własnością szkół udostępnianą uczniom. Mają służyć także co najmniej trzem kolejnym rocznikom.
Od przyszłego roku szkolnego darmowe podręczniki mają trafić także do uczniów klas drugich i czwartych klas szkół podstawowych oraz pierwszych gimnazjów. Docelowo do 2017 r. wszystkie dzieci uczące się w szkołach podstawowych oraz gimnazjach będą się uczyć z darmowych podręczników.

Będzie kolejny projekt ws. zniesienia obowiązku szkolnego sześciolatków>>

Berdzik przywołała też dane z ankiet, które ministerstwo przeprowadziło w lutym br. we wszystkich szkołach podstawowych w kraju. Pokazały one, że zdaniem 93,24 proc. rad rodziców szkoły są dobrze przygotowane na przyjęcie dzieci sześcioletnich, w tym zdaniem 38,62 proc. - przygotowane są bardzo dobrze.
Posłowie koalicji Po-PSL pozytywnie ocenili informację dotyczącą sześciolatków.
"Fakty w postaci opinii rodziców i liczb mówią same za siebie, a z faktami się nie dyskutuje" - powiedziała Zofia Ławrynowicz (PO) informując, że posłowie jej klubu będą głosować za przyjęciem informacji MEN. Taką samą deklarację złożył Artur Bramora (PSL). W jego ocenie informacja została sporządzona rzetelnie i oddaje stan faktyczny.
Za odrzuceniem informacji resortu edukacji opowiedziały się kluby: PiS, SLD, Twój Ruch.
"To informacja sucha, sztampowa, niesatysfakcjonująca" - mówił Artur Ostrowski (SLD). Zwrócił uwagę na fakt, że w części szkół ze względu na większą liczbę uczniów wprowadzono nauczanie zmianowe. Poruszył też problem części uczniów klas czwartych, którzy rozpoczęli naukę w wieku sześciu lat, i przeżywają szok, gdy w klasach starszych zmienia się sposób ich nauczania, nie radzi sobie ze stawianymi im wymaganiami.
O tym, że szkoły są nadal nieprzygotowane mówił też Krzysztof Sońta (PiS), wyliczał m.in. niedostosowane do wzrostu dzieci ławki i stoliki, brak sal gimnastycznych, świetlice szkolne, w których obok dzieci młodszych są też starsze - nawet szóstoklasiści. Pytał dlaczego w informacji resortu nie ma informacji z raportów przygotowywanych przez środowiska społeczne. "Ta reforma od początku jest nieobywatelska" - podkreślił."Z informacji wynika, że większość szkół jest przystosowana od strony technicznej (...) Niepokojące jest, że tylko większość. Oznacza to, że nadal są braki" - zauważył Piotr Paweł Bauć (TR). O problemach z niedostosowaniem szkół mówił też Edward Siarka (Solidarna Polska).
Obowiązek szkolny dla dzieci sześcioletnich został wprowadzony ustawą w 2009 r. Przez pięć lat - do września 2013 r. - decyzję o tym, czy dziecko rozpocznie naukę w wieku 6, czy 7 lat, podejmowali rodzice. Przesunięcie w czasie wejścia w życie obowiązku szkolnego dla sześciolatków miało dać czas samorządom na przygotowanie szkół do przyjęcia dzieci młodszych.
Sejmowe komisje Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej zarekomendowały Sejmowi przyjęcie informacji MEN. (PAP)

Powiększenie klasy tylko za zgodą rady rodziców>>