Instytut Badań Edukacyjnych (IBE) wiosną tego roku zrealizował "Badanie postaw uczniów szkół ponadgimnazjalnych wobec historii Polski XX wieku". Przeprowadzono je na reprezentatywnej ogólnopolskiej próbie 3744 uczniów z 169 klas drugich publicznych i niepublicznych szkół ponadgimnazjalnych z całej Polski (w tym 76 liceów ogólnokształcących, 29 zasadniczych szkół podstawowych i 29 zasadniczych szkół zawodowych).
Podczas niego uczniowie zostali poproszeni o odpowiedzi na pytanie o ich stosunek do przeszłości, emocje, jakie budzą w nich wydarzenia z historii Polski XX wieku oraz symbole, z którymi się identyfikują. Osobną część badania stanowił test wiedzy z historii Polski XX wieku, złożony z 34 zadań zamkniętych (czyli takich, gdzie trzeba wskazać odpowiedź prawidłową spośród podanych) o zróżnicowanej tematyce i trudności.
Jak poinformowali autorzy badania Jakub Lorenc i Krzysztof Mrozowski pokazało ono, że licealiści wiedzą o najnowszej historii Polski zdecydowanie więcej niż uczniowie techników, a ci z kolei znają tę epokę lepiej niż uczniowie zasadniczych szkół zawodowych. "Jednocześnie to właśnie uczniowie szkół licealnych są grupą najbardziej zróżnicowaną pod względem poziomu wiedzy, w której - obok osób o niezwykle wysokim poziomie wiadomości z zakresu historii najnowszej - pojawiają się również uczniowie bardzo słabi" - zaznaczył Mrozowski.
Wyraźnie różnice widać również między poziomem wiadomości historycznych u chłopców i dziewcząt. We wszystkich typach szkół ponadgimnazjalnych to chłopcy charakteryzują się lepszym średnim poziomem znajomości faktografii. "Gdybyśmy jednak pokazali te wyniki tylko ze względu na płeć, bez podziału na typy szkół to różnice byłyby mniejsze" - powiedział Mrozowski. "Uczenie historii XX wieku jest tak od lat profilowane, że interesuje bardziej chłopców niż dziewczęta" - dodał.
Według badaczy, jednym z najłatwiejszych zadań w teście sprawdzającym wiedzę uczniów w zakresie najnowszej historii Polski było pytanie o datę wejścia naszego kraju do Unii Europejskiej. Prawidłową odpowiedź - 2004 r. wskazało 88,6 proc. uczniów.
"Możemy założyć, że wpływ na to miały przede wszystkim dwa czynniki. Po pierwsze okrągłą, dziesiątą rocznicę tego wydarzenie świętowano zaledwie kilka miesięcy przed przeprowadzeniem badania, po drugie zaś uczniowie dość szczegółowo poznają dzieje rozwoju Unii Europejskiej na lekcjach wiedzy o społeczeństwie. Na pewno nie bez znaczenia był również fakt, że było to jedyne wydarzenie wspomniane w teście, do którego doszło za życia badanych uczniów" - ocenił Lorenc.
Według badaczy na szczególną uwagę zasługują też dwa inne zadania. Oba z nich dotyczyły daty odzyskania przez Polskę niepodległości. W pierwszym z nich pytano o rok, w którym doszło do tego wydarzenia – poprawnie 1918 r. wskazało go 60,2 proc. badanych.
"Choć wynik ten wydawać się może niski, to warto zauważyć, że w przypadku zadań zamkniętych o ich trudności decydują zaproponowane uczniom do wyboru niepoprawne odpowiedzi. W tym wypadku wszystkie propozycje wiązały się z bliskimi chronologicznie i mocno obecnymi w narracji szkolnej wydarzeniami" - powiedział Lorenc. Były to: 1914 r., czyli wybuch I wojny światowej, 1920 r., czyli bitwa warszawska i 1922 r., czyli wybory do Sejmu i ostateczne ukształtowanie się granic kraju.

Badanie: prawie jedna piąta absolwentów gimnazjów ma problem z chronologią>>

Zadaniem badaczy, także wyniki kolejnego zadania potwierdzają, że data 11 listopada 1918 roku jest mocno zakorzeniona w świadomości uczniów. W pytaniu tym poproszono uczniów o wskazanie daty święta narodowego upamiętniającego odzyskanie niepodległości. Tym razem poprawnej odpowiedzi udzieliło niemal 77 proc. uczniów.
"Warto zauważyć, że niemal identyczna jest świadomość osób dorosłych. Według badania CBOS z 2008 r. poprawnej odpowiedzi na pytanie, jakie wydarzenie świętujemy 11 listopada, udzieliło 76 proc. dorosłych Polaków" - powiedział Lorenc.
Badacze zwrócili też uwagę na jedno z zadań trudniejszych, na które poprawnie odpowiedziało jedynie 26,6 proc. badanych. W zadaniu tym poproszono uczniów o wskazanie żądania wysuwanego przez hitlerowskie Niemcy pod adresem Polski przed wybuchem II wojny światowej. "Pokazuje ono zmianę narracji w nauczaniu historii. Słaba znajomość tego zagadnienia wśród uczniów zdaje się świadczyć o tym, że na lekcjach częściej mówi się o oporze wobec okupantów i holokauście niż o politycznych uwarunkowaniach wybuchu wojny" - wyjaśnił Lorenc.
Uczniowie biorący udział w badaniu musieli też złożyć deklaracje na temat ich stosunku do historii XX wieku. Musieli podać czy zgadzają się, czy też nie z podanymi stwierdzeniami. I tak tylko 5,2 proc. przy stwierdzeniu "Myślę, że dobrze znam historię Polski" wskazało odpowiedź "zdecydowanie się zgadzam", a 20,9 proc. - "raczej się zgadzam". Odpowiedzi "zdecydowanie się nie zgadzam" udzieliło 11,4 proc., a "raczej się nie zgadzam" - 23,6 proc.
51,4 proc. badanych udzieliło odpowiedzi twierdzących przy stwierdzeniu "Interesuję się wydarzeniami z historii Polski XX wieku", 31,9 proc. przy stwierdzeniu "Lubię czytać o historii Polski XX wieku", a 80,5 proc. przy "Lubię oglądać rodzinne pamiątki (np. zdjęcia, albumy)".
"Pozytywny stosunek uczniów do przedmiotu możemy również dostrzec w ich odpowiedziach na nieco bardziej prowokacyjne pytania" - mówili badacze. Ze stwierdzeniem, że zajmowanie się historią to strata czasu zgodziło się tylko 4,7 proc. badanych, natomiast 73,5 proc. z nich uznało je za niezgodne ze swoją oceną. Nieco mniejsza grupa uczniów odrzuciła z kolei opinię mówiącą, że nudne jest zwiedzanie miejsc historycznych - nie zgodziło się z nią 70,1 proc. uczniów. 24,9 proc. uczniów deklaruje, że historia należy do ich ulubionych przedmiotów.(PAP)

Reforma edukacji zaszkodzi uczniom?>>