Szkoły wchodzą na ścieżkę komercyjnej walki i jeśli jestem zdziwiony, to tylko tym, iż dzieje się to dopiero teraz – mówi dr Jacek Trębecki.
Byle tylko nie poszło to w stronę desperacji, tak jak w przypadku niektórych prywatnych uczelni wyższych, które kuszą przyszłych studentów możliwością wylosowania laptopa czy wycieczki – dodaje specjalista od wizerunku z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. - Klasyczne targi edukacyjne, gdzie szkoły wystawiają się na stoiskach, odgrywają coraz mniejszą rolę - zauważa Andrzej Karaś, dyrektor dwóch zespołów szkół w Poznaniu. W tym roku wydał ok. 1000 zł na promocję szkół. Popularną formą reklamy są także filmy na YouTube oraz reklamy na przystankach autobusowych. Więcej>>

PAP/"Gazeta Wyborcza"

Polecamy: Facebook nie tylko dla uczniów