Odpowiadała na pytania posłanek PO: Elżbiety Gapińskiej i Zofii Ławrynowicz. Dotyczyły one m.in. tego ile szkół zamówiło "Nasz elementarz", czy dotarł on już do uczniów, i jakie konsekwencje czekają ucznia w przypadku zgubienia lub zniszczenia książki.
Dudek poinformowała, że "Nasz elementarz" zamówiło 97,38 proc. wszystkich szkół podstawowych w Polsce, w tym 99,6 proc. szkół publicznych i 70,5 proc. niepublicznych. Łącznie zamówiono 568 tys. egzemplarzy. Zapewniła, że pierwsza część "Naszego elementarza" dotarła do szkół na czas - przed rozpoczęciem roku szkolnego 2014/2015.

Trzecia część "Naszego elementarza" dopuszczona do użytku szkolnego>>

 

Wiceminister podała, że w przypadku zniszczenia lub zgubienia podręcznika to dyrektor szkoły będzie decydował czy zażądać od rodziców zwrotu kosztu książki. Jeśli podejmie taką decyzję to kwota, którą mieliby zapłacić rodzice nie może być większa niż 4 zł 34 gr - tyle bowiem wynosi koszt jednego egzemplarza. Aby uzupełnić brak książki w zasobach szkolnych dyrektor placówki będzie mógł wystąpić do kuratorium. Kuratoria mają stosowne rezerwy.
Zgodnie z majową nowelizacją ustawy o systemie oświaty, uczniowie, którzy 1 września tego roku rozpoczęli naukę w I klasie szkoły podstawowej, dostali darmowe podręczniki. Książki te są własnością szkoły, mają służyć co najmniej trzem rocznikom.
Nauczyciele mogą korzystać z innego podręcznika niż rządowy "Nasz elementarz" pod warunkiem, że jego zakup sfinansuje organ prowadzący szkołę (w przypadku większości szkół publicznych jest to gmina). Szkoła może domagać się od rodziców, by kupili podręczniki sami. (PAP)

Dodatkowy elementarz z rezerwy kuratorium>>