Kowalczyk odpowiadał na pytanie posła Ryszarda Zawadzkiego (PO), który pytał o los ok 3,5 tys. absolwentów szkół górniczych. W 2004 r. KW - biorąc pod uwagę zapotrzebowanie branży - podpisała porozumienie z kilkoma śląskimi samorządami o tworzeniu ponadgimnazjalnych szkół górniczych. Ich absolwenci mieli - po uzyskaniu dyplomów - gwarancje pracy w kopalniach kompanii.

Jak mówił poseł, jeszcze cztery lata temu branża była w zupełnie innej sytuacji, "padały zapewnienia, że ok. 5 tys. osób znajdzie zatrudnienie w kompanii". Rzeczywistość się jednak zmieniła i zatrudnienie w górnictwie sprowadza się do sporadycznych przypadków.

Kowalczyk przyznał, że borykająca się z problemami KW znacznie ograniczyła przyjęcia absolwentów. Jak powiedział, przyjmowano jedynie w miejsce zwolnionych dyscyplinarnie, a w listopadzie 2014 r. całkowicie wstrzymano wszelkie przyjęcia.

Jak dodał pełnomocnik, to się jednak zmienia i Zarząd KW chce realizować podjęte zobowiązania wobec absolwentów szkół górniczych i samorządów lokalnych.

"W marcu 2015 r. podjęta została uchwała o rozpoczęciu ponownych przyjęć absolwentów szkół górniczych, zgodnie z którą absolwenci tych szkół mają pierwszeństwo w przyjęciu do pracy w przypadku konieczności uzupełnienia zatrudnienia w kopalni" - mówił.

"Postanowienia tej uchwały pozwalają na uzupełnianie zatrudnienia we wszystkich kopalniach KW w miarę możliwości, tak aby nie przekroczyć zatwierdzonego w planie techniczno-ekonomicznym poziomu zatrudnienia" - zaznaczył.

Jak dodał, przewiduje się, że do końca roku będzie można zatrudnić osoby, które zastąpią górników odchodzących na emerytury. Na koniec marca w KW ok. 1000 osób miało uprawnienia emerytalne.

Na przełomie roku Kompania Węglowa znalazła się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Pierwsza wersja przygotowanego przede wszystkim wobec problemów Kompanii Węglowej rządowego programu dla górnictwa z końca grudnia ub. roku wywołała gwałtowny sprzeciw i protesty związkowców. Zgodnie z nią, zlikwidowane w Spółce Restrukturyzacji Kopalń miały zostać kopalnie generujące 80 proc. strat spółki, w sumie 1,9 mld zł w ciągu ostatnich czterech lat.

W rezultacie rozmów z udziałem premier Ewy Kopacz w styczniu podpisano porozumienie, w którym stwierdzono, że do likwidacji kopalń KW nie dojdzie.

8 maja Kompania Węglowa sfinalizowała proces sprzedaży spółce Węglokoks Kraj kopalń Bobrek i Piekary, a także przekazała do Spółki Restrukturyzacji Kopalń kopalnię Centrum (wcześniej też Brzeszcze i Makoszowy). Kopalnie te przynosiły KW ok. 50-60 proc. strat (ok. 2 mld zł w ub. roku). Ich odcięcie nie spowoduje natychmiastowej redukcji kosztów – spółka będzie jeszcze płaciła ich zobowiązania, np. odroczone płatności, jeszcze przez kilka miesięcy.

Pozostałe 11 kopalń i 4 inne zakłady Kompanii mają być teraz restrukturyzowane i trafić (planowo do końca czerwca br.) do tworzonej z udziałem pozyskiwanych inwestorów tzw. Nowej KW.

11 maja prezes KW Krzysztof Sędzikowski podał m.in., że wydobycie w grupie 11 kopalń KW ma być w drugiej połowie roku o ok. 10-15 proc. wyższe niż w pierwszej. KW chce osiągnąć w III kw. br. wzrost tzw. wydajności dołowej o ok. 23 proc. względem I kw. br.

Podjęte już działania efektywnościowe w tych kopalniach to m.in. zmiany w strukturze i optymalizacja wydobycia - więcej węgla energetycznego wysokiej jakości oraz węgla koksowego z najbardziej efektywnych ścian. W części kopalń możliwości wzrostu wydobycia w określonych ścianach były dotąd blokowane poprzez zbyt duże zapasy. Stąd nacisk na sprzedaż węgla ze zwałów. W marcu i kwietniu KW sprzedała ok. 770 tys. ton takiego surowca, a w maju planuje sprzedaż kolejnych 500 tys. ton. (PAP)