Dr hab. Danuta Krzyżyk z katedry dydaktyki języka i literatury polskiej Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach uczestniczyła w środę w briefingu prasowym poświęconym organizowanym przez uczelnię zimowym powtórkom do matury.
Jej zdaniem uczniowie popełniają liczne błędy ortograficzne, składniowe, interpunkcyjne, ale - jak podkreśla - coraz więcej jest błędów, które wcześniej się nie pojawiały. "Są to na przykład błędy związane ze zniekształceniem struktury graficznej wyrazów, które powodują, że nieraz trudno domyślić się jaki to wyraz, na przykład: "nie mowlęł" zamiast "niemowlę", "po niekont" zamiast "poniekąd" albo "w zrószydź sie" zamiast "wzruszyć się" - mówi dr Krzyżyk.
"Zdarza się, że rozpoczynamy czytanie i nie wiemy jaki jest przekaz, bo praca zaczyna się zdaniem:
"Biega o glebę" (konflikt o ziemię w domu Borynów). Niestety często bez czytelnego kontekstu nie da się zrozumieć autora" - dodaje.
Krzyżyk wskazuje, że wśród uczniów, którzy mają problemy z ortografią, wytwarza się swoisty "rodzaj ekonomii języka". W ich pracach funkcjonuje tylko znak "ż" bez "rz" albo "h" bez "ch".
Kolejnym problemem jest brak konsekwencji językowej oraz wykorzystywanie języka ulicy. "Leśmian to najznakomitszy spec od liryki", "Taki facio nie był dla Izabeli" - to było z kolei o Wokulskim" - wspomina dr Krzyżyk. Dodaje, że niektórym uczniom skróty takie jak "wporzo", "nara" czy "spoko" weszły już w nawyk.
W pracach pisemnych pojawia się również coraz więcej konstrukcji anakolutycznych, czyli błędów składniowych zniekształcających budowę zdania i powodujących zanik związku logicznego między jego członami, np. "będąc małym chłopcem wpadłem do rowu a rodzice bardzo mnie kochali".
Inne problemy, to brak precyzji wypowiedzi - tzw. konstrukcje wieloznaczne, których efektem dodanym jest komizm językowy. "Męstwo Kmicica sprawdza się w kontaktach ze Szwedami", "Cezary Baryka nie wiedział, której partii ma się oddać w całości", "Judym prosto z mostu rzucił Joasię", "Bylicy przez cały czas towarzyszyła laska, którą podpierał swoje schorowane ciało" - to niektóre z przykładów.
Wśród przyczyn, które - zdaniem dr Krzyżyk - mają wpływ na malejącą sprawność językową uczniów jest m.in. przyzwalanie na pisanie prac pisemnych na komputerze. "Pozwalamy im, żeby wykorzystywali w nadmiarze nowe technologie i w konsekwencji pojawia się więcej błędów. To zresztą nie jedyny problem. Z różnych przekazów wiemy, że dla niektórych uczniów szkół podstawowych czy gimnazjów, pierwszą dłuższą pracą pisemną była praca egzaminacyjna" - mówi.
Dr Krzyżyk 28 stycznia wygłosi na Uniwersytecie Śląskim wykład na temat tworzenia udanego tekstu pt. "Przeczytać, zrozumieć, napisać".

Polecamy: Maturzyści odkryli nieznane fakty z życia Izabeli Łęckiej