Śledztwo dotyczy przelania ponad 3,7 mln zł z konta Podlaskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich (PZDW), na konto podane przez oszustów jako konto spółki - wykonawcy jednej z dróg w regionie. Podając się za ową spółkę oszuści poinformowali PZDW, że zmienił się rachunek bankowy do operacji bieżących i należy wpłacać pieniądze na inny rachunek niż dotąd.

Szef wydziału ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku Krzysztof Wojdakowski powiedział w środę, że czynności możliwe do wykonania w Polsce, a dotyczące założenia rachunku, na które pieniądze trafiły z PZDW, zostały wykonane.

Wyłudzone pieniądze jednak bardzo szybko z tego konta zostały przetransferowane na inne, założone za granicą, m.in. w Wielkiej Brytanii, Rumunii i na Słowacji. Do tych krajów śledczy skierowali więc wnioski o pomoc prawną.

Na razie otrzymali materiały ze Słowacji (są obecnie tłumaczone), oczekują na odpowiedzi na pozostałe wnioski by dowiedzieć się, kto zakładał te rachunki i czy, a jeśli tak to gdzie, pieniądze zostały przetransferowane dalej. "To poważna bariera (konieczność pomocy prawnej - PAP) do naprawdę szybkich ustaleń w tej sprawie" - dodał prok. Wojdakowski.

Podkreślił, że prokuratura podejmie wszelkie możliwości ustalenia sprawców i odzyskania pieniędzy, ale zaznaczył, że "trzeba liczyć się z realiami". A te są takie, iż obecnie można niemal natychmiast wytransferować wyłudzone kwoty z konta na konto w bankach niemal na całym świecie. "Ale jak jest rzeczywiście, to będziemy wiedzieć dopiero, kiedy otrzymamy materiały w ramach pomocy prawnej" - dodał prok. Wojdakowski.

  Serwis Budowlany>>>

W miniony poniedziałek informacje dotyczące sprawy przedstawiał radnym sejmiku marszałek województwa podlaskiego Mieczysław Baszko. Mówił wtedy, że zwrócił się do prokuratury m.in. z pytaniem czy "istnieją przesłanki pozwalające uznać za prawdopodobną możliwość odzyskania przez poszkodowanego utraconych środków finansowych". Formalnie odpowiedź ma być udzielona przez śledczych w tym tygodniu.

Baszko przypomniał, że konsekwencje (zwolnienie z pracy) poniosło dwoje pracowników PZDW, w tym wicedyrektor ds. finansowych. Mówił, że jednym z następstw jest też zmiana procedur we wszystkich jednostkach podległych samorządowi województwa i w urzędzie marszałkowskim. W sytuacji, gdy dochodzi do zmiany warunków umowy, np. danych personalnych czy numerów kont, przedstawiciel strony takiej umowy z samorządem województwa musi osobiście takie zmiany potwierdzić. (PAP)