20 listopada Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że oprócz sytuacji wyjątkowej i bezwzględnie koniecznej do zapewnienia bezpieczeństwa publicznego, Polska musi natychmiast zaprzestać wycinki w Puszczy Białowieskiej. Za złamanie tego zakazu grozi 100 tys. euro kary dziennie.

"Pan minister miał doskonałe wystąpienie przed Trybunałem Sprawiedliwości. Przekazał polskie argumenty" - mówiła Szydło w wywiadzie dla TV Trwam.

Według niej Komisja Europejska i TSUE "w ogóle nie mieli żadnych argumentów kontrujących, bo racja jest po polskiej stronie".

"Ja odczytuję te działania przeciwko Polsce związane z Puszczą jako jeden z elementów walki z polskim państwem, które nie wpisuje się w model państwa odchodzącego od wartości, hołdującego lewicowym zasadom, budującego schematy wygodne dla elit, różnych grup, lobby i interesów europejskich" - dodała premier.

Zaznaczyła, że to także neguje "wszystko to, co jest w gestii państwa narodowego, suwerennego".

Premier uznała, że elity brukselskie same nie przestrzegają unijnych traktatów. Jako przykład wskazała reelekcję Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej wbrew państwu, z którego pochodzi.

"Chcę pokazać poprzez to, że nie ma często zasad, nie ma reguł, tylko działa się na zasadzie różnego rodzaju układów interesu" - powiedziała. (PAP)

autor: Magdalena Cedro