Wyliczone w ustawie czyny będące deliktami nieuczciwej konkurencji, są to tak zwane delikty nazwane. Można je podzielić na kilka kategorii. Typowe przykłady to stosowanie fałszywych lub wprowadzających w błąd oznaczeń, „podbieranie” pracowników lub klientów, a także nieuczciwa reklama. Inne to wykorzystywanie tajemnicy przedsiębiorstwa innego przedsiębiorcy. Katalog czynów nazwanych jest bardzo długi. Jeśli nasz konkurent dopuści się któregoś z powyższych czynów, zwykle przysługuje nam roszczenie wynikające wprost z treści ustawy. Zasadniczo wystarczające będzie wykazanie, że zachowanie naszego konkurenta spełnia przesłanki zawarte w definicji ustawowej określonego czynu oraz wysokość szkody.

Czytaj w LEX: Rozpowszechnianie fałszywych informacji o przedsiębiorstwie jako wykroczenie pozwalające na walkę z dezinformacją >

Lista długu, ale niepełna

O ile ustawowa lista czynów nieuczciwej konkurencji jest długa, nie jest ona w żadnym wypadku wyczerpująca. Jak to często w praktyce bywa, wiele zachowań konkurentów - mimo że wydają się szkodliwe (i takimi zapewne są) - nie wpisuje się wprost w ramy określone przez ustawodawcę. Wielu praktyk rynkowych nie da się z prawnego punktu widzenia jednoznacznie zdefiniować i przypisać wprost do przepisu ustawy.

Przykładowo, wprowadzenie produktu łudząco podobnego do konkurencyjnego, ale jednak niebędącego jego wierną kopią, może zdecydowanie zaszkodzić naszemu biznesowi, ale niekoniecznie spełniać wszystkie określone w ustawie wymogi dla czynu zwanego „naśladownictwem produktu”. Mowa tu chociażby o wprowadzeniu na rynek magazynu hobbistycznego dla seniorów, którego tytuł i szata graficzna tylko nieznacznie różnią się od naszego, lecz jednak mogą zmylić rozkojarzonego klienta. Za inny przykład może posłużyć nasz były dystrybutor oleju silnikowego oferujący produkt w opakowaniu przypominającym nasze, sugerującym, że to ten sam olej, jedynie tańszy - przy czym w beczkach znajduje się całkowicie inna substancja aniżeli nasz oryginalny produkt. Niestety takie postępowanie - niewątpliwie szkodliwe i nieuczciwe - może nie spełniać ustawowych przesłanek deliktu nazwanego.

Czytaj w LEX: Naśladownictwo produktów w branży mody jako czyn nieuczciwej konkurencji >

Ograniczone możliwości obrony

Czy to oznacza, że nie możemy się skutecznie bronić, a naszemu konkurentowi takie zachowanie ujdzie płazem? Nie do końca, ponieważ można również podważyć legalność takich działań na podstawie definicji ogólnej czynu nieuczciwej konkurencji, zawartej w art. 3 ust. 1 ustawy. Zgodnie z nią nieuczciwa konkurencja to czyn sprzeczny z przepisami prawa lub dobrym obyczajem, jeśli zagraża interesom innego przedsiębiorcy lub klienta bądź je narusza.

Wszelkie działania spełniające te kryteria uznaje się za nieuczciwą konkurencję. Oznacza to, że możemy powoływać się na ustawę i zawarte w niej środki ochronne i odszkodowawcze w takim samym zakresie, jak w przypadku wyraźnie zdefiniowanych deliktów.

Czytaj w LEX: Rabaty retrospektywne w prawie antymonopolowym i przepisach ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej >

Przepisy i dobry obyczaj

W praktyce będzie to często zachowanie nie tyle sprzeczne z określonymi przepisami prawa, a naruszające panujący dobry obyczaj. Pojęcie „dobrego obyczaju” można zdefiniować jako wszelkie powszechnie poważane i uważane za właściwe i słuszne zasady postępowania na rynku, sprowadzające się zasadniczo do zasad „fair play” i „żyj i daj żyć innym”.

Czytaj w LEX: Czyn nieuczciwej konkurencji związany z udostępnianiem informacji gospodarczych a podmioty prawa pracy >

Jak zauważa się w nowym orzecznictwie, „ustalenie dobrych obyczajów w rozumieniu ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji następuje z uwzględnieniem celu ustawy, jakim jest zapewnienie równych i niezakłóconych warunków konkurencji. W kontekście relacji z konsumentami jako sprzeczne z dobrymi obyczajami należy uznać działania, które zmierzają do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania u klienta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, czyli takie działanie, które potocznie określone jest jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające in minus od przyjętych standardów postępowania.” (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 października 2019 r., I NSK 61/18).

Przydatne dla zdefiniowania w praktyce dobrych obyczajów panujących w danej branży okazują się wszelkiej maści branżowe kodeksy etyczne i dobre praktyki. Naruszenie takiego kodeksu z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie również sprzeczne z „dobrym obyczajem”.

Czytaj w LEX: Downgrade - zwiastun gry a finalny produkt - rozważania z perspektywy prawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji >

W każdym razie powinniśmy dobrze uargumentować i udowodnić takie naruszenie. Zagadnienia te trafnie podsumował Sąd Apelacyjny w Poznaniu, który w uzasadnieniu wyroku z 21 września 2022 r. (I AGa 135/22) na przykładzie deliktu naśladownictwa zauważył, że „w pewnych przypadkach nawet naśladownictwo niewprowadzające klienta w błąd może stanowić czyn nieuczciwej konkurencji. Wymaga to jednak wykazania istotnych z punktu widzenia prawa konkurencji okoliczności przesądzających o naganności postępowania w stopniu uzasadniającym zastosowanie tej klauzuli. W takiej sytuacji trzeba dowieść jaki dobry obyczaj doznał naruszenia oraz że nieprzestrzeganie tego obyczaju zagroziło lub naruszyło interes konkurenta. Jest to pogląd oparty na założeniu, że korzystanie z rezultatów cudzej pracy czy renomy jest naganne.”

Czytaj w LEX: Rozkład ciężaru dowodu w sprawach dotyczących czynu nieuczciwej konkurencji w postaci dyskryminacji niektórych klientów (art. 15 ust. 1 pkt 3 u.z.n.k.) >

Działania bezprawne i szkodliwe

Podsumowując, nawet jeśli zagrażające naszemu biznesowi niestosowne zachowanie konkurenta nie kwalifikuje się jako czyn zabroniony wyraźnie wskazany w przepisach ustawy, dzięki zawartej w ustawie generalnej definicji czynu nieuczciwej konkurencji, nie pozostajemy bezbronni. Musimy jednakże w takiej sytuacji wykazać przed sądem, że pewne działania są bezprawne (w tym sprzeczne z dobrymi obyczajami) i szkodliwe dla naszej działalności. Jak podkreślił Sąd Najwyższy w jednym z nowszych orzeczeń, powód odwołujący się do klauzuli generalnej musi wykazać, jaki dobry obyczaj został naruszony oraz, że nieprzestrzeganie tego obyczaju zagroziło lub naruszyło jego interes, a zastosowanie klauzuli generalnej wymaga spełnienia wszystkich przesłanek wymienionych w art. 3 ustawy (wyrok z dnia 29 stycznia 2021 r., V CSKP 7/21).

Autorzy:
Marcin Wnukowski, radca prawny, partner w Squire Patton Boggs

Marcin Wnukowski
Justyna Dereszyńska, radca prawny, senior associate w Squire Patton Boggs

Justyna Dereszyńska