W piątek propozycję skierowania projektu do komisji nadzwyczajnej ds. energetyki i surowców energetycznych poparło 418 posłów. Brak było głosów przeciwnych i wstrzymujących się.

Wcześniej, w środę Sejm skierował ten projekt do komisji ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa.

Marszałek Sejmu Ewa Kopacz wyznaczyła termin przedstawienia sprawozdań przez obie komisje do 23 kwietnia.

Jak przekonywał pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej Marcin Korolec w trakcie pierwszego czytania projektu w Sejmie, nowe przepisy mają "ograniczyć niekorzystne oddziaływanie instalacji przemysłowych na środowisko poprzez skuteczniejsze niż do tej pory zapobieganie i ograniczanie emisji zanieczyszczeń".

Zgodnie z unijną dyrektywą ws. emisji przemysłowych (dyrektywa IED) zaostrzone rygory emisyjne mają zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2016. W Polsce niektóre zakłady przemysłowe obejmie Przejściowy Plan Krajowy (PPK), który przesunie termin obowiązywania zaostrzonych standardów do połowy 2020 r.

Korolec poinformował, że PPK został już zaakceptowany przez Komisję Europejską.

Pełnomocnik rządu wyjaśnił, że nowelizacja spowoduje dostosowanie do jednolitych w skali UE wymagań dotyczących warunków funkcjonowania instalacji przemysłowych określanych w pozwoleniach zintegrowanych. Funkcjonowanie instalacji będzie musiało opierać się na najlepszych dostępnych technikach - tzw. BAT, określonych przez KE.

Projekt przewiduje, że oprócz ograniczania poziomów emisji, przedsiębiorstwa będą musiały także prowadzić ich monitoring, sporządzać raporty o stanie zanieczyszczenia gleby i wód gruntowych na terenie zakładu, a w przypadku stwierdzenia szkód - usuwać je. Firmy będą musiały również sporządzić raport początkowy o stanie zanieczyszczenia gleby, ziemi i wód gruntowych na terenie zakładu.

Jak czytamy w uzasadnieniu projektu, najbardziej zagrożone koniecznością poniesienia wysokich kosztów wdrożenia nowych reguł będą te firmy, które do tej pory przystosowywały swoje instalacje jedynie do minimalnych wymogów.

Niektóre przedsiębiorstwa będą musiały budować bądź modernizować instalacje za wiele mln euro, jak i płacić nawet 200 tys. zł za sporządzenie raportów początkowych o stanie zanieczyszczenia gleby, ziemi i wód gruntowych na terenie zakładu.

Autorzy projektu ustawy w uzasadnieniu powołali się na analizę Politechniki Warszawskiej, według której przesunięcie wymogu stosowania zaostrzonych dyrektywą UE standardów emisyjnych z 2016 na 2020 r. (PPK), powinno spowodować sumaryczny spadek kosztów dostosowania się istniejących instalacji o ok. 1,1 mld euro. (PAP)