Główny Geolog Kraju Sławomir Brodziński wyjaśnił na wtorkowym spotkaniu z dziennikarzami, że dokument będzie teraz konsultowany, a proponuje prawne mechanizmy ochrony złóż kopalin w Polsce.

"Podjęcie tej sprawy było absolutnie konieczne m.in. w kontekście braku polityki surowcowej w naszym kraju. Jest to minimum, które musimy zrobić, abyśmy zachowali z tych 14 tys. złóż, te kilkadziesiąt najważniejszych, zarówno ze względu na bezpieczeństwo państwa polskiego jak i z punktu widzenia interesów przyszłych pokoleń" - zaznaczył.

W białej księdze rozważa się cztery warianty ochrony złóż. Pozostawienie status quo; stworzenie jednolitego systemu ochrony złóż; wykorzystanie do ochrony złóż tzw. obszarów funkcjonalnych uregulowanych w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym; stworzenie odrębnego reżimu ochrony dla wybranych złóż strategicznych, którego efektem mogłaby być np. ustawa o ochronie złóż strategicznych czy nowela Prawa geologicznego i górniczego. W tym punkcie wskazuje się też, iż oprócz zmian w prawie górniczym, znowelizowana powinna być też ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym, która narzuciłaby obowiązek uwzględniania w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego złóż kopalin strategicznych. Chodzi o to, by zabezpieczyć złoża przed ich np. zabudowaniem, przeprowadzeniem liniowych inwestycji, które utrudniłby ich późniejszą eksploatację.
 

@page_break@


Ministerstwo nie ukrywa, że preferuje to ostatnie rozwiązanie. Wskazuje, że np. pozostawienie status quo, czy objęcie ochroną wszystkich złóż, byłoby niepożądane i nieefektywne m.in. z powodu obecnego rozproszenia kompetencji między władzą centralną, czyli MŚ, resortem skarbu, gospodarki czy infrastruktury, a samorządami, czy z powodu ilości złóż jakie mamy w Polsce (14 tys.).

Dlatego - jak wskazywał Brodziński - w białej księdze zaproponowano załącznik, w którym wskazano 95 złóż, które zdaniem autorów spełniają kryteria m.in. znaczenia złoża, ilości kopaliny w złożu, jakości surowca czy kwestii ochrony środowiska. Duże kontrowersje budzić będą jednak na pewno kopalnie odkrywkowe i ich ewentualna szkodliwość dla środowiska naturalnego.

Wskazane w białej księdze złoża są udokumentowane, ale jeszcze niezagospodarowane.

W najwyższej kategorii (N) znalazły się: 43 złoża węgla kamiennego (np. złoża Gołkowice, Międzyrzecze, Ostrów, Śmiłowice, Wujek-cz. południowa), 15 złóż węgla brunatnego (Czempin, Gubin, Rogóźno, Złoczew), 11 złóż gazu ziemnego (Jadowniki, Lipowiec, Sędziny, Sokołów), 4 złoża ropy naftowej (Babimost, Gryżyna, Kosarzyn E i Kosarzyn S), 19 złóż rud metali w tym miedzi, cynku i ołowiu czy niklu (Głogów, Retków, Laski, Myszków, Szklary I) oraz 3 złoża soli potasowo-magnezowych (Chłapowo, Mieroszyno, Swarzewo).

Do kategorii wysokiej (W) zaliczono 113, a do kategorii zwykłej ochrony (Z) 41 złóż.

W waloryzacji, czyli ocenie złóż nie znalazły się np. węglowodory ze złóż niekonwencjonalnych, czyli np. gazu z łupków. Pod koniec roku PIG-PIB ma aktualizować raport z 2012 r. na bazie danych uzyskanych z odwiertów.

Główny Geolog Kraju przewiduje, że dokument będzie budził duże kontrowersje. "Jest to dokument konsultacyjny, do publicznej dyskusji. Służyć ma on szerokim konsultacjom, w których będą ścierały się interesy różnych stron, samorządów, inwestorów, ekologów i państwa" - powiedział. MŚ planuje uruchomić portal dyskusyjny oraz zorganizować cykl konferencji w tej sprawie. Ministerstwo wskazuje ponadto, że dopiero po konsultacjach będzie mogła zapaść polityczna decyzja o tym, które złoża i w jaki sposób chronić. (PAP)