Na błędy w procedowaniu projektu wskazało Biuro Analiz Sejmowych.

Sejmowa komisja środowiska przyjęła sprawozdanie podkomisji, która zajmowała się projektem nowego Prawa łowieckiego, 24 czerwca.

Nowicka podczas środowej konferencji prasowej oceniła, że sposób przyjęcia przez komisję sprawozdania był niezgodny z konstytucją i regulaminem Sejmu.

Komisja środowiska - jak wskazywała - przyjęła sprawozdania w całości, bez dyskusji nad nim. Według wicemarszałek pozbawiono tym samym posłów prawa do zgłaszania poprawek oraz prawa do poddania zgłoszonych poprawek komisyjnemu rozpatrzeniu.

"Sejmowe lobby myśliwych doprowadziło do złamania konstytucji i regulaminu Sejmu" - oceniła Nowicka.

Poinformowała, że sprawą zajęło się prezydium Sejmu. Podziękowała też marszałek Małgorzacie Kidawie-Błońskiej. Zdaniem Nowickiej marszałek sugerując się negatywną opinią Biura Analiz Sejmowych o sposobie przyjęcia sprawozdania, zdecydowała się zwrócić projekt nowelizacji Prawa łowieckiego ponownie do komisji środowiska.

Jak czytamy w ekspertyzie konstytucjonalisty dr hab. Ryszarda Piotrowskiego wykonanej na zlecenie BAS z 7 lipca br. "odmowa rozpatrzenia sprawozdania podkomisji, w rezultacie uchwalenia – w wyniku niejednomyślnego głosowania – wniosku o przyjęcie sprawozdania podkomisji jest niezgodna z przepisami Konstytucji i regulaminu Sejmu normującymi postępowanie ustawodawcze".

"Sprawozdanie komisji w ten sposób przyjęte nie jest sprawozdaniem w rozumieniu regulaminu Sejmu, a jego przedłożenie Sejmowi nie spełnia warunków niezbędnych do przeprowadzenia drugiego czytania. Wniosek o uchwalenie ustawy zawarty w sprawozdaniu komisji przyjętym niezgodnie z regulaminem Sejmu nie może być przedmiotem głosowania w Izbie" - podkreślono w ekspertyzie.

Według dokumentu uchwalenie ustawy w ten sposób, w tym przypadku Prawa łowieckiego, "byłoby niezgodne z prawnie określonymi warunkami postępowania ustawodawczego, co stanowi przesłankę uznania ustawy za niezgodną z konstytucją ze względu na tryb postępowania zastosowany przy uchwalaniu tej ustawy".

Nowicka zapowiedziała, że ponownie zgłosi poprawki do projektu noweli Prawa łowieckiego. Dotyczą one m.in. zakazu udziału dzieci w polowaniach, zwiększenia minimalnej odległości obszarów łowieckich od siedzib ludzkich ze 100 do 500 metrów, ograniczenia dokarmiania zwierząt przez myśliwych, wycofania ołowianej amunicji myśliwskiej oraz zakazu szkolenia psów myśliwskich na żywych zwierzętach.

Pracom nad nowelizacją Prawa łowieckiego od kilku miesięcy towarzyszą liczne zastrzeżenia i kontrowersje m.in. ze strony środowisk ekologicznych, ale także posłów rządzącej koalicji i opozycji. Do projektu rządowego "przepracowanego" przez posłów podkomisji zastrzeżenia ma także ministerstwo środowiska. Niedawno odwołany z funkcji przewodniczącego podkomisji został też Tomasz Kulesza (PO).

Przeciwnicy projektowanych przepisów mówią wprost, że ustawa została zmieniona przez lobby myśliwskie. Wskazują m.in., że zdecydowaną większość posłów w podkomisji, która pracowała nad nowelą, stanowili myśliwi.

Nowe przepisy mają odpowiadać na wyrok TK, który wskazał w ub.r., iż obecne prawo nie gwarantuje konstytucyjnych praw właścicieli gruntów przy tworzeniu obwodów łowieckich. Projektowane przepisy zakładają m.in. konsultacje z prywatnymi właścicielami gruntów przy tworzeniu obwodów łowieckich, a także przy urządzaniu polowań. Będzie możliwe np. staranie się o ustanowienie zakazu polowań na swoim terenie ze względu na wyznawaną religię czy zasady moralne. O tym decydować ma jednak sąd - co jest podnoszone np. przez obrońców zwierząt niezadowolonych z takiego rozwiązania.

Zgodnie z obecnym prawem właściciele nieruchomości nie muszą być pytani o zgodę przy włączaniu ich nieruchomości do obwodu łowieckiego. Problemem jest też często brak konsultacji z właścicielami podczas prowadzenia polowań, np. niedostateczna informacja o czasie rozpoczęcia łowów czy sposobu ich prowadzenia. Dotyczy to potencjalnie uciążliwych dla właścicieli nieruchomości polowań zbiorowych.

Projekt nowelizacji ma umożliwić właścicielom gruntów udział w konsultacjach oraz składanie sprzeciwów przy wyznaczaniu obwodu łowieckiego i w trakcie stanowienia uchwały w tej sprawie, jak i po jej wejściu w życie.

Nowela ma zwiększać nadzór ministra środowiska nad PZŁ m.in. w zakresie wykonywania planów łowieckich. Według rządu ma to np. pozwolić na skuteczniejszą redukcję nadmiernej populacji dzika w Polsce. Zdaniem posłów minister nie powinien jednak zatwierdzać statutu niezależnej organizacji, jaką jest PZŁ.

W założeniu nowe przepisy mają też przyczynić się do szybszego szacowania szkód spowodowanych przez zwierzynę i sprawniejszej wypłaty odszkodowań łowieckich. (PAP)