Dieter Lorenc wystąpił z pozwem przeciwko Skarbowi Państwa - wojewodzie warmińsko-mazurskiemu. W związku z uznaniem za bezprawne i unieważnieniem decyzji podjętych przez ówczesne władze w latach 70. ubiegłego wieku, a dotyczących przejęcia jego gospodarstwa, gdy rodzina wyjechała do Niemiec, początkowo domagał się 180 tys. zł odszkodowania.

Potem powództwo rozszerzył i domagał się znacznie większych pieniędzy. Sąd Okręgowy w Olsztynie, jako sąd pierwszej instancji, biorąc pod uwagę ekspertyzy biegłego z zakresu szacowania nieruchomości zasądził ponad 451 tys. zł odszkodowania.

Wyrok zaskarżyła Prokuratoria Generalna reprezentująca Skarb Państwa, kwestionując właśnie przede wszystkim wysokość tego odszkodowania. Prokuratoria uważa, że jest ona znacznie zawyżona.

W jej ocenie, biegły w swojej wycenie nie odniósł się do wartości nieruchomości jako gospodarstwa rolnego z lat 70. ubiegłego wieku, ale przyjął wyceny dla terenów atrakcyjnych dla turystyki czy rekreacji (obecnie turystyka mocno się tam rozwija - PAP).

Dlatego strona pozwana domaga się w apelacji oddalenia pozwu lub uchylenia wyroku i zwrotu sprawy do ponownego rozpoznania sądowi w Olsztynie. W zarzutach do wyroku pojawił się m.in. argument, iż ów sąd oddalił wniosek o powołanie jeszcze jednego biegłego do wyszacowania wartości nieruchomości.

I - po wysłuchaniu wystąpień stron - Sąd Apelacyjny w Białymstoku zdecydował w piątek o powołaniu takiego biegłego, jednocześnie bezterminowo odraczając rozprawę. Kiedy strony ponownie spotkają się na sali sądowej, na razie nie wiadomo. Biegły powołany w pierwszej instancji na przygotowanie swej opinii potrzebował ponad pół roku. (PAP)