Szczyt klimatyczny towarzyszący Zgromadzeniu Ogólnemu ONZ, na które przyjechało ponad 100 przywódców, stanowi forum do składania niewiążących obietnic - pisze agencja Reutera. Wtorkowy szczyt został zwołany w celu znalezienia podstaw dla nowego międzynarodowego traktatu w celu przeciwdziałania zmianom klimatu.
Czytaj: Małe wyspy, które ocieplenie klimatu zamienia w tonące okręty>>>

Jeszcze przed południem we wtorek światowi przywódcy obiecali co najmniej 5 mld dolarów na pomoc w lepszym zrównoważeniu gospodarki. Oznacza to w dużej mierze odchodzenie od spalania węgla, ropy i gazu oraz niszczenia pochłaniających dwutlenek węgla lasów - pisze agencja AP.

Unia Europejska wystąpiła z propozycją ustanowienia specjalnych kwot na lata po 2020 roku i zapowiedziała, że kraje członkowskie zmniejszą emisję gazów cieplarnianych, tak aby ich poziom w 2030 roku spadł poniżej 40 proc. poziomu z 1990 roku. UE obiecała też wzrost wydajności energetycznej o 30 proc. i wykorzystanie w ramach bloku 27 proc. energii ze źródeł odnawialnych.

Prezydent Francji Francois Hollande zapowiedział, że Francja da miliard dolarów na pomoc biednym krajom w przystosowaniu się do ocieplenia się klimatu. "Francja wniesie miliard dolarów w ciągu kilku najbliższych lat" - powiedział.

Prezydent Korei Południowej Park Geun-hye obiecała do 100 mln dolarów na pomoc w problemach z globalnym ociepleniem. Z tej kwoty Korea Płd. już obecnie płaci połowę na Zielony Fundusz Klimatyczny (Green Climate Fund - GCF), którego sekretariat ma siedzibę pod Seulem.

GCF realizuje mechanizm finansowy Ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (UNFCCC) w celu transferu środków z krajów uprzemysłowionych do rozwijających się. Głównym celem Funduszu jest zarządzanie środkami finansowymi przeznaczonymi na światową ochronę klimatu (w tym także transfer technologii) w okresie po 2012 r.

Kraje rozwijające się wzywały do ustanowienia w ramach GCF docelowego pułapu 15 mld dolarów w 2014 roku.

Reuters przypomina, że niemiecka kanclerz Angela Merkel była jedyną przywódczynią, która już w lipcu obiecała dużą wpłatę - miliard dolarów w ciągu czterech lat.

Jak podał Bank Światowy, przed Niemcami, Francją i Koreą Płd. obietnice wpłat na GCF na sumę 55 mln dol. złożyło 12 państw.

Kraje uprzemysłowione ustaliły w 2009 roku, że na pomoc biednym krajom w przystosowaniu się do zmian klimatu potrzeba 100 mld dolarów, na co składać się mają środki ze źródeł prywatnych i publicznych.

Inne kraje, jak Chile, obecne na jednodniowym szczycie w Nowym Jorku, obiecały redukcję emisji gazów cieplarnianych do 2020 roku.

Natomiast prezydent Wenezueli Nicolas Maduro wykorzystał szczyt jako okazję do napiętnowania "zanieczyszczających potęg", które "wyrządzają zło na skalę planety", a potem chcą pozbyć się odpowiedzialności i przehandlować ją drogą barteru.(PAP)