Jak podkreśla gazeta, Korolec od kilku lat intensywnie działa w UNIDO, a kilka miesięcy temu MSZ wydał polskim ambasadorom dyspozycję lobbowania za kandydaturą Polaka.

Na niewiele się to zdało, Korolec przegrał - stwierdza "Rz", której nikt w resorcie nie chciał zdradzić szczegółowych informacji o wynikach wyborów.
Ale jak nieoficjalnie ustalił dziennik, Korolec wypadł blado - odpadł w I turze głosowania, uzyskując tylko 6 głosów spośród 53 krajów członkowskich UNIDO.

Zwyciężył Li Yong, sprawdzony działacz chińskiego aparatu władzy. Od czterech dekad w partii komunistycznej. Jako przedstawiciel Chin pracował m.in. przy ONZ oraz w Banku Światowym.

"Chiny są nieformalnym liderem G77, grupy zrzeszającej państwa rozwijające się. Rozdają karty w agendach ONZ. Trudno z nimi wygrać w takich wyborach" – komentuje poseł PSL Stanisław Żelichowski.