- Z jednej strony, dla części syndyków oraz sądów uzasadnione pozostaje stanowisko, zgodnie z którym przepisy prawa upadłościowego [dale: p.u.] wykluczają możliwość prowadzenia tzw. upadłości konsumenckiej wobec przedsiębiorcy. Z drugiej jednak, żaden przepis nie wyraża zakazu podejmowania przez upadłego działalności gospodarczej – wskazuje Agata Duda-Bieniek, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny prowadząca indywidualną kancelarię, która konieczność zmiany przepisów w tym zakresie zgłosiła naszej redakcji w ramach akcji „Poprawmy prawo”.
Prawo upadłościowe wprost nie zawiera zakazu, ale…
Autorka zgłoszenia tłumaczy, że przepisy p.u. nie zawierają expressis verbis zakazu podejmowania działalności gospodarczej przez konsumenta po ogłoszeniu upadłości. Część prawników wywodzi taki zakaz pośrednio z brzmienia art. 491(1) ust. 1 p.u., ale nawet gdyby przyznać im rację, to trudno znaleźć uregulowanie niosące negatywne konsekwencje z tego tytułu.
Prawnicy poproszeni przez Prawo.pl o komentarz do tego zagadnienia nie są zgodni w ocenach.
Norbert Frosztęga, adwokat z kancelarii Zimmerman Sierakowski Frosztęga, przyznaje, że problem możliwości prowadzenia działalności gospodarczej po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej rzeczywiście się ujawnił i bywa źródłem rozbieżnych ocen.
- Nie ulega jednak wątpliwości, że obowiązujące przepisy prawa upadłościowego nie zawierają generalnego zakazu podejmowania działalności gospodarczej przez osobę fizyczną po ogłoszeniu jej upadłości konsumenckiej. Brak jest również podstaw do umarzania postępowania upadłościowego wyłącznie z tego powodu, że upadły rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej – uważa mec. Frosztęga.
Jak dodaje, upadłość konsumencka stanowi dobrodziejstwo dla rzetelnego dłużnika, umożliwiające mu powrót do normalnego obrotu gospodarczego.
- Jednocześnie rzetelny upadły powinien podejmować działania zmierzające do zwiększenia swoich dochodów, o ile obiektywnie może to uczynić. Jeżeli zatem rozpoczęcie działalności gospodarczej służy zwiększeniu potencjału zarobkowego, nie ma podstaw, aby takiej aktywności zakazywać – konkluduje Norbert Frosztęga.
Z kolei Maciej Woźniak, radca prawny z Filipiak Babicz Legal sp. k., chociaż również wskazuje na rozbieżności w orzecznictwie, skłania się ku poglądowi, że w praktyce prowadzenie działalności po ogłoszeniu upadłości jest niemożliwe. Jak wyjaśnia, taka działalność wymaga aktywnego zarządzania swoim mieniem, chociażby zakupu towarów czy naprawy zepsutej drukarki.
- Łączy się z tym zaciąganie zobowiązań, bieżące wydawanie środków, a nawet zakup nowego majątku. Tymczasem po ogłoszeniu upadłości upadły nie ma już prawa zarządzać swoim mieniem, nie może z niego korzystać, a czynności prawne dotyczące tego mienia dokonane samodzielnie przez upadłego są nieważne. Żaden przepis nie zwalnia od tych ograniczeń – co w praktyce wyklucza samodzielne prowadzenie działalności przez upadłego - wskazuje mec. Woźniak.
Pod rozwagę podaje też przypadek, w którym to działalność gospodarczą prowadzi nie upadły, a działający na jego rzecz i zarządzający jego majątkiem syndyk. Wzorem byłaby podobna konstrukcja występująca w przypadku upadłości przedsiębiorcy. Przepisy te w przypadku przedsiębiorców mają jednak wyraźny cel - utrzymanie wartości przedsiębiorstwa. - Prowadzi to do wniosku, że wykluczone jest otwieranie nowej działalności gospodarczej na rzecz upadłego, także przez syndyka – konkluduje Maciej Woźniak.
Cena promocyjna: 203.15 zł
|Cena regularna: 239 zł
|Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 179.25 zł
Zakaz prowadzenia działalności – praktyczne problemy
Agata Duda-Bieniek zwraca uwagę, że w praktyce pogląd o zakazie prowadzenia działalności w trakcie upadłości konsumenckiej ma daleko idące konsekwencje.
- Przede wszystkim, zgodnie z ogólną zasadą, cały majątek nabyty przez dłużnika w toku postępowania upadłościowego wchodzi do masy upadłości, a co za tym idzie podlega likwidacji. Wszystkie pożytki z prowadzonej działalności gospodarczej podlegają zajęciu przez syndyka. Z czego zatem ma się utrzymać upadły? – pyta prawniczka.
Zwraca uwagę, że syndyk nie wyłączy spod zajęcia np. środków na zapłatę składek ZUS czy podatków.
- To, że uzyskiwane w ten sposób środki wchodzą do masy upadłości i są przeznaczane na zaspokojenie wierzycieli, nie stanowi wady systemu, lecz realizację jednego z podstawowych celów postępowania – komentuje Norbert Frosztęga. - Prawo upadłościowe przewiduje zarazem mechanizmy pozwalające na pozostawienie upadłemu części dochodu w wysokości wyższej niż minimum egzystencjalne, jeżeli przemawiają za tym szczególne względy. W mojej ocenie mogą do nich należeć również sytuacje, w których część dochodu jest racjonalnie przeznaczana na rozwój działalności gospodarczej, z realną perspektywą zwiększenia jej rentowności, a w konsekwencji – wyższego poziomu zaspokojenia wierzycieli – dodaje.
Agata Duda-Bieniek wymienia tymczasem kolejny problem, jakim jest utrata przez dłużnika prawa do zarządzania swoim majątkiem. - Dotyczy to również majątku nabytego w trakcie postępowania. Jeśli syndyk zarządza przedsiębiorstwem upadłego, to jak należy traktować wszelkie zobowiązania wynikające z umów zawieranych przez syndyka odnoszące się do przedsiębiorstwa upadłego konsumenta? Analogiczne wątpliwości dotyczą np. zatrudniania pracowników i pierwszeństwa w zaspokojeniu ich roszczeń. Co z długami nowego przedsiębiorstwa? Kto ma wówczas złożyć wniosek o upadłość? – zastanawia się autorka zgłoszenia.
>> Czytaj także: Upadłości konsumenckie zalewają sądy. MS chce uniknąć „scenariusza frankowego”
Zmiana w prawie upadłościowym - konieczna czy nie?
Agata Duda-Bieniek podsumowuje, że konieczna jest ingerencja ustawodawcy. Jej zdaniem prawo powinno alternatywnie:
- wskazać, że działalność gospodarcza może być prowadzona po ogłoszeniu upadłości, jednakże z określeniem, jaka część przychodu z działalności gospodarczej nie wejdzie w skład masy upadłości;
- wprost zakazać prowadzenia działalności w toku trwania upadłości konsumenckiej.
Odmiennego zdania jest mec. Norbert Frosztęga. Jak mówi, mimo rozbieżności, problem nie wymaga interwencji legislacyjnej. - Należy go rozstrzygać na gruncie obowiązujących przepisów, przy uwzględnieniu celu postępowania upadłościowego osoby fizycznej. Celem tym jest bowiem z jednej strony możliwie najwyższe zaspokojenie wierzycieli, a z drugiej – realizacja funkcji oddłużeniowej, polegającej na umorzeniu zobowiązań niewykonanych w toku postępowania – zwraca uwagę.
Jego zdaniem problem dotyczy przede wszystkim tych dłużników, którzy z jednej strony oczekują oddłużenia, a z drugiej chcieliby zachować pełną swobodę dysponowania dochodami uzyskiwanymi z nowo podjętej działalności gospodarczej. - Taka konstrukcja pozostaje jednak sprzeczna z ideą upadłości konsumenckiej. Oddłużenie nie jest „świadczeniem nieodpłatnym” ze strony wierzycieli, lecz jest powiązane z obowiązkiem lojalnego i uczciwego dążenia do możliwie najwyższego zaspokojenia wierzycieli, także poprzez zwiększenie aktywności zarobkowej – mówi mec. Frosztęga.
- Pomimo, że warto popierać wszelkie formy aktywizacji zawodowej upadłych, to obecne przepisy praktycznie nie przewidują możliwości rozpoczęcia nowej działalności gospodarczej po ogłoszeniu upadłości. Doprecyzowanie ustawy – przez wskazanie wprost, że jest to wykluczone – pomogłoby usunąć wątpliwości, które są nieuniknione przy tak dużej skali upadłości konsumenckich i rozbieżnościach w orzecznictwie poszczególnych sądów – uważa natomiast Maciej Woźniak.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów w programie LEX jest zależny od posiadanych licencji.









![AI dla prawników. Sztuczna inteligencja w praktyce zawodów prawniczych [PRZEDSPRZEDAŻ]](/gfx/prawopl/_thumbs/produkty_foto/83262/978-83-8438-070-3_,mn6D62SdolTgn7bKqdfXjIVm.jpg)



