Minister zawiesza syndyka, kancelarie tracą kontrakty
Jedna nieprawomocna decyzja ministra o zawieszeniu licencji doradcy restrukturyzacyjnego wywołuje nieodwracalne skutki dla szeregu postępowań upadłościowych, może implikować zmiany personalne w spółkach i pośrednio prowadzić do wypowiedzenia umów o świadczenie usług – na przykład prawnych lub administracyjnych. Właśnie tego rodzaju konsekwencje przyniosła decyzja zawieszająca licencję znanego syndyka Marcina Kubiczka. Przypadek ten rodzi też pytanie o stopień ingerencji władzy wykonawczej w sferę władzy sądowniczej.

Minął miesiąc, odkąd wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha zawiesił licencję Marcina Kubiczka, a nadal obserwujemy coraz to nowsze konsekwencje tego kroku.
Jedna decyzja ministra – ponad 100 postanowień sądów
Decyzja, której nadano rygor natychmiastowej wykonalności, była szeroko komentowana w kontekście Getin Noble Banku i Idea Banku, w których Marcin Kubiczek był syndykiem. Postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych, w których pełnił on funkcję syndyka, nadzorcy lub zarządcy – indywidualnie albo przez aktywność w spółce - było jednak znacznie więcej. Ustalenie ich precyzyjnej liczby jest trudne. Krajowy Rejestr Zadłużonych na dzień zawieszenia jego licencji wymieniał 163 postępowań w toku, ale liczba ta jest zawyżona z powodu mankamentów w sposobie prezentowania danych (KRZ m.in. łączy informacje aktualne i historyczne). Ministerstwo Sprawiedliwości informowało z kolei, że takich spraw jest ponad 100.
Postępowania te prowadzone są przez pięć sądów rejonowych: w Częstochowie, Gliwicach, Katowicach, Opolu oraz Warszawie. Każdy z tych sądów w każdej ze spraw powinien niezwłocznie wypowiedzieć się co do skutków decyzji MS, bowiem zgodnie z art. 170 ust. 5 prawa upadłościowego, sąd zmienia syndyka w przypadku cofnięcia albo zawieszenia syndykowi praw wynikających z licencji doradcy restrukturyzacyjnego. Analogiczny przepis istnieje w prawie restrukturyzacyjnym.
W wielu przypadkach sądy wydały już postanowienia o zmianie syndyka, nadzorcy lub zarządcy. Przy niektórych postępowaniach w KRZ nadal nie ma jednak informacji, by do takiego rozstrzygnięcia doszło (m.in. sprawy o sygn. CZ1C/GRz-nu/1/2022, GL1G/GUp-s/957/2024, GL1G/GUp-s/472/2025, GL1G/GUp-s/59/2023).
Marcin Kubiczek wycofuje się ze spółek
W przypadku postępowań, w których funkcję pełni nie osoba fizyczna, a spółka, również powinno dojść do zmiany, o ile licencję zawieszono wspólnikom ponoszącym nieograniczoną odpowiedzialność za zobowiązania spółki albo członkom zarządu. Jeśli spółka nie chce tracić funkcji, musi przeprowadzić pospieszne zmiany personalne w swoich strukturach.
Już 6 maja br. Marcin Kubiczek poinformował, że rezygnuje z funkcji prezesa w spółce RZMK Restructuring. Spółka ta ma już nowego prezesa i nową nazwę: RZ Restructuring.
KRZ wśród postępowań tego doradcy wymienia też sprawy prowadzone przez spółkę Kubiczek Michalak Sokół (obecnie KMS Michalak Sokół). Jak jednak wynika z danych w Krajowym Rejestrze Sądowym, Marcin Kubiczek przestał być jej wspólnikiem i członkiem zarządu już w 2023 r.
Nowy syndyk Getinu i nowe porządki
O tym, jak daleko mogą sięgać konsekwencje decyzji ministra o zawieszeniu licencji, świadczy przykład Getin Noble Banku.
19 maja br. prowadzący postępowanie Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy wydał postanowienie o zmianie syndyka, w wyniku którego Marcina Kubiczka zastąpiła spółka Janda Mozdżeń Restrukturyzacje.
- Niezwłocznie po objęciu funkcji syndyk zidentyfikował 10 umów generujących istotne obciążenie finansowe dla masy upadłości (…). Syndyk złożył oświadczenia o wypowiedzeniu 9 z nich – poinformowała spółka Janda Mozdżeń Restrukturyzacje w piśmie do sędziego-komisarza.
Nowy syndyk wypowiedział w sumie cztery umowy trzem kancelariom prawnym, dwie umowy agencjom PR oraz trzy umowy na świadczenie usług administracyjnych. Dziesiąta z wymienionych umów dotyczy pomocy prawnej w sporach frankowych. Syndyk zdecydował się jej nie wypowiadać z uwagi na potrzebę zachowania ciągłości postępowań, postanowił jednak o ograniczeniu zakresu zlecenia i rozpoczęciu renegocjacji warunków umowy.
Zmiana syndyka potencjalnie może rodzić skutki społeczne. Jak wynika z niedawnego sprawozdania jego zastępcy w Getinie, do obsługi masy upadłości zaangażowanych jest ok. 90 osób.
Sędzia polemizuje z decyzją MS
Świadomość doniosłości i nieodwracalności skutków decyzji o zmianie syndyka sygnalizował w swoich orzeczeniach sędzia Paweł Kłoczko z SR m.st. Warszawy, przewodniczący składu sądu upadłościowego w postępowaniu Getinu oraz sędzia-komisarz w postępowaniu Idea Banku.
8 maja, gdy w systemie KRZ przy nazwisku Marcina Kubiczka widniała już informacja o zawieszeniu licencji, sędzia ocenił, że nadal osoba ta pełni funkcję syndyka.
W zarządzeniu porządkującym sprawy Getinu sędzia zastrzegł, że sprawą zmiany syndyka zajmie się dopiero po formalnym doręczeniu decyzji MS, zaś decyzję poprzedzi „wnikliwa analiza sprawy pod względem faktycznym jak i prawnym”. Zasugerował też, że nie podziela negatywnej oceny pracy syndyka prezentowanej przez ministerstwo.
- W tym zakresie ani sędzia-komisarz, ani sąd upadłościowy nadal nie stwierdził (co nie wyklucza oczywiście takiej decyzji w przyszłości), aby doszło do naruszeń tego rodzaju, aby uzasadniały one zastosowanie wobec syndyka środków dyscyplinujących lub wszczęcie postępowania o odwołanie syndyka – napisał w zarządzeniu.
Zwrócił też uwagę na różnice w przepisach dotyczących stwierdzenia wygaśnięcia funkcji syndyka (np. z uwagi na jego śmierć) oraz zmiany syndyka (np. z uwagi na utratę licencji). Zasugerował, że zawieszenie licencji nie pozbawia automatycznie funkcji syndyka.
Ostatecznie jednak 19 maja sąd pod przewodnictwem tego samego sędziego wydał postanowienie o zmianie syndyka. - Sąd uznał za niezasadne obciążanie uczestników postępowania ryzykiem i kosztami wyjaśniania tych wątpliwości – uzasadniał.
Pojawia się pytanie, czy sąd mógł w tej sprawie nie zastosować się do decyzji ministra i zamiast odwoływać syndyka np. wyznaczyć jego zastępcę (co pozwoliłoby uniknąć ewentualnych wątpliwości co do skutków czynności osoby niemającej ważnej licencji).
Czy sąd musi słuchać ministra w kwestii zmiany syndyka?
Justyna Burska, radca prawny, partner w GKR Legal, przyznaje, że zarządzenie sędziego Kłoczki z 8 maja br. było komentowane wśród prawników, jednak jej zdaniem zostało źle zinterpretowane przez opinię publiczną. - „Wnikliwa analiza sprawy pod względem faktycznym jak i prawnym" dotyczyła wyłącznie analizy decyzji pod kątem formalnym (nie pod kątem merytorycznym), a także analizy skali postępowania upadłościowego oraz wyboru nowego syndyka o odpowiednim doświadczeniu oraz tego, w jaki sposób dokonać zmiany, aby było to jak najmniej dotkliwe dla postępowania – ocenia mec. Burska.
Jak uważa, jeżeli sąd upadłościowy zostanie formalnie poinformowany przez ministra sprawiedliwości o zawieszeniu praw danego syndyka wynikających z licencji doradcy restrukturyzacyjnego, jest zobowiązany do wydania postanowienia o zmianie syndyka.
- Przepis art. 170 ust. 5 p.u. jest skonstruowany w sposób nie budzący wątpliwości – mówi mec. Burska. - Jednocześnie jednak sąd upadłościowy, biorąc pod uwagę rozmiar postępowania, skutki zmiany syndyka oraz konieczność przejęcia obowiązków przez nowego syndyka, zobowiązany jest przeprowadzić proces zmiany syndyka tak, aby nie ucierpiał na tym tok postępowania i interes wierzycieli – dodaje.
Na problem związania sądu decyzją ministra zwrócił uwagę Bartosz Pilitowski, prezes Fundacji Court Watch Polska, który rozesłał do sądów opinię amicus curiae. Zaapelował, by sądy zweryfikowały zarówno poprawność proceduralną, jak i prawną decyzji MS. Zasygnalizował, że może zostać ona zakwestionowana przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który w przeszłości krytycznie oceniał podobne działania ministra (Prawo.pl opisywało jedną z takich spraw, dotyczącą syndyka Krzysztofa Gołąba).
Minister sprawiedliwości nie powinien wykorzystywać uprawnień w ramach nadzoru nad doradcami restrukturyzacyjnymi do ingerencji w konkretne postępowanie. Prawidłowość działań syndyka ocenia w nim sąd upadłościowy i sędzia-komisarz – mówi Prawo.pl Bartosz Pilitowski.
Minister-polityk wkracza w sferę niezależnego sądu?
Zdaniem Bartosza Pilitowskiego, zawieszenie licencji powinno być stosowane w sytuacji, gdy istnieje zobiektywizowana potrzeba odsunięcia danej osoby od prowadzonych postępowań, np. z powodu choroby lub postawienia zarzutów prokuratorskich. Ekspert zwraca uwagę, że w przypadku Marcina Kubiczka z tego rodzaju przyczynami nie mamy do czynienia.
- Taka decyzja to ingerencja władzy wykonawczej w domenę władzy sądowniczej. Minister decyzją o charakterze politycznym de facto wymusza na sądach upadłościowych zmianę syndyka w konkretnych postępowaniach, a rygor natychmiastowej wykonalności sprawia, że dany doradca restrukturyzacyjny nie może się bronić przed zarzutami – mówi prezes Fundacji Court Watch Polska. - Jest to sprzeczne z mającym 100-letnią historię ustrojem polskiego systemu upadłościowego, w którym gospodarzem postępowań ustanowiono niezawisłe sądy. To rozwiązanie ma swój sens. Chodzi o to, aby kluczowe decyzje w postępowaniu oraz kontrola nad prawidłowością działań syndyka były w rękach osób niezależnych i bezstronnych – ocenia.
Ekspert dodaje, że naukowo bada system upadłościowy od kilkunastu lat i ma głęboką świadomość, jak bardzo jest on narażony na patologie.
- Musimy mieć instrumenty, by na nie reagować. Projektując obowiązujące przepisy, minister sprawiedliwości, którym był wtedy Zbigniew Ziobro, przyznał sobie jednak niebezpiecznie szerokie kompetencje. Przepisy pozwalające ministrowi zawiesić lub cofnąć licencję wyłącznie na podstawie wewnętrznej oceny postępowania doradcy w rygorze natychmiastowej wykonalności stwarzają władzy wykonawczej pole do nadużyć i powinny zostać zlikwidowane. Dopóki kontroli nad doradcami restrukturyzacyjnymi nie przejmie niezależny od polityków organ, moim zdaniem możliwość zawieszenia licencji powinna zostać ustawowo ograniczona do sytuacji, w których wcześniej z funkcji wyrzuciły syndyka dwa różne sądy lub istnieją obiektywne przyczyny zastosowania tak daleko idących środków – mówi Bartosz Pilitowski.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.








