Liczenie frankowiczów na przedawnienie może być ryzykowne
Niektórzy frankowicze nie rozliczają się z bankiem, dochodząc stwierdzenia nieważności umowy kredytu. Zamiast tego decydują się na podniesienie zarzutu przedawnienia w odpowiedzi na pozew banku o zwrot kapitału. To ryzykowna praktyka, gdyż przepisy dają sądowi możliwość nieuwzględnienia upływu terminu przedawnienia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi, jeżeli wymagają tego względy słuszności.

Kredytobiorca po stwierdzeniu nieważności umowy kredytu powinien rozliczyć z bankiem udostępniony kapitał. Jak tłumaczy Tomasz Konieczny, radca prawny i partner w Konieczny, Polak Partnerzy, nieważność umowy kredytu rodzi obowiązek zwrotu nienależnych świadczeń przez obie strony (zgodnie z panującą teorią dwóch kondykcji), tj. zarówno przez bank (który obowiązany jest zwrócić sumę rat kapitałowo-odsetkowych oraz inne koszty kredytu, jak prowizje, opłaty przygotowawcze czy niektóre ze składek ubezpieczeniowych), jak i przez kredytobiorcę (który winien jest zwrócić kwotę uruchomionego kredytu). Obie te wierzytelności mogą być dochodzone z osobna lub też zostać potrącone, czy to jednostronnie, czy dwustronnie poprzez zawarcie stosownego porozumienia kompensacyjnego.
Chcąc uniknąć czy to pozwu wzajemnego ze strony banku, czy późniejszego odrębnego powództwa o zwrot kwoty kredytu, kredytobiorca może zawczasu, tj. jeszcze przed wniesieniem swojego pozwu, a po wystosowaniu wezwania do zwrotu nienależnych świadczeń w postaci rat spłaty oraz kosztów kredytu, złożyć bankowi oświadczenie o potrąceniu, zaś pozew ograniczyć wówczas jedynie do dochodzenia różnicy (nadwyżki). Przykładowo jeśli suma rat wynosi 400 tysięcy złotych, a wypłacone przez bank transze kredytu stanowiły w sumie 300.000, to kredytobiorca nie musi dochodzić od banku 400 tys. zł, lecz po wezwaniu i potrąceniu ograniczyć się do dochodzenia wyłącznie 100 tysięcy złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie – mówi mec. Konieczny.
Zobacz też w LEX: TSUE: co ciekawego czeka nas w lipcu 2026? >
W ten sposób kredytobiorca eliminuje ryzyko późniejszego pozwania przez bank o zwrot kwoty nienależnie uruchomionego kredytu, a jeśli bank taki pozew wniesie, to łatwo można go odeprzeć, powołując się na zarzut nieistnienia (wygaszenia) wierzytelności banku na skutek dokonanej wcześniej kompensaty.
Interes stron ma znaczenie
Mikołaj Baczyński, radca prawny prowadzący własną kancelarię wyjaśnia, co się dzieje w przypadku braku dokonania rozliczenia wzajemnych roszczeń już na etapie postępowania z powództwa kredytobiorcy (bądź w samym pozwie lub na jego późniejszym etapie). Możliwe do podjęcia przez kredytobiorcę kroki obronne ograniczają się w zasadzie do potrącenia roszczeń nieobjętych pierwotnym postępowaniem, co jednak wiąże się z pośrednim uznaniem zasadności roszczenia o zwrot kapitału kredytu. Ewentualnie możliwy jest do podniesienia zarzut przedawnienia roszczenia banku, który co do zasady, powinno być traktowany jako wyjątkowa linia obrony, ściśle uzależniona od okoliczności stanu faktycznego sprawy.
Zobacz w LEX: Aktualne problemy spraw frankowych związane z najnowszym orzecznictwem TSUE i SN >
Nowelizacja kodeksu cywilnego z 2018 r. dodała art. 117(1) par. 1-2, zgodnie z którym, w wyjątkowych przypadkach sąd może (po rozważeniu interesów stron) nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi, jeżeli wymagają tego względy słuszności. Korzystając z tego uprawnienia sąd powinien rozważyć w szczególności:
- długość terminu przedawnienia,
- długość okresu od upływu terminu przedawnienia do chwili dochodzenia roszczenia,
- charakter okoliczności, które spowodowały niedochodzenie roszczenia przez uprawnionego, w tym wpływ zachowania zobowiązanego na opóźnienie uprawnionego w dochodzeniu roszczenia.
Zobacz w LEX: Zasady słuszności a upływ terminu przedawnienia roszczeń banku >
Powyższy, wyjątkowy na tle przepisów o przedawnieniu, przepis wyraźnie statuuje, iż przedawnienie roszczenia banku o zwrot kwoty wypłaconego kapitału kredytu powinno być traktowane na zasadzie wyjątku z uwzględnieniem okoliczności danego stanu faktycznego. Odmienne zatem będą szanse jego podniesienia w wypadku, gdy bank przekroczył termin przedawnienia o tydzień, a inny, gdy to opóźnienie wynosi np. 2-3 lata. Nie bez znaczenia dla oceny zasadności tego zarzutu będą też okoliczności postawy kredytobiorcy i przyczyn z powodu wystąpienia których odmawiał on rozliczenia się z bankiem, jeśli do takiego rozliczenia się był przez bank wzywany – mówi mec. Baczyński.
Niejednolite orzecznictwo
Sędziowie różnie podchodzą do kwestii przedawnienia roszczeń banku.
Z naszych doświadczeń procesowych wynika, że w sprawach dotyczących roszczeń banków o zwrot kapitału można obecnie wyróżnić trzy różne podejścia prezentowane przez sędziów – mówi Jacek Firlej, radca prawny, wspólnik kancelarii FIROST Firlej & Ostaszewski Kancelaria Radców Prawnych sp. j., doradca restrukturyzacyjny.
Pierwszą grupę stanowią sędziowie prezentujący postawę bardzo zachowawczą, którzy starają się odłożyć rozstrzygnięcie problemu przedawnienia roszczeń banku na późniejszy etap.
Nawet w sprawach, w których upływ terminu przedawnienia wydaje się oczywisty, sędziowie decydują się na zawieszenie postępowania do czasu prawomocnego zakończenia procesu z powództwa kredytobiorców o ustalenie nieważności umowy. Z perspektywy pełnomocników powoduje to konieczność zaskarżania postanowień o zawieszeniu, mimo że wynik postępowania wszczętego przez kredytobiorców nie zawsze ma rzeczywiste znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy z powództwa banku – tłumaczy mec. Firlej.
Zobacz w LEX: Ugody w sprawach frankowych - ujęcie holistyczne (cywilnoprawne, podatkowe i ekonomiczne) >
Drugą grupę stanowią sędziowie, którzy dostrzegają problem przedawnienia, lecz nie są pewni, w jaki sposób należy go rozstrzygnąć.
Jest to szczególnie widoczne w ostatnich tygodniach i pozostaje w znacznej mierze następstwem niejednolitych wypowiedzi Sądu Najwyższego. Przykładowo, w wyroku z 19 stycznia 2026 r. (II CSKP 1062/23) SN dopuścił możliwość zastosowania art. 117(1) par. 1 k.c. i nieuwzględnienia upływu terminu przedawnienia roszczenia banku. Jako jeden z argumentów wskazano wcześniejszą niejednolitość orzecznictwa dotyczącą momentu, w którym umowa kredytu może zostać uznana za trwale bezskuteczną albo nieważną – mówi mec. Firlej.
Trzecią grupę stanowią sędziowie, którzy podejmują decyzje zgodnie z przepisami o przedawnieniu oraz z dotychczasowym kierunkiem orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), bez oczekiwania na zakończenie postępowania wszczętego przez kredytobiorców. Przy czym, jak zauważa Wojciech Bochenek, radca prawny i wspólnik zarządzający w kancelarii Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy, TSUE w tegorocznych wyrokach postawił na proporcjonalność i wyważenie interesów stron, a nie na automatyzm.
Mec. Firlej przytacza przykład nowego wyroku Sądu Okręgowego Warszawa-Praga z 15 lipca 2026 r. (III C 5885/24), w którym sąd oddalił powództwo banku o zwrot kapitału kredytu z uwagi na przedawnienie roszczenia. Bank został również obciążony całością kosztów procesu. W ustnych motywach rozstrzygnięcia sąd zwrócił uwagę przede wszystkim na to, że kredytobiorcy od 2017 r. konsekwentnie utrzymywali, iż zawarta przez nich umowa kredytu jest nieważna. W tym samym roku wystąpili z zawezwaniem banku do próby ugodowej, wskazując na niedozwolony charakter postanowień umowy oraz domagając się zwrotu wszystkich świadczeń spełnionych w wykonaniu umowy, w tym rat kapitałowo-odsetkowych. Następnie, w 2021 r., kredytobiorcy wystąpili z pozwem przeciwko bankowi. Sam bank zdecydował się natomiast na dochodzenie zwrotu kapitału dopiero w 2024 r.
Czytaj też w LEX: Skutki nieważności umowy kredytu hipotecznego w praktyce notarialnej >
Wojciech Wandzel, adwokat z KKG Legal uważa, że orzeczenia TSUE sprawiają, że jedynie w sporadycznych przypadkach, gdy bank rzeczywiście zaniechał wytoczenia powództwa w terminie, można zasadnie mówić o przedawnieniu się roszczeń banku. Jednak zasadą musi być to, że konsument zwraca bankowi otrzymany kapitał kredytu, zarzuty przedawnienia są więc zazwyczaj niezasadne i nie są uwzględniane. Konsumenci otrzymują już i tak kredyt darmowy, a darmowe mieszkanie (brak obowiązku zwrotu nawet otrzymanego kapitału kredytu) byłoby oczywiście niesprawiedliwą, nieproporcjonalną sankcją.
Ryzyko wysokich odsetek
Klient może zdecydować, że nie rozliczy się z bankiem, ale podniesie zarzut przedawnienia, ale jest to ryzykowna strategia ze względu na odsetki oraz koszty zastępstwa procesowego.
Odmowa zwrotu nominalnej kwoty kapitału kredytu z powołaniem na przedawnienie, zawiera w sobie ryzyko zapłaty ustawowych odsetek za opóźnienie oraz kosztów procesu. Obecnie stopa takich odsetek wynosi 9,25 proc. w ujęciu rocznym, przy czym w ubiegłych kilku latach była nawet wyższa, osiągając poziom przekraczający 12 proc. Dodatkowo bank wnosi opłatę sądową od pozwu w wysokości 5 proc. wartości roszczenia. Niebagatelne są też koszty zastępstwa procesowego w przypadku spraw powyżej 200 tysięcy złotych, wynoszące 10.800 zł - mówi mec. Konieczny.
Czytaj też w LEX: Sądowy podział majątku wspólnego a roszczenia małżonków wynikające z potencjalnej nieważności umowy kredytu frankowego >
Pełnomocnicy w takich przypadkach zalecają ostrożność.
Oparcie argumentacji obronnej konsumenta w pozwie wytoczonym przez bank wyłącznie na zarzucie przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału, przy jednoczesnym braku jakiegokolwiek rozliczenia się z bankiem, to strategia, którą oceniam jako wysoce ryzykowną. Moja rekomendacja w takich sprawach sprowadzała się do przyjęcia strategii, polegającej na rozliczeniu się z bankiem np. potrąceniem lub innym wykazaniem zwrotu kapitału. Natomiast zarzut przedawnienia mógł być podniesiony jako argument dodatkowy, ale nie jedyny. To strategia trudniejsza do podważenia i mocniej chroniąca konsumenta przez ewentualnymi negatywnymi konsekwencjami uwzględnienia powództw banku – radzi mec. Bochenek.
Zobacz też linię orzeczniczą w LEX: Czy umowa kredytu jest umową wzajemną? >
Z drugiej strony, kredytobiorcy nie muszą znaleźć się w beznadziejnej sytuacji, gdy sąd nie uzna przedawnienia.
Sąd może (nawet jeśli nie uwzględnia przedawnienia) oddalić żądanie odsetkowe banku oraz nie obciążać konsumenta kosztami procesu także na zasadach słuszności (art. 102 kodeksu postępowania cywilnego), lecz również z powołaniem na wyrok TSUE z 22 stycznia 2026 w sprawie C-902/24 („Herchoski”), zwłaszcza jeśli bank wzywał kredytobiorcę (bezskutecznie – zgodnie z tym orzeczeniem) do zwrotu kapitału kredytu w czasie, gdy w sprawie przeciwko niemu o ustalenie nieważności umowy kredytu czy o zwrot rat twierdził, że umowa zawarta z konsumentem była ważna – mówi mec. Konieczny.
Zobacz też w LEX: Przedawnienie roszczeń banku a oświadczenie konsumenta >
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.











