Wazektomią, czyli przecięciem/podwiązaniem nasieniowodów, chwalił się ostatnio piosenkarz Michał Wiśniewski, który – z kilkoma różnymi partnerkami – ma już łącznie szóstkę dzieci. Wspólnie z obecną partnerką Polą zdecydowali więc o wazektomii, o czym – po udanym zabiegu - gwiazdor rozgłaszał w mediach społecznościowych, programach śniadaniowych i plotkarskich gazetach. Z polskich celebrytów, albo osób powszechnie znanych, do wazektomii przyznał się też bloger modowy Ekskluzywny Menel, czyli Kamil Pawelski, ojciec dwójki dzieci. Na krótkiej liście znanych Polaków po publicznym przyznaniu się do wazektomii jest też pisarz i dziennikarz Tomasz Piątek (bezdzietny) znany z książek o redemptoryście o. Tadeuszu Rydzyku (założycielu o dyrektorze Radia Maryja) i prominentnych politykach Prawa i Sprawiedliwości. Generalnie jednak temat w Polsce nadal jest nie tyle może nieznany, co wstydliwy i stanowi swoiste tabu.

 

Co na to kodeks karny

Niejako przy okazji tournée Wiśniewskiego po mediach, wraca dyskusja co do legalności zabiegów wazektomii w Polsce, a także jej aspektów etycznych, wpływu na relacje prawne w rodzinie, jak również odpowiedzialności za samą poprawność zabiegów. Wazektomia, jako taka nie jest bowiem wprost uregulowana w przepisach, na co w 2021 r. zwracała uwagę Naczelna Rada Lekarska przy okazji próby zmiany art. 156 kodeksu karnego. Przepis ten przewiduje, że kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci m.in. pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia, podlega karze pozbawienia wolności (od trzech do nawet dwudziestu lat). Posłowie Lewicy chcieli wtedy wprost zapisać, że dobrowolna wazektomia przeprowadzana przez lekarza nie jest przestępstwem.

-Sterylizacja antykoncepcyjna jak wazektomia u mężczyzn oraz podwiązanie jajowodów u kobiet, zgodnie z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia, zaliczane są do metod antykoncepcyjnych o trwałym charakterze. W przypadku wykonywania tych zabiegów w celach leczniczych nie budzi ono wątpliwości na gruncie odpowiedzialności karnej. Natomiast od lat 80. XX wieku kwestia wykonania dobrowolnej sterylizacji na życzenie pacjenta jest poruszana przez szerokie grono przedstawicieli prawa karnego, a w przedmiocie tym zarysowały się dwa stanowiska. Pierwsze przedstawia, że zgoda pacjenta nie jest wystarczająca do uniknięcia odpowiedzialności za czyn określony w art. 156 par. 1 pkt 1 (…). Według drugiego stanowiska zgoda ta wyłącza odpowiedzialność karną, przy czym drugi z poglądów wydaje się być dominujący. Natomiast z przedstawionego do zaopiniowania projektu ustawy wynika, że projektodawca zdaje się przyjmować pierwszy pogląd, wprowadzając do tego przepisu okoliczność wyłączającą bezprawność, przesądzając o nielegalności tego zabiegu – czytamy w stanowisku prezydium NRL z 22 grudnia 2021 r. -Wskazane byłoby podjęcie prac nad kompleksowym rozwiązaniem dotyczącym tej tematyki nie tylko na gruncie prawa karnego, ale także na gruncie odpowiedzialności zawodowej lekarzy (…). Tematyka ta potrzebuje rozwiązań kompleksowych, niebudzących wątpliwości interpretacyjnych i konkretnych sposobów postępowania w tak ważnym i zarazem delikatnym temacie pozbawiania płodności człowieka na jego wniosek i za jego zgodą – dodawała NRL.

Czytaj też w LEX: Instytucja zgody dysponenta dobrem prawnym na przykładzie zabiegów ubezpładniających >

 

Teoria sobie, praktyka sobie

Inicjatywa poselska zakończyła się jednak fiaskiem i od tej pory nie było podobnych projektów. Stąd częste pytanie o legalność wazektomii, choć warto podkreślić, że nie jest szerzej znany w Polsce jakikolwiek przypadek skazania kogoś za wykonanie wazektomii, gdy pacjent świadomie i dobrowolnie się na to godził (mimo że jeszcze 15-20 lata temu zdarzały się zawiadomienia do prokuratury w takich sprawach, kończące się umorzeniami postepowania). Dotychczas na jakikolwiek sposób kontraktacji dobrowolnej wazektomii (nie mówiąc tym bardziej o jej refundacji) nie zdecydował się też Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ).

Unikanie kontrowersji przez lekarzy wykonujących wazektomię polega głównie na szerokiej akcji edukacyjno-informacyjnej mężczyzn chętnych na taki zabieg, odbieranie od nich szczegółowych zgód, jak również proponowanie im różnych „furtek bezpieczeństwa”. W Centrum Planowania Rodziny prowadzonym przez jednego z pionierów wazektomii w Polsce, dr. Eugeniusza Siwika uprzedza się o możliwości tzw. rewazektomii (z której korzysta, według różnych statystyk, nawet ok. 10 proc. pacjentów po wazektomii), możliwości przekazania nasienia do banku spermy, albo o metodzie in-vitro MESA, czyli mikrochirurgicznej aspiracji plemników z nadjądrzy. Ostrzega się także o konieczności dokonania po kilku tygodniach badania nasienia, aby potwierdzić skuteczność zabiegu. Podobne klauzule są zresztą standardem w umowach z innymi placówkami oferującymi wazektomię.

 

Męski zabieg w sądzie rodzinnym, reklamie i podatkach

Po zabiegu wazektomii łatwiej niż do prokuratury można trafić do sądu rodzinnego, zwłaszcza jeśli co prawda dokonało się jej świadomie i dobrowolnie, ale bez poinformowania swojej drugiej połówki. Magdalena Grześkowiak, warszawska adwokat zajmująca się prawem rodzinnym, spotkała się z przypadkiem, gdy potajemna wazektomia, dokonana bez informowania obecnej partnerki, stała się powodem uznania wyłącznej winy mężczyzny za rozkład pożycia w trakcie postępowania rozwodowego. Kobieta była zszokowana, gdy przypadkowo dowiedziała się, że jej mąż przeszedł zabieg wazektomii. Podczas spotkania towarzyskiego bowiem wspólny znajomy pary zapytał mężczyznę o szczegóły zabiegu i cenę, w dodatku sprawiał wrażenie doskonale zorientowanego w planach partnera kobiety na dokonanie zabiegu. Tymczasem kobieta chciała w tym związku mieć więcej dzieci. - Dlatego złożyła pozew o rozwód, gdyż czuła się oszukana. Mąż odebrał jej szansę na posiadanie kolejnego dziecka, a według sądu zachowanie mężczyzny dało podstawę do uznania jego winy – tłumaczy mec. Grześkowiak. Ukrycie wazektomii przed partnerką nie popłaca także na początku wspólnej drogi życiowej, gdyż może być np. przyczyną stwierdzenia nieważności małżeństwa wyznaniowego.

 

Z wazektomią najmniejszy problem zdaje się mieć prawo reklamy – to z bilboardu przy wjeździe do Warszawy dowiedział się o wazektomii Ekskluzywny Menel, co przyznaje w wywiadzie dla magazynu „Vogue”. Skarga na „męski zabieg” zachwalany w internecie trafiła kilka lat temu do Rady Etyki Reklamy. Arbitrzy uznali jednak, że nie są właściwi do oceny zgodności z przepisami prawa zarówno samej reklamy, jak i zabiegu wazektomii. Niemniej jednak samą treść reklamy uznali za nieetyczną (uchwała Nr ZO 48/18/02o z 8 maja 2018 r.). Ich zdaniem naruszała ona dobre obyczaje, nie była prowadzona w poczuciu odpowiedzialności społecznej i narażała rozwój psychiczny dzieci. Nie chodziło nawet o samą wazektomię, ale o sposób jej prezentacji. Skargę wniosła matka, która dała maleńkiemu dziecku tablet z włączoną bajką na YouTube, a nagle wyświetliła się tam kilkunastominutowa reklama wazektomii – jej zarzuty dotyczyły zwłaszcza formy reklamy, że zbyt realistycznie pokazuje, o jaki zabieg chodzi i jak on przebiega w praktyce. -Intymny przekaz wizualny w połączeniu z prezentowaniem go w sąsiedztwie audycji dla dzieci narusza dobre obyczaje i może sprawiać dyskomfort w obcowaniu z reklamą u niektórych odbiorców – orzekli arbitrzy. Podkreślali, że w przypadku reklamy kierowanej do ogółu odbiorców (w tym dzieci, gdyż reklama nie miała żadnych filtrów), trzeba dobierać treści w sposób bardziej wyważony.

Wazektomia pojawia się też w prawie podatkowym. Jeden z lekarzy - traktując wazektomię jako procedurę leczniczą - pytał, czy przychody z takiej działalności podlegają zwolnieniu przedmiotowemu z VAT. Powoływał się na art. 43 ust. 1 pkt 19 ustawy z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (tekst jedn. Dz. U. z 2025 r. poz. 775), zwalniający z VAT opiekę medyczną służącą profilaktyce, zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia. Fiskus uznał jednak jego stanowisko za nieprawidłowe - profilaktyka zdrowotna obejmuje bowiem jedynie te działania, które mają na celu zapobieganie chorobom bądź innemu niekorzystnemu zjawisku zdrowotnemu przed jej rozwinięciem, poprzez ich wczesne wykrycie i leczenie. Ma też hamować postęp lub powikłania już istniejącego schorzenia, albo zapobiegać powstaniu niekorzystnych zachowań społecznych, które przyczyniają się do podwyższania ryzyka choroby. -Zatem czynności, których celem nie jest ochrona zdrowia, nie mogą być uznane za świadczenia opieki medycznej i nie mogą podlegać zwolnieniu od VAT – czytamy w interpretacji z 16 października 2024 r. wydanej przez dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej (znak 0114-KDIP4-2.4012.546.2024.2.AA). Fiskus przywołał m.in. na bogate orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (w tym wyrok z 20 listopada 2023 r., C-212/01). -Skoro głównym celem opisanej usługi nie jest ochrona, w tym zachowanie lub odtworzenie zdrowia, a trwała antykoncepcja pacjentów, to nie ma zastosowania zwolnienie od podatku – argumentują urzędnicy.

 

Nowość
Bestseller
Nowość
Bestseller

Edyta Eliaszewicz, Agnieszka Pietraszewska-Macheta

Sprawdź  

Cena promocyjna: 139 zł

|

Cena regularna: 139 zł

|

Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 104.24 zł