Krzysztof Sobczak: Parlament Europejski zatwierdził niedawno wstępne porozumienie z rządami państw Unii o zmianach wymogów dotyczących sprawozdawczości i należytej staranności przedsiębiorstw w zakresie zrównoważonego rozwoju. W nowej wersji przepisy te obejmą mniejszą liczbę firm i nałożą na nie mniej obowiązków, co przełożyć się ma na wzrost konkurencyjności Unii Europejskiej. To dobra wiadomość dla firm? Dla rynku?

Kamil Jesionowski: Z perspektywy biegłych rewidentów dyrektywę Omnibus odczytujemy jako sygnał powrotu do pragmatyzmu i wspieranie konkurencyjności przedsiębiorstw z Unii Europejskiej. Firmy otrzymują teraz bardziej proporcjonalny i realistyczny system, który pozwala na stabilizację otoczenia biznesowego. Najważniejszą wiadomością dla rynku jest koniec niepewności regulacyjnej, co pozwoli zarządom skupić się na budowaniu strategii w pełni integrujących aspekty ESG, a nie tylko na realizacji związanych z raportowaniem obciążeń administracyjnych.
Czytaj: KE przedstawiła pakiet Omnibus 1 - firmy mają być mniej obciążone administracyjnie>>

Nową jakością w tej dziedzinie miało być składanie sprawozdań w zakresie zrównoważonego rozwoju. W tej nowej wersji obowiązek składania sprawozdań w zakresie spraw socjalnych i ochrony środowiska ograniczono do firm zatrudniających ponad tysiąc pracowników o przychodach netto powyżej 450 mln euro. To odpowiedni pułap? W Polsce to nie będzie zbyt duża liczba firm. 

Zawężenie zakresu podmiotowego sprawia, że obowiązkowe raportowanie staje się domeną wyłącznie największych graczy. To zdejmuje ciężar z polskich średnich firm, które pierwotnie miały trafić do tzw. drugiej i trzeciej fali raportowania. Kluczowy będzie tu jednak efekt łańcucha wartości: mniejsze firmy i tak będą musiały przygotować dane dla swoich dużych partnerów biznesowych, ale zrobią to w mniejszym zakresie, na podstawie uproszczonych, dobrowolnych standardów. To lepsze podejście niż przymus ustawowy. Takie rozwiązanie pozwala rynkowi dojrzewać do zrównoważonego rozwoju w sposób ewolucyjny, a nie rewolucyjny.

Czytaj też w LEX: UE chce uprościć dyrektywy CSRD i CSDD [projekt UE] >

Przepisy dotyczące zrównoważonego rozwoju będą miały zastosowanie także do firm spoza Unii, których przychody netto ze sprzedaży w Unii przekraczają 450 mln euro, a także ich jednostki zależne i oddziały generujące obrót w Unii powyżej 200 mln euro. To da się wyegzekwować?

Egzekwowalność tych przepisów wobec gigantów spoza Unii opiera się na prostym mechanizmie: jeśli chcesz generować ogromne przychody na wspólnym rynku, musisz grać według europejskich zasad transparentności. Ustalenie konkretnych progów dla oddziałów i spółek zależnych powinno zaś zapobiegać omijaniu przepisów przez zagraniczne korporacje, co wyrówna szanse unijnych przedsiębiorstw. Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach, a raczej praktyce stosowania. Jest to wyraźna próba ochrony lokalnego rynku przed nieuczciwą konkurencją ze strony pozaeuropejskich podmiotów, które dotychczas ponosiły proporcjonalnie mniejsze koszty związane z transformacją ESG.

Od czego zacząć pracę z elementami ESG? Poradnik krok po kroku - czytaj w LEX >

Zmienić się  też mają procedury należytej staranności. Mają one dotyczyć wyłącznie dużych europejskich korporacji o przychodach netto  przekraczających 1,5 mld euro i zatrudniających powyżej 5 tys. pracowników oraz korporacji spoza Unii, które przekroczą ten sam próg przychodów netto. Co te propozycje oznaczają dla biegłych rewidentów i firm audytorskich? Więcej obowiązków, czy mniej? Będzie większy nacisk na jakość danych, a także na procesy i systemy kontroli wewnętrznej?

Ograniczenie zakresu dyrektywy CSDDD wyłącznie do najpotężniejszych korporacji podkreśla rolę audytora – i audytu – w systemie ESG jako wyspecjalizowanego analityka ryzyka, nie kontrolera zebranych danych. Specjalizacja i koncentracja na mniejszej liczbie biznesowych gigantów podlegających wymaganiom będą zapewne oznaczały, że w audycie te zadania wykonywać będzie jedynie niewielka grupa. Ci eksperci będą dokonywać głębokiej weryfikacji procesów i systemów kontroli wewnętrznej, które mają realny wpływ na bezpieczeństwo łańcucha dostaw. Dla firm oznacza to mnóstwo użytecznych danych, znacznie więcej niż tylko realizację regulacyjnych zobowiązań. Dzięki redukcji biurokracji audyt ESG stanie się bardziej “ergonomiczny”, kładąc większy nacisk na jakość i rzetelność badanych informacji. To bezpośrednio wpisuje się w nasz zawodowy etos, biegłego rewidenta jako partnera w zarządzaniu ryzykiem.

Czytaj też w LEX: Zrównoważone finansowanie – czym jest i od czego zależy? >

 

Cena promocyjna: 152.09 zł

|

Cena regularna: 169 zł

|

Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 126.75 zł


Co w praktyce oznacza argument, przywoływany podczas prac nad tą regulacją, że Omnibus 1 sygnalizuje przejście od ESG (Environmental, Social, Governance) jako obowiązku administracyjnego do ESG jako obszaru zaufania, odpowiedzialności i rzetelnej weryfikacji, bo to fundament zawodu biegłego rewidenta?

To hasło oznacza fundamentalne przejście od ESG jako kosztownego “wypełniania tabelek" do ESG jako kluczowego elementu sprawozdawczości, gdzie liczy się wiarygodność danych potwierdzona przez niezależnego eksperta. W praktyce Omnibus wprowadza uproszczone standardy i jaśniejsze wytyczne dotyczące oceny istotności, co pozwala firmom raportować tylko to, co faktycznie ma znaczenie dla ich modelu biznesowego i wpływu na środowisko. ESG staje się więc faktycznym fundamentem zaufania między firmą a inwestorami, opartym na profesjonalnej atestacji, która jest naturalną domeną biegłych rewidentów.

Czy zapowiadane w projekcie kary za nieprawidłowe stosowanie tych przepisów – firmy mogą  zostać ukarane grzywną w wysokości do 3 proc. globalnego obrotu netto firmy – to nowy element? Groźny dla firm?

Kary te nie są całkowitą nowością, ale ich obniżenie z pierwotnie planowanych 5 proc. do 3 proc. globalnego obrotu netto jest wyraźnym sygnałem łagodzenia kursu przez regulatora. Choć próg został obniżony, nadal pozostaje na tyle wysoki, by dyscyplinować największe korporacje do rzetelnego stosowania procedur należytej staranności. To wyraz rozsądku: system ma zachęcać do odpowiedzialności poprzez współpracę i przejrzystość, a nie paraliżować firmy strachem przed sankcjami, które mogłyby zagrozić ich stabilności finansowej.

Zobacz też w LEX: Jak przygotować organizację do wdrożenia strategii zrównoważonego rozwoju? >

Jak oceniają Państwo projekt „omnibusowej” nowelizacji, zaproponowanej przez Ministerstwo Finansów?

Zmiany do ustawy (druk UC 136) w zakresie zwolnienia z raportowania to dobra propozycja, przede wszystkim dlatego, że usuwa chaos legislacyjny, brak stabilności i co za tym idzie niepewność prawną. Z tych względów szybkie wprowadzenie w Polsce zwolnień dla jednostek, które zgodnie z prawem unijnym mają podlegać zwolnieniu, jest działaniem pożądanym. Oczywiście nie rozwiąże to wszystkich problemów, ponieważ prace nad raportowaniem za 2025 rok są już zaawansowane, firmy podpisały umowy z audytorami. Powstaje pytanie, czy działania powinny być kontynuowane jako atestacja dobrowolna.
Oczywiście ten etap zmian nie rozwiązuje równie ważnych problemów dotyczących merytorycznego zakresu raportowania. Zmiany ESR powinny nastąpić jak najszybciej – ale to zależy od decydentów na poziomie unijnym.
Czytaj: Podmioty finansowe będą przekazywać dane do ESAP - rząd przyjął projekt>>

Zobacz też procedury w LEX:

E – środowisko – mapa regulacji >

S – kwestie społeczne – mapa regulacji >

G – ład korporacyjny – mapa regulacji >