Rail Baltica: gigantyczny przetarg coraz bliżej finału
PKP PLK są coraz bliżej zakończenia przetargu na niemal stukilometrowy odcinek linii kolejowej Rail Baltica z Białegostoku do Ełku. W poniedziałek Krajowa Izba Odwoławcza podtrzymała wybór dopiero trzeciego w pierwotnej kolejności konsorcjum z Track Tec Construction na czele jako wykonawcy. Dwa konsorcja, które złożyły lepsze finansowo oferty, zostały zastopowane w postępowaniach odwoławczych w KIO i przed sądami.

Odcinek Białystok – Ełk to kluczowe ogniwo polskiej części magistrali kolejowej Rail Baltica, która docelowo połączy Europę Środkową z krajami bałtyckimi (Litwą, Łotwą, Estonią) i Finlandią. Ta linia kolejowa ma znaczenie nie tylko gospodarcze, ale - w kontekście wojny ukraińsko-rosyjskiej i potencjalnego zagrożenia agresją na kraje bałtyckie z samej Rosji, jak i Obwodu Królewieckiego – także geopolityczne. To również największy przetarg w historii PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. Zakres prac obejmuje budowę niemal 100-kilometrowej dwutorowej i zelektryfikowanej linii kolejowej (w tym modernizację lub budowę 8 stacji oraz 10 przystanków kolejowych), zastąpienie przejazdów kolejowo-drogowych bezkolizyjnymi 44 obiektami inżynierskimi. Inwestycja uzyskała dofinansowanie w wysokości ponad 800 milionów euro z instrumentu CEF „Łącząc Europę”. Warunkiem uzyskania finansowania, a tym samym realizacji tej kluczowej inwestycji, jest wykonanie prac i pełne rozliczenie środków do końca 2029 r.
Burzliwa historia kolejowego przetargu
Przetarg wystartował w styczniu ubiegłego roku. Inwestor otrzymał pięć ofert, a w listopadzie zdecydował o wyborze najtańszej z nich, złożonej przez konsorcjum Torpol-Mirbud (wartość oferty: 4,567 miliarda złotych). Jednak po kilku tygodniach Krajowa Izba Odwoławcza (wyrok KIO z 19 stycznia 2026 r., sygn. KIO 4908/25) unieważniła wybór i nakazała wykluczenie oferenta. Powodem był brak w dokumentach przetargowych informacji o karze administracyjnej nałożonej na skierniewicką spółkę giełdową za naruszenie obowiązków z zakresu ochrony środowiska. Sprawa sądowa dotycząca tej kwestii czeka na rozstrzygnięcie w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie). KIO uznała, że konsorcjum Mirbud/Torpol przedstawiło informacje wprowadzające w błąd w wyniku lekkomyślności lub niedbalstwa, co zgodnie z ustawą z 11 września 2019 r. - Prawo zamówień publicznych (Dz. U. z 2024 r. poz. 1320) stanowiło bezpośrednią podstawę do wykluczenia i dyskwalifikowało oferenta z ubiegania się o zamówienie publiczne.
Konsorcjum Mirbud/Torpol złożyło skargę na wyrok KIO do Sądu Okręgowego w Warszawie oraz wniosek o zabezpieczenie roszczenia w tej sprawie (pisaliśmy o tym szerzej w tekście Rail Balitica KIO Mirbud Budimex). Sprawa Mirbudu została wyznaczona na wokandę 19 czerwca br.
Bez czekania na rozstrzygnięcie sądowe, inwestor dokonał wyboru drugiego w kolejności oferenta - konsorcjum Budimex S.A., Budimex Kolejnictwo S.A. i PORR S.A. (wartość oferty to 4,978 miliarda złotych). KIO nakazała jednak unieważnić drugi wybór inwestora – tym razem odrzucając ofertę konsorcjum na czele z Budimeksem z powodu nieskutecznej procedury samooczyszczenia w spółce (o self-cleaningu pisaliśmy szerzej w tekście dyrektywa 2014/24/UE PZP KIO self-cleaning). Instytucja self-cleaning (samooczyszczenia) w PZP to procedura opisana w art. 108 i 110, która pozwala wykonawcy ubiegać się o zamówienie publiczne pomimo podlegania wykluczeniu z postępowania (np. z powodu zaległości podatkowych lub wcześniejszych problemów z realizacją umów). Problem z self-cleaningiem Budimeksu wynikł od przetargu Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) na budowę linii 400 kV Choczewo. Trzy spółki z grupy Budimex złożyły oferty na różne części zamówienia w sposób, który najpierw KIO, a potem Sąd Zamówień Publicznych, uznały za niedozwolone porozumienie (zmowę przetargową), mające na celu zakłócenie konkurencji.
Od niekorzystnego marcowego werdyktu KIO (wyrok z 16 marca 2026 r., sygn. KIO 664/26), konsorcjum Budimeksu też odwołało się do Sądu Zamówień Publicznych, ale w tej sprawie nie ma jeszcze wyznaczonej wokandy.
Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta
Pod koniec kwietnia spółka PKP PLK po raz trzeci rozstrzygnęła przetarg, wybierając ofertę konsorcjum Track Tec Construction, Intop S.A., Intop Infrastruktura, Unibep, Pomorskie Przedsiębiorstwo Mechaniczno-Torowe. Wartość tej oferty to 5,22 miliarda złotych, czyli o 635 milionów złotych więcej od najniższej oferty w tym przetargu pierwotnie złożonej) jako najkorzystniejszą spośród ofert niepodlegających odrzuceniu i mieszczącą się w budżecie inwestora. Od tej decyzji do KIO odwołały się dwa konsorcja – na czele z Mirbudem (pierwotny zwycięzca) oraz konsorcjum na czele z Intercor (pierwotnie czwarta oferta w kolejności). W poniedziałek KIO odrzuciła lub oddaliła odwołania konsorcjów na czele z Mirbudem oraz na czele z Intercor. Tym samym w mocy pozostaje wybór konsorcjum z Track Tec Construction. Ta decyzja otwiera drogę do przeprowadzenia obowiązkowej kontroli uprzedniej przez Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, która stanowiłaby ostatni formalny krok przed podpisaniem umowy.
Teraz wspólnym celem wszystkich zaangażowanych stron powinno być efektywne wykorzystanie przyznanego dofinansowania unijnego, które musi być zrealizowane i rozliczone do końca 2029 r. Sytuacja wymaga, abyśmy nie tracili już czasu na kolejne spory formalne, lecz skupili się na terminowym dostarczeniu tego projektu. Jesteśmy do pełnej dyspozycji PKP PLK i liczymy na szybkie podpisanie kontraktu – deklaruje Marita Szustak, prezes Track Tec Construction.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.












