Bezpłatny e-book Dostęp do rejestru beneficjentów rzeczywistych po zmianach w Ustawie AML Poznaj kluczowe zmiany w dostępie do CRBR po nowelizacji Ustawy AML.
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

PZP: trzydniowy termin na reakcję jest za krótki

Choć przepis nakazujący wykonawcy zgłaszającemu przystąpienie do postępowania odwoławczego przedstawić w ciągu jedynie trzech dni kalendarzowych twierdzenia i dowody na poparcie swoich twierdzeń bądź odparcie argumentów jego przeciwników obowiązuje dopiero niecałe dwa tygodnie, to jest już apel, aby go zmienić i dać zainteresowanym więcej czasu na merytoryczną reakcję.

krajowa izba odwolawcza kio uzp gov pl
Źródło: uzp.gov.pl

Żąda tego Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) podkreślając, że termin ten często jest nierealny do dotrzymania, o ile przystępujący wykonawca chce brać aktywny udział w postępowaniu. Chodzi o nowe brzmienie art. 525 ust. 1 ustawy z 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych (Dz. U. z 2024 r. poz. 1320). Przepis ten - od 13 marca br. – przewiduje, że wykonawca ma przeanalizować odwołanie, podjąć decyzję, zebrać i przeanalizować wszystkie własne dowody oraz sformułować rozbudowane pismo, obejmujące odniesienie się do odwołania, odpowiedzi na nie oraz wszystkie własne tezy i dowody w terminie zaledwie trzech dni kalendarzowych.

Możliwość realnej ochrony praw przystępującego w takim terminie balansuje na granicy pozorności. Jeżeli w czasie biegu tego terminu wystąpią dni wolne (weekendy, święta) termin ten mógłby się skrócić do jednego dnia roboczego (art. 509 PZP). Dodatkowo wykonawca ma w swoim przystąpieniu odnieść się do odpowiedzi zamawiającego na odwołanie, a tymczasem termin na sformułowanie tej odpowiedzi ma być każdorazowo wyznaczany przez Przewodniczącego KIO i nie może być krótszy niż pięć dni kalendarzowych. Tak więc może zdarzyć się, że wykonawca będzie musiał się odnieść do odpowiedzi zamawiającego, która jeszcze nie istnieje – podkreśla Tomasz Chudobski, radca prawny, ekspert Federacji zajmujący się zamówieniami publicznymi.

Federacja postuluje określenie trzydniowego terminu dla przystępującego w dniach roboczych (a nie kalendarzowych). Postuluje też powrót do wcześniej funkcjonującego rozwiązania ograniczającego formalną treść przystąpienia do samego stanowiska przystępującego. Przystępujący powinien móc złożyć swoje uszczegółowione stanowisko w terminie określonym w art. 535 ust. 1 PZP. Przepis ten przewiduje, że dowody na poparcie swoich twierdzeń lub odparcie twierdzeń strony przeciwnej strony i uczestnicy postępowania odwoławczego przedstawiają wraz z odwołaniem, odpowiedzią na odwołanie, przystąpieniem do postępowania odwoławczego lub wraz z innym pismem wniesionym najpóźniej w dniu poprzedzającym dzień, w którym wyznaczono termin rozprawy lub posiedzenia.

Nerwowe oczekiwania w piątkowe popołudnia

Nie jest to pierwszy głos krytyczny (pisaliśmy o tym w tekście zamówienia publiczne procedura przed KIO omawiającym wchodzące w życie nowe zasady postępowania przed KIO), gdyż na te kwestie zwraca uwagę również Anna Prigan radca prawny i partner w kancelarii Wardyński i Wspólnicy w obszernej analizie nowych przepisów PZP na kancelaryjnym blogu „Co do zasady”.

Z prostej deklaracji formalnej przystąpienie staje się pełnym merytorycznie pismem procesowym, do którego złożenia wymagane jest zebranie i przedstawienie dowodów. Pismo takie nie różni od odwołania bądź odpowiedzi na odwołanie. Łańcuch terminów jest następujący: zamawiający przesyła niezwłocznie, nie później niż w terminie dwóch dni od dnia otrzymania, odwołanie albo jego kopię innym wykonawcom uczestniczącym w postępowaniu o udzielenie zamówienia. Wykonawca może zgłosić przystąpienie w terminie trzech dni od dnia otrzymania odwołania albo jego kopii. Jeżeli zamawiający wyśle odwołanie w piątek po południu, to realne okno na przygotowanie merytorycznego przystąpienia z twierdzeniami i dowodami wynosi jeden dzień (w poniedziałek na koniec dnia – bo termin jest liczony w dniach kalendarzowych) – podkreśla mec. Prigan.

Zdaniem mec. Prigan, opłakana sytuacja procesowa przystępującego nie jest wypadkiem przy pracy, bo na etapie prac nad nowelizacją pełnomocnicy procesowi postulowali wydłużenie terminów obowiązujących przystępującego.

Nadto, biorąc pod uwagę sekwencję zdarzeń w toku postępowania odwoławczego, nie ma żadnych istotnych powodów, aby przystępujący musiał przekazywać swoje stanowisko pisemne wcześniej niż zamawiający. Tymczasem przyjęta konstrukcja jest taka, że zanim zamawiający zacznie pisać odpowiedź na odwołanie, będzie już dysponował całą argumentacją odwołania oraz wniesionych przystąpień. Regulacje zawarte w nowelizacji są efektem postrzegania roli procesowej przystępującego i celowym zabiegiem utrudniającym aktywny udział przystępujących w postępowaniach odwoławczych – pisze mec. Prigan.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki biznesowe