Lex Ochrona środowiska Promocja miesiąca
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Zamówienia publiczne: certyfikacja nadchodzi, choć drobnymi krokami

Wykonawcy w branży budowlanej poznali właśnie proponowane poziomy zdolności kwalifikacji zawodowych lub doświadczenia realizujących kontrakty objęte zamówieniami publicznymi, które umożliwią uzyskanie certyfikacji. Przepisy są jeszcze na etapie projektowania, ale mają wejść w życie już za sześć tygodni.

ludzie kaski koparka
Źródło: iStock

Dla wielu firm budowlanych kontrakty realizowane w ramach zamówień publicznych są jednym z kluczowych źródeł przychodów. Obecny system wymaga wielokrotnego składania i weryfikowania tych samych dokumentów przy kolejnych postępowaniach przetargowych, co też powoduje pośrednio lawinowy wzrost spraw w Krajowej Izbie Odwoławczej (pisaliśmy o tym w tekście PZP: odwołania będą droższe i bardziej skomplikowane). Dlatego certyfikacja wykonawców ma uprościć ten proces – podmioty mające certyfikaty będą mogły łatwiej potwierdzać swoją wiarygodność oraz spełnianie warunków udziału w przetargach.

Poziomy doświadczenia i kwalifikacji

W art. 5 w ust. 4 ustawy z dnia 5 sierpnia 2025 r. o certyfikacji wykonawców zamówień publicznych (Dz. U. z 2025 r. poz. 1235) jest zawarte upoważnienie do wydania ministerialnego rozporządzenia ustanawiającego poziomy zdolności dotyczące kwalifikacji zawodowych lub doświadczenia wykonawcy lub osób, które będą realizowały zamówienie, związane z udzielaniem zamówienia na roboty budowlane, kierując się potrzebą zapewnienia standaryzacji tych poziomów zdolności. Ministerstwo Finansów i Gospodarki (MFiG) przygotowało właśnie projekt przepisów w tej sprawie (numer w RCL - 54).

Rozporządzenie ma określać poziomy kwalifikacji i doświadczenia zawodowego dla takich stanowisk jak kierownik budowy, kierownik robót oraz projektant. Oprócz rodzajów uprawnień i specjalności budowlanych, określono też zakres i czas doświadczenia zawodowego. Chodzi o takie kontrakty, jak np. budowa dróg, obiektów inżynierskich, sieci kanalizacyjnych i wodociągowych, torowisk tramwajowych.

W przypadku doświadczenia wykonawcy oznaczenie potwierdzonego poziomu zdolności będzie następowało poprzez oznaczenie przedmiotu zamówienia, którego dotyczy doświadczenie posiadane przez wykonawcę, a także oznaczenie dodatkowych cech przedmiotu zamówienia należących do różnych kategorii, określonych w załączniku do projektu rozporządzenia. Należy podkreślić, że to wykonawca będzie decydował - stosownie do swoich potrzeb i doświadczenia - które cechy przedmiotu zamówienia będą wskazane w certyfikacie w oznaczeniu potwierdzonego poziomu zdolności i na jakim poziomie. W zależności od charakteru danej cechy przedmiotu zamówienia, wykonawca będzie mógł wskazać jedną, kilka lub wszystkie cechy określające przedmiot zamówienia, zaś w przypadku cech, w których poziom zdolności obejmuje poziomy niższe, będzie wybierał maksymalny poziom zdolności, który ma się znaleźć w certyfikacie. Ma to na celu zapewnienie wykonawcom możliwie szerokiej elastyczności w zakresie certyfikacji ich zdolności – podkreśla MFiG w uzasadnieniu do projektu rozporządzenia.

Niemieckie i czeskie inspiracje

Ministerstwo podkreśla, że w pracach nad polskimi przepisami sięgnęło też do doświadczeń zagranicznych, głównie niemieckich i czeskich, ale ostatecznie zdecydowano się oprzeć polski system na rozwiązaniach naszego zachodniego sąsiada.

Niemcy od 2005 r. dla branży budowlanej prowadzą rejestr przedsiębiorstw, które przeszły pomyślnie tzw. kwalifikację wstępną (Präqualifikation für Bauunternehmen). Zasady funkcjonowania tego systemu regulują wytyczne federalnego resortu budownictwa z 2022 r. dotyczące wdrażania procedury prekwalifikacji dla przedsiębiorstw budowlanych. Zakres kwalifikacji - w tym także kryteria oceny przedsiębiorstw ubiegających o stosowne certyfikaty – jest określony właśnie w tych wytycznych. Tym samym ani nadzorujące system PQ-Verein (zrzeszenie podmiotów publicznych i prywatnych powiązanych z branżą budowlaną), ani sześć akredytowanych, prywatnych podmiotów certyfikujących dla tej branży nie ma możliwości dowolnego (poza wskazanym katalogiem w wytycznych) kształtowania zakresu certyfikacji. Ministerialni urzędnicy nie ukrywają więc, że zarówno polska ustawa z 2025 r., jak i projekt rozporządzenia należy uznać za zbliżone do modelu niemieckiego.

W przypadku Czech, w których system certyfikacji wykonawców z branży budowalnej funkcjonuje od 2016 r., ale przyjęto tam inne rozwiązanie niż nad Renem. Model czeski zakłada, że za opracowanie i funkcjonowanie systemu certyfikowanych wykonawców odpowiada administrator danego systemu. Podmiot zainteresowany taką funkcją przygotowuje zasady systemu, które następnie podlegają zatwierdzeniu przez odpowiednie ministerstwo. Dla czeskiej branży budowlanej administratorem systemu jest SPS – Svaz podnikatelů ve stavebnictví (Stowarzyszenie Przedsiębiorców Budowlanych). Zasady systemu stworzone przez SPS określają m.in. zakres kwalifikacji zawodowych i technicznych do realizacji zamówień publicznych dotyczących robót budowalnych. Czesi ostateczną decyzję co do zakresu kwalifikacji objętych certyfikacją też więc pozostawiają w gestii administracji rządowej.

Funkcjonowanie certyfikacji wykonawców będzie monitorowane na bieżąco przez ministerialnych urzędników z wykorzystaniem narzędzia informatycznego, tj. Bazy Danych o Certyfikatach Wykonawców Zamówień Publicznych, która ma być elementem platformy pzp.gov.pl.

Rewolucja w PZP nie wszystkim się opłaca

Konsultacje, opiniowanie i uzgodnienia maja się zakończyć w pierwszej dekadzie czerwca, a ministerstwo chce, aby nowe przepisy obowiązywały od 12 lipca br.

Nowy system certyfikacji wykonawców może istotnie zmienić układ sił wśród firm walczących o publiczne kontrakty na rynku wartym już obecnie ok. 587 miliardów złotych rocznie (a w prognozach do 2029 r. ma on osiągnąć nawet wartość 1 biliona złotych). Dla części przedsiębiorstw certyfikacja stanie się ułatwieniem dostępu do rynku, podczas gdy inne mogą mieć problem z dostosowaniem się do nowych wymogów i utrzymaniem konkurencyjności.

Certyfikacja może stać się dla firm realnym narzędziem budowania przewagi konkurencyjnej na rynku zamówień publicznych. Dla części przedsiębiorców będzie oznaczała szybszy dostęp do postępowań i mniejsze obciążenia administracyjne, ale dla innych okaże się koniecznością, bez której coraz trudniej będzie skutecznie konkurować o kontrakty publiczne - mówi Michał Liżewski, adwokat, partner w kancelarii LEGALLY.SMART, specjalista z zakresu prawa zamówień publicznych.

Największym wyzwaniem może okazać się przygotowanie organizacji do nowych standardów. Certyfikacja będzie wymagała uporządkowania dokumentacji, procedur compliance oraz sposobu zarządzania ryzykiem w firmie.

Opublikowany właśnie raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Miliardy na stole” nie brzmi optymistycznie, zwłaszcza dla mniejszych firm budowlanych. Aż siedem na dziesięć polskich firm prywatnych nigdy nie złożyło oferty w przetargu publicznym i nawet nie rozważa takiego kroku. Tylko 13 proc. firm w 2025 r. podjęło próbę udziału w postępowaniu. To pokazuje skalę problemu rynku, który dla wielu przedsiębiorców wciąż pozostaje zbyt skomplikowany, zbyt sformalizowany i obarczony dużym ryzykiem proceduralnym. Nowe regulacje mogą szczególnie mocno dotknąć mniejsze podmioty, które do tej pory funkcjonowały na rynku publicznym bez rozbudowanych struktur formalnych.

Duże organizacje są zazwyczaj lepiej przygotowane do wdrażania procedur i standardów wymaganych przy certyfikacji. Dla części sektora MŚP nowe regulacje mogą oznaczać dodatkowe koszty, konieczność reorganizacji procesów oraz ryzyko czasowego ograniczenia dostępu do rynku zamówień publicznych - wskazuje mec. Liżewski.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki biznesowe