Będą nowe wymogi dla marek własnych w sieciach handlowych
Resort rolnictwa przygotowuje zmianę przepisów dotyczącą oznakowania produktów marek własnych sprzedawanych przez duże sieci handlowe. Konsumenci powinni się łatwo dowiedzieć z opakowania, kto jest rzeczywistym wytwórcą towaru i o miejscu jego pochodzenia, w szczególności, czy jest on importowany spoza Unii Europejskiej.

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) przygotowuje projekt nowelizacji rozporządzenia z 23 grudnia 2014 r. w sprawie znakowania poszczególnych rodzajów środków spożywczych (Dz. U. z 2015 r. poz. 29), która zawiera zakazy, nakazy, a niekiedy jedynie sugestie co do znakowania poszczególnych rodzajów środków spożywczych. Od kilku tygodni obowiązują np. zaostrzone normy dotyczące miodu, w tym obowiązek podawania nazwy i kraju pochodzenia rzeczywistego producenta, a także miejsca jego zbierania. Teraz w planach resortu rolnictwa przyszedł czas na uporządkowanie rynku marek własnych żywności (private label), czyli produktów tworzonych przez zewnętrznych producentów, ale sprzedawanych wyłącznie na zlecenie i pod szyldem danej sieci handlowej. Resort rolnictwa uznał, że nowe regulacje dotyczące produktów marek własnych też mają być obowiązkowe, a nie tylko sugerowane.
Konsument ma prawo wiedzieć, kto jest producentem
Rynek jest niespójny. Sieci handlowe stosują różne polityki co do jawności danych producenta, co prowadzi do braku przewidywalności dla producentów, jak i braku spójności przekazu informacji w tym zakresie dla konsumenta. Podanie danych rzeczywistego producenta jest postrzegane jako element zwiększający wiarygodność produktu, z potencjałem do zwiększenia sprzedaży. Z obecnych przepisów wynika, że w oznakowaniu środka spożywczego mogą być podane jedynie dane sieci, pod której marką jest wprowadzany do obrotu dany środek spożywczy – diagnozuje problem MRiRW.
Po diagnozie przyszła pora na środki zaradcze. Po pierwsze – będzie jednoznacznie wskazane, że istnieje obowiązek podawania w oznakowaniu opakowanych środków spożywczych danych rzeczywistego producenta, czyli podmiotu, który faktycznie wytworzył dany środek spożywczy. Dotyczyłoby to środków spożywczych sprzedawanych pod danymi „dystrybutora” albo importera na rynek UE. Informacje te ma poprzedzać określenie: „producent” lub „importer na rynek UE”.
Po drugie - w celu zapewnienia czytelności, informacje o rzeczywistym producencie mają być podawane na białym tle z zastosowaniem czarnej czcionki (nie mniejszej niż użyta do prezentacji danych „dystrybutora”) w czarnej ramce w kształcie prostokąta. I najważniejsze - powierzchnia tego prostokąta z informacjami o rzeczywistym producencie, ma być nie mniejsza niż 50 proc. powierzchni znaku towarowego środka spożywczego.
MRiRW nie chce zaskakiwać ani konsumentów, ani producentów i sprzedawców, dlatego planuje wprowadzenie nowych przepisów dopiero w połowie przyszłego roku (numer w RCL – 337).
Patriotyzm ekonomiczny w modzie
Urzędnicy MRiRW przeprowadzili też badania, z których wyszło, że zarówno producenci jak i konsumenci chcą, aby informacja o rzeczywistym wytwórcy była podawana w oznakowaniu środków spożywczych. Podanie danych rzeczywistego wytwórcy jest postrzegane jako źródło wielu korzyści dla konsumentów. Najczęściej wskazywane to: możliwość rozpoznania producenta i wyboru towarów, które cenią, a także tzw. patriotyzm ekonomiczny, czy wybór asortymentu od lokalnych, zwłaszcza polskich producentów. Podobne wyniki ankiety – co akurat nie powinno zaskakiwać - były wśród rodzimych producentów żywności. Ponadto, jak wynika z badań przeprowadzonych przez holenderską firmę Nutrada, zajmującą się kojarzeniem producentów żywności z sieciami handlowymi bądź dystrybutorami, którzy sprzedawaliby ich żywność pod markami własnymi, w TOP 10 tego sektora dominują podmioty ze Stanów Zjednoczonych i Kanady oraz Europy Zachodniej.
Trend na lepszą informację o producentach i wybieranie produktów polskich wzmacniać mają też zresztą ministerialne akcje marketingowe. W tym roku polskie rolnictwo, zmagające się z krajową kartoflaną nadpodażą, MRiRW wspiera trwającą od początku maja akcją „Polski ziemniak – bohater każdego obiadu”. Akcja zakłada liczne działania informacyjne i promocyjne zachęcające do wyboru ziemniaka (a w szerszym kontekście krajowych ziemiopłodów w ogóle ) oraz wspierania polskich wytwórców żywności. Tu wsparcie przychodzi zresztą także od sieci handlowych skupionych w Polskiej Organizacja Handlu i Dystrybucji (POHiD).
Sieci handlowe angażują się w projekt na wiele sposobów. Kampania prowadzona jest m.in. poprzez specjalne ekspozycje w sklepach, promocje w gazetkach drukowanych i elektronicznych, bannery na stronach internetowych, newslettery kierowane do klientów, komunikację w mediach społecznościowych oraz działania w sklepach stacjonarnych, w tym komunikaty emitowane w radiowęzłach sklepowych. W wielu przypadkach wykorzystywane są także oficjalne oznaczenia i identyfikacja wizualna akcji – czytamy w komunikacie POHiD.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.











