Prezesi bez absolutorium idą do sądów
Po sezonie walnych zgromadzeń w spółkach obecni i byli prezesi oraz członkowie rad nadzorczych dowiadują się, czy dostali absolutoria za poprzedni rok obrotowy. Prawnicy wskazują, że spółki coraz częściej nie podejmują uchwały w sprawie absolutorium i zachowują się wobec menadżerów jak szatniarz z "Misia" - nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi. Ci wygrywają potem w sądach nie tylko sprawy o wynagrodzenie, ale i te dotyczące naruszenia dóbr osobistych.

W czerwcu Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy (WZA) Cyfrowego Polsatu nie udzieliło absolutorium Zygmuntowi Solorzowi i jego żonie Justynie Kulce. Oboje zasiadali w radzie nadzorczej spółki. Absolutorium nie otrzymał również były prezes - Mirosław Błaszczyk. Te trzy projekty uchwał nie uzyskały większości zgromadzenia, więc zainteresowani nie mają czego zaskarżyć do sądu. To jedna z odsłon sporu dotyczącego przejęcia kontroli nad medialno-energetycznym biznesem przez dzieci biznesmena.
Brak absolutorium – dużo zależy od sposobu odmowy
Choć brak absolutorium dla członka zarządu bądź rady nadzorczej w spółce z o.o. albo akcyjnej nie rodzi automatycznie żadnych bezpośrednich skutków, to może mieć istotne znaczenie ocenne i procesowe. Absolutorium traktuje się jako swoiste „skwitowanie”, czyli wewnętrzne rozliczenie spółki z członkiem organu za miniony rok obrotowy. Ma ono wyrażać akceptację sposobu wykonywania mandatu. Niekiedy dochodzi do sytuacji, gdy z powodu braku stosownej większości głosów za udzieleniem absolutorium, uchwała pozytywna nie zapadła, co zasadniczo równoznaczne jest z nieudzieleniem absolutorium.
Jakie są skutki braku absolutorium w zakresie odpowiedzialności odszkodowawczej? W przypadku spółki z o.o. przytacza się najczęściej brzmienie art. 293 par. 1 kodeksu spółek handlowych (k.s.h.). Członkowie zarządu i rady nadzorczej odpowiadają wobec spółki za szkody wyrządzone działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami umowy spółki, chyba że nie ponoszą winy. Ponadto odmowa skwitowania nie przesądza zasadności roszczenia odszkodowawczego spółki wobec menedżera bądź nadzorującego.
Z drugiej strony, absolutorium może wyłączyć odpowiedzialność tylko wtedy, gdy obejmuje wyraźnie określone czynności, które spowodowały szkodę, i co do których walne zgromadzenie miało pełną wiedzę.
Absolutorium chroni członka zarządu częściowo, tylko w odniesieniu do faktów znanych akcjonariuszom w momencie przyjęcia uchwały. Oznacza to, że jeśli później okaże się, iż zarząd naruszył swoje obowiązki, a akcjonariusze nie byli tego świadomi przy udzielaniu absolutorium, spółka może nadal dochodzić roszczeń – podkreśla dr Sabina Kubsik, adwokat, partner w kancelarii Drzewiecki Tomaszek & Wspólnicy.
Warto zwrócić uwagę na postanowienie Sądu Najwyższego z 29 lutego 2024 r. (I CSK 933/23) dotyczące roszczeń Częstochowskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego Spółki z o.o. wobec spadkobierców Mirosława Matyszczaka, byłego wiceprezesa w latach 2010-2012 o zapłatę ok. 245 tysięcy złotych odszkodowania. Chodziło o nieprawidłowości w sposobie rozliczania podatku VAT, które spowodowały problemy spółki z fiskusem. Spółka przegrała proces, ale niejako przy okazji SN obszernie wypowiedział się w sprawie absolutorium.
Na odpowiedzialność członków zarządu na podstawie art. 293 par. 1 k.s.h. może wpływać udzielenie im absolutorium, nie jest to jednak zależność konieczna. Podobnie odmowa skwitowania nie przesądza zasadności roszczenia odszkodowawczego spółki kierowanego do członka zarządu. Absolutorium może wyłączyć odpowiedzialność, jeżeli skwitowanie obejmowało wyraźnie określone czynności, które spowodowały szkodę, o których zgromadzenie wspólników miało wiedzę – czytamy w postanowieniu SN.
SN wymienia sytuacje, gdy absolutorium nie będzie natomiast wyłączać odpowiedzialności. Tak jest m.in. w przypadku:
- wytoczenia powództwa przez wspólnika na podstawie art. 295 k.s.h., oraz
- w razie ogłoszenia upadłości spółki (296 k.s.h.),
- nieujawnienia przez członka zarządu przed uzyskaniem absolutorium wszystkich faktów i dokumentów dotyczących spółki, wprowadzenia wspólników w błąd, podania przed podjęciem uchwały w sprawie skwitowania nierzetelnych lub niepełnych informacji, przeszacowania aportu (art. 175 par. 2 k.s.h.),
- nienależnych wypłat, które otrzymali wspólnicy wbrew przepisom prawa lub postanowieniom umowy spółki (art. 198 k.s.h.), a także
- gdy zaistniały okoliczności, o których mowa w art. 291-293 k.s.h., a wspólnicy w dacie podjęcia uchwały nie mieli o tym wiedzy i nie mogli prawidłowo ocenić działalności członka zarządu.
Brak absolutorium utrzymuje więc dużą niepewność co do odpowiedzialności członka zarządu wobec spółki za dany okres. Nie tworzy też jednak domniemania winy ani bezprawności, choć może ułatwiać podjęcie uchwały o wystąpieniu z roszczeniem odszkodowawczym. Co istotne, spółka musi każdorazowo podjąć odrębną uchwałę o dochodzeniu roszczeń (art. 393 pkt 2 k.s.h.). Brak udzielenia absolutorium nie powoduje też automatycznie odwołania zarządzających z ich funkcji, do tego potrzebna jest odrębna uchwała.
Mec. Kubsik zwraca też uwagę, że przy transakcjach fuzji i przejęć (M&A), którym towarzyszy zmiana składu zarządu, do dokumentacji transakcyjnej, w tym do umów nabycia akcji lub udziałów (SPA – skrót od Share Purchase Agreement), często trafiają postanowienia zawierające zobowiązanie się strony nabywającej do udzielenia absolutorium dotychczasowym członkom zarządu. Jednocześnie ekspertka przestrzega, że instytucja absolutorium z k.s.h. nie zastępuje klauzul o zrzeczeniu się roszczeń wobec dotychczasowych członków zarządu.
Jeśli więc intencją stron jest definitywne wyłączenie możliwości dochodzenia takich roszczeń, warto tę kwestię jednoznacznie uregulować, precyzyjnie określając zakres roszczeń objętych zrzeczeniem, okres, którego ono dotyczy, oraz wyjątki, takie jak oszustwo czy umyślne niewłaściwe postępowanie – radzi mec. Kubsik.
A może naruszenie dóbr osobistych?
Sytuację byłych zarządzających spółkami pogarszają przepisy i orzecznictwo, które mocno ograniczają możliwość zaskarżenia uchwały o odmowie udzielenia absolutorium. Były członek organu, któremu udzielono bądź odmówiono absolutorium, nie ma specjalnej legitymacji – działa tylko wtedy, gdy mieści się w ustawowych kategoriach (np. jest wspólnikiem/akcjonariuszem). Tego zmartwienia nie mają tylko obecni członkowie zarządu/rady nadzorczej, ale w ich przypadku brak absolutorium to w praktyce rzadkość. W spółce z o.o. zasady te regulują art. 249-252 k.s.h. (w spółce akcyjnej odpowiednio art. 422 i 425). Krąg uprawnionych jest taki sam zarówno przy powództwie o uchylenie uchwały, jak o stwierdzenie jej nieważności.
Pół biedy, gdy uchwała co do absolutorium w ogóle zapadła, gdyż wtedy jest co skarżyć do sądu (przynajmniej teoretycznie). Zwłaszcza w sektorze finansowym i w branżach podlegających silnym regulacjom, zarówno rekruterzy, jak i urzędnicy, mocno zwracają uwagę na absolutoria otrzymane przez prezesów (albo ich brak) w CV. Nie dziwi więc, że zainteresowani szukają skutecznych sposobów, aby albo uchylić niekorzystne dla siebie uchwały albo wymusić na spółkach udzielenie absolutorium. Przy okazji kilku zmian na szczeblach władzy (z czym wiąże się też rotacja kadr w spółkach Skarbu Państwa) i pojawieniu się zjawiska masowych braków absolutoriów z uwagi na brak wystarczającej liczby głosów, aby podjąć uchwałę „za”, menedżerowie bez absolutoriów wpadli na pomysł, aby wnosić powództwa o ochronę dóbr osobistych.
Odmowa udzielenia absolutorium może być zaskarżona, jednak tylko wtedy, gdy przyjmuje postać uchwały. Brak uchwały o udzieleniu absolutorium (np. z powodu niewystarczającej liczby głosów) nie podlega jednak zaskarżeniu w trybie k.s.h. Wtedy ostatnią deską ratunku dla zdesperowanego menedżera jest właśnie powództwo o ochronę dóbr osobistych. Modę na wytaczanie takich powództw stara się jednak ograniczyć SN. Tak było w sprawie prezesa jednej ze spółek, w której większościowym akcjonariuszem jest Poczta Polska S.A., a mniejszość akcji należy do jednego z banków. Gdy były prezes poskarżył się na brak podjęcia uchwały o absolutorium, to SN stwierdził, że powództwo o ochronę dóbr osobistych jest w takiej sytuacji złym pomysłem (postanowienie z 17 grudnia 2024 r., I CSK 1115/24).
Nie da się obronić koncepcji uchwały negatywnej, będącej skutkiem niepodjęcia uchwały o udzieleniu absolutorium, jako czynności sprawczej powodującej naruszenie dóbr osobistych. W konsekwencji nie można uznać, że z tej tylko przyczyny doszło do bezprawnego naruszenia dóbr osobistych powoda. Po pierwsze, nie dochodzi w głosowaniu do złożenia wystarczającej liczby głosów „za”, a więc czynność prawna (uchwała) nie dochodzi do skutku. Po drugie, musiałby istnieć wyraźny przepis prawa, który takiej sytuacji przydawałby skutki prawne niepodjęciu uchwały określonej treści (domniemanie uchwały negatywnej o treści przeciwnej). Po trzecie, uznaje się, że tego rodzaju uchwały negatywnej nie można zaskarżyć. Nie można bowiem ustalić kręgu osób uprawnionych, głosujących przeciw, jak i ustalić treści oraz uzasadnienia takiej uchwały, nie jest ona protokołowana. Co więcej, trudno zaniechaniu przypisywać określone skutki prawne, jeżeli uchwała lub jej niepodjęcie wyraża się w dyskrecjonalnym charakterze uprawnień akcjonariuszy - pisze w uzasadnieniu sędzia Krzysztof Wesołowski.
SN podkreśla również, że wątpliwości budzi możliwość naruszenia dóbr osobistych na skutek nieczynienia czy zaniechania działania, w tym przypadku - niepodjęcia uchwały określonej treści. Wyjątkowo, gdyby uznać dopuszczalność tej formy naruszania dóbr osobistych, to musiałby istnieć obowiązek prawny czynienia lub ochrony prawnej danego rodzaju dóbr osobistych. Tymczasem, jak zauważono, nie można wskazać prawnego obowiązku udzielenia absolutorium czy nakazu prawnego jego udzielenia. Brak jest przepisu, który przy spełnieniu określonych przesłanek wymagałby udzielenia absolutorium. Skoro go nie ma, nie można uznać działania spółki co do zasady jako bezprawnego.
Dr Michał Zacharski, adwokat i partner w kancelarii Zacharski Rudol, zwraca jednak uwagę na wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 23 września 2020 r. (I ACa 617/19), zgodnie z którym już samo zaniechanie może skutkować naruszeniem dóbr osobistych.
Zgodzić się należy z powodem, że uczynione a priori przez sąd okręgowy założenie, że nie może dojść do naruszenia dóbr osobistych członka zarządu spółki akcyjnej, jeśli nie doszło do podjęcia uchwały o odmowie udzielania powodowi absolutorium, jest błędne. Do naruszenia dóbr osobistych może bowiem dojść zarówno na skutek działania, jak i zaniechania. Trafnie wskazuje powód, że brak podjęcia uchwały o udzieleniu absolutorium co do zasady może wywołać takie same negatywne skutki, jak podjęcie uchwały o nieudzieleniu absolutorium. Brak podjęcia uchwały o udzieleniu absolutorium, może zatem naruszać dobra osobiste powoda poprzez podważenie w oczach opinii publicznej zaufania do jego kwalifikacji menadżerskich – czytamy w uzasadnieniu tego orzeczenia.
W przypadku spółek Skarbu Państwa i komunalnych pojawia się jeszcze jeden motyw związany z brakiem absolutorium – odmowa wypłaty tzw. części wynagrodzenia zmiennego, uzależnionego od realizacji celów zarządczych. Ten dodatkowy profit przewiduje ustawa z 9 czerwca 2016 r. o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami (Dz. U. z 2020 r. poz. 1907). Dr Michał Zacharski oraz dr Kamil Rudol, adwokaci i partnerzy w kancelarii Zacharski Rudol, radzą jednak w takich przypadkach nie rozdzierać szat nad brakiem absolutorium, ale wnosić powództwo o wynagrodzenie zmienne (czyli dodatkową część pieniędzy, uzależnioną od osiągnięcia przewidzianych dla nich celów zarządczych). Informują o (nieprawomocnym na razie) wyroku w takiej sprawie, jaki właśnie wraz z Moniką Pysiewicz, adwokat w prowadzonej przez nich kancelarii, uzyskali dla wieloletniego menedżera spółki Skarbu Państwa.
Jedyny wspólnik odmówił udzielenia absolutorium i na tej podstawie odmówiono menedżerowi wypłaty wynagrodzenia zmiennego. Zaaranżowanie braku skwitowania miało stać się w tym przypadku instrumentem dyskrecjonalnego pozbawienia menedżera należnego mu wynagrodzenia. Obiektywne dane wskazywały bowiem na to, że powinna zapaść uchwała o udzieleniu absolutorium. Czuliśmy się wraz z klientem jak w "Misiu" Barei. Szatniarz zwrócił się do prezesa Ochódzkiego słowami „nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi”. Spółka zaś i jej jedyny wspólnik zastosował wobec naszego klienta tę samą retorykę, ale w odniesieniu do absolutorium – podkreśla mec. Zacharski.
Dlatego wpłynął pozew i zapadł wyrok zasądzający pełną kwotę roszczenia.
Zachowania spółki i jej jedynego wspólnika stanowiły przejaw nielojalnego wykonywania uprawnień korporacyjnych, którego rezultatem było bezprawne podważenie autorytetu zawodowego naszego klienta, nadszarpnięcie jego renomy oraz naruszenie jego godności osobistej. Dlatego złożyliśmy w imieniu klienta także pozew o ochronę dóbr osobistych – dodaje dr Kamil Rudol, adwokat i wspólnik w kancelarii Zacharski Rudol.
Na jeszcze inny aspekt zwraca uwagę Monika Drab, radczyni prawna z kancelarii M.D. Legal Solutions, ekspertka prawna Business Centre Club. Podkreśla ona, że przez brak podjęcia uchwały absolutoryjnej (pozytywnej bądź negatywnej) spółka łamie art. 231 par. 2 pkt 3 albo art. 395 par. 2 pkt 3 k.s.h. Przepisy te stanowią, że zwyczajne walne zgromadzenie podejmuje uchwały w sprawie udzielenia absolutorium członkom organów spółki.
Brak podjęcia uchwały o absolutorium oznacza więc naruszenie przepisów o funkcjonowaniu spółki. Nie jest to „niewinny” brak głosów, ale luka, którą trzeba uzupełnić. Często błędnie przyjmuje się, że jeśli nikt nie zagłosował „przeciw”, to wszystko jest w porządku. To nieprawda. Głosy wstrzymujące się nie są głosami „za”. Jeśli większość głosujących się wstrzymała, uchwała nie została podjęta. I to oznacza dla spółki poważny problem, gdyż nie spełnia ona obowiązku ustawowego, a ponadto sytuacja prawna członka zarządu pozostaje nieokreślona – nie udzielono mu ani wotum zaufania, ani formalnej odmowy absolutorium, co może utrudniać lub nawet uniemożliwiać rozliczenie odpowiedzialności zarządczej za dany rok – podkreśla mec. Drab, której zdaniem potrzebna była albo ponowne poddanie uchwały pod głosowanie (po wyjaśnieniu wszystkim konsekwencji głosów nieważnych), albo nawet zwołanie później kolejnego WZA w tym celu.
Absolutorium ze sprzeciwem
Na czerwcowym WZA giełdowej Firmy Oponiarskiej Dębica S.A. wniesiono sprzeciwy do 12. uchwał o udzieleniu absolutorium członkom zarządu i rady nadzorczej. Zaprotokołowane sprzeciwy wniósł jeden z akcjonariuszy. Co daje wniesienie sprzeciwu do uchwały o udzieleniu absolutorium i czym grozi prezesom? Wniesienie sprzeciwu przez akcjonariusza, który głosował przeciw uchwale o udzieleniu absolutorium, nie zmienia treści samej uchwały. Umożliwia jednak temu akcjonariuszowi zaskarżenie jej w trybie powództwa o uchylenie (np. z powodu sprzeczności ze statutem/dobrymi obyczajami, godzenia w interes spółki lub pokrzywdzenia akcjonariusza) lub stwierdzenie nieważności. Tak wynika z art. 422 par. 2 k.s.h. (w spółce z o.o. jego odpowiednikiem, choć opisanym bardziej ogólnie, jest art. 250 k.s.h.).
Choć więc sprzeciw nie wpływa na ważność ani skuteczność uchwały w chwili jej podjęcia, to zawsze zasiewa ziarno niepewności aż do prawomocnego wyroku. Co istotne, np. byli członkowie zarządu bądź rady nadzorczej nie mogą więc sami z siebie zaskarżyć uchwały absolutoryjnej. No chyba, że są akcjonariuszami/wspólnikami i zrobią to właśnie w takiej roli.
A co gdy spółka się po jakimś czasie „rozmyśli” i chce cofnąć udzielone wcześniej absolutoria? Tu ciekawy jest przypadek Jastrzębskiej Spółki Węglowej S.A. (JSW), która na NWZA na jesieni 2024 r. postanowiła zmienić swoją wcześniejsze decyzje. JSW uchyliła uchwały przyznające absolutorium swoim byłym zarządzającym: Sebastianowi Bartosowi, Tomaszowi Cudnemu, Robertowi Ostrowskiemu i Edwardowi Paździorko, a jednocześnie podjęła nowe - w sprawie nieudzielenia im absolutorium. Sąd Okręgowy w Gliwicach stwierdził nieważność zarówno jednych, jak i drugich uchwał NWZA (wyrok z 5 grudnia 2025 r., X GC 498/24), o czym spółka poinformowała w giełdowym komunikacie. Walne tłumaczyło, że wcześniej swoje uchwały dotyczące absolutoriów zmieniała rada nadzorcza spółki. Orzeczenie nie jest jeszcze prawomocne, gdyż JSW złożyła od niego apelację.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.











