Biedronka wybroni się przed karą? Adwokaci o meandrach prawa konkurencji
Firma Jeronimo Martins ma zapłacić ponad pół miliarda złotych kary, bo według UOKiK „organizowała zmowę”, „egzekwowała jej warunki” i „pośredniczyła w wymianie informacji”, a także odniosła z tego „pośrednią” korzyść. Czy to wystarczy, by przed sądem przypisać spółce udział w niedozwolonym porozumieniu ograniczającym konkurencję? Prawnicy nie są zgodni co do prawnej kwalifikacji działań spółki.

W ubiegłym tygodniu Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował o karach nałożonych na Jeronimo Martins Polska (właściciela Biedronki), 29 współpracujących z nim firm transportowych oraz osiem osób fizycznych. Ukarani zawarli niedozwoloną zmowę na rynku pracy, która ograniczała kierowcom swobodę zmiany pracodawcy. Podobne postępowania prowadzone są wobec sieci Dino i Lidl. Sprawa Jeronimo Martins jest pierwszą zakończoną nałożeniem kar. Komentarze wzbudziła przede wszystkim ich wysokość: łącznie ponad 570 mln zł, w tym 525 535 050 zł dla właściciela Biedronki.
Czy Biedronka uczestniczyła w zmowie?
Krzysztof Witek, adwokat z Kancelarii Schönherr Attorneys At Law, zwraca tymczasem uwagę na inny ciekawy wątek komunikatu UOKiK (uzasadnienie decyzji nie zostało jeszcze upublicznione). Urząd określa w nim rolę właściciela Biedronki jako „organizatora zmowy”, który „egzekwował uzgodnione warunki” i „pośredniczył w wymianie informacji między przewoźnikami”.
Z cytowanych akt wynika, że Jeronimo Martins otrzymywał od przewoźników wiadomości sugerujące potrzebę przeciwdziałania przechodzeniu kierowców między firmami. Decydował także, że kierowcy wyłamujący się z ustaleń nie mogą wjechać na teren centrum dystrybucyjnego. Sama Biedronka nie zatrudniała jednak żadnego z nich, a tym samym nie konkurowała o pracowników z pozostałymi uczestnikami porozumienia. UOKiK przyznaje zresztą, że „pośrednio odnosiła korzyść ze zmowy firm transportowych” – polegały one na uzyskaniu dostępu do tańszych usług przewozowych.
Czytaj też w LEX: Antykonkurencyjne porozumienia na rynku pracy - zarys tematyki >
„Pomocnik” i „sprawca kierowniczy” w prawie antymonopolowym
Mec. Krzysztof Witek uważa, że gdyby teoretycznie przenieść opisane w komunikacie ustalenia na grunt prawa karnego, spółka Jeronimo Martins nie byłaby bezpośrednim sprawcą czynu zabronionego, lecz pomocnikiem lub ewentualnie - przy założeniu większego wpływu na porozumienie - sprawcą kierowniczym.
- To bardzo dobrze, że UOKiK bierze się za walkę ze zmowami ograniczającymi konkurencję i, sądząc po wysokości kar, robi to na poważnie. Z drugiej strony jednak, z pozytywistycznego punktu widzenia na prawo, karanie za udział w porozumieniu, którego uczestnikiem bezpośrednio (jak konkurent) się nie było, jest dyskusyjne – mówi adwokat.
Jak tłumaczy, w polskim prawie antymonopolowym nie mamy przepisów, które wprost przewidywałyby odpowiedzialność pomocników przy naruszaniu prawa. - Nie zdziwi mnie więc, jeśli prawnicy Jeronimo Martins podniosą ten argument przed sądem – dodaje.
Czytaj też w LEX: Zmiany w polityce wymierzania kar pieniężnych za praktyki ograniczające konkurencję w świetle wyjaśnień Prezesa UOKiK publikowanych w latach 2008-2024 - zagadnienia wybrane >
Inaczej komunikat UOKiK odczytuje Joanna Affre, adwokat, wspólniczka zarządzająca w Affre i Wspólnicy. Jej zdaniem kluczowe nie jest to, czy firma Jeronimo Martins była pracodawcą kierowców objętych zakwestionowanymi ustaleniami, lecz to, czy świadomie uczestniczyła w antykonkurencyjnym porozumieniu oraz odgrywała rolę w jego organizacji lub realizacji.
- Z tego względu analogia do pomocnictwa czy sprawstwa kierowniczego na gruncie prawa karnego nie jest trafna. Prezes UOKiK nie twierdzi, że Jeronimo Martins Polska jedynie pomagała przewoźnikom w realizacji zawartego przez nich porozumienia. Przeciwnie, z komunikatu i sentencji decyzji Urzędu wynika, że spółka została uznana za jednego z uczestników porozumienia ograniczającego konkurencję, zawartego wspólnie z przedsiębiorcami transportowymi – wyjaśnia mec. Affre.
Jej zdaniem podział na sprawcę i pomocnika znany z kodeksu karnego nie został przeniesiony na grunt prawa konkurencji, zaś dla oceny antymonopolowej zasadnicze znaczenie ma uczestnictwo przedsiębiorcy w samym porozumieniu. Do tego przedmiotem sprawy nie jest klasyczna zmowa cenowa, lecz porozumienie typu no-poach dotyczące rynku pracy. Prawniczka zwraca uwagę na art. 4 pkt 5 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, zgodnie z którym porozumieniem jest między innymi umowa między przedsiębiorcami oraz uzgodnienie dokonane w jakiejkolwiek formie przez dwóch lub więcej przedsiębiorców.
Podmiot, który świadomie współtworzy uzgodnienie, koordynuje jego wykonywanie lub czuwa nad jego przestrzeganiem, może zostać uznany za uczestnika naruszenia także wtedy, gdy nie prowadzi działalności na rynku bezpośrednio objętym ograniczeniem. Taka jest w każdym razie kwalifikacja przyjęta przez prezesa UOKiK w tej sprawie – podsumowuje adw. Joanna Affre.
Czytaj też w LEX: Komunikowanie decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – granice polityki informacyjnej organu regulacyjnego >
Odpowiedzialność w unijnym prawie antymonopolowym
Prawnicy zgadzają się natomiast, że odpowiedzialność podmiotu, który nie był bezpośrednim sprawcą naruszenia, jest możliwa na gruncie unijnego prawa antymonopolowego.
Mec. Affre przywołuje w tym kontekście wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 22 października 2015 r. w sprawie AC Treuhand II (C-194/14 P).
- Trybunał uznał, że zakaz porozumień ograniczających konkurencję nie obejmuje wyłącznie przedsiębiorców prowadzących działalność na rynku, na którym występuje dane ograniczenie. W sprawie AC Treuhand II znaczenie miało to, że spółka doradcza aktywnie uczestniczyła w organizowaniu spotkań kartelowych, gromadziła i przekazywała informacje oraz pomagała w wypracowywaniu kompromisów między uczestnikami kartelu. Były to zatem działania o charakterze organizacyjnym i koordynacyjnym – opisuje prawniczka.
Mec. Witek również wskazuje, że takie sprawy mają miejsce zarówno na poziomie Unii, jak i w niektórych państwach członkowskich. Przywołuje przykład z Francji, gdzie w 2024 r. organ ochrony konkurencji rozważał nawet wyciągnięcie konsekwencji wobec kancelarii prawnej, która organizowała szkolenia dla firm dotyczące unikania odpowiedzialności za naruszenie prawa konkurencji (sprawa ostatecznie nie zakończyła się nałożeniem kary ze względu na m.in. przedawnienie).
- Problem polega jednak na tym, że w praktyce Komisji Europejskiej takie podejście jest ugruntowane i utrwalone, a praktyka unijna jest mocno specyficzna, również w porównaniu do prawa polskiego – mówi mec. Witek. Jego zdaniem UOKiK może bronić swojego stanowiska, wskazując, że w sprawie Jeronimo Martins zastosowanie mają również przepisy unijne. - Krzywdy wywołanej ewentualnym naruszeniem podstawowych gwarancji prawnych nie łagodzi fakt, że w praktyce unijnej jest to akceptowane – dodaje.
Perspektywa prawnoporównawcza ochrony praw przedsiębiorcy w postępowaniu wyjaśniającym poprzedzającym postępowanie antymonopolowe - czytaj w LEX >
Joanna Affre uważa tymczasem, że wyrok w sprawie AC Treuhand II potwierdza możliwość przypisania odpowiedzialności przedsiębiorcy, który świadomie i aktywnie wspiera funkcjonowanie antykonkurencyjnego porozumienia, mimo że nie działa na rynku bezpośrednio objętym ograniczeniem.
- Natomiast kluczowe i konieczne jest wykazanie, że dany przedsiębiorca rzeczywiście uczestniczył w realizacji wspólnego planu i zamierzał przyczynić się do osiągnięcia jego antykonkurencyjnego celu – uważa prawniczka.
Biedronka zaskarży decyzję UOKiK – czego będzie dotyczył spór
Spółka Jeronimo Martins w przesłanym PAP stanowisku przekonuje, że nie dopuściła się praktyk niezgodnych z prawem i zamierza odwołać się od decyzji UOKiK.
Orzeczenie sądu ochrony konkurencji i konsumentów może mieć znaczenie dla podobnych spraw, w których prawnikom pozostaje odwoływać się do praktyki decyzyjnej organu antymonopolowego.
Czytaj też w LEX: Greenwashing a ryzyko sankcji – jak przygotować organizację do nowych wymagań >
- W sprawie Jeronimo Martins, ale także Lidla i Dino, UOKiK wysyła sygnał, że również podmiot, który nie jest bezpośrednim naruszycielem, może ponosić odpowiedzialność za udział w zmowie. To bardzo odważne i specyficzne z perspektywy polskiego prawa stanowisko, chociaż oczywiście bez wątpienia formułowane w słusznym celu. Szkoda tylko, że bez wyraźnego osadzenia w polskim prawie – podsumowuje adw. Krzysztof Witek.
Mec. Affre uważa natomiast, że spór sądowy raczej nie będzie dotyczył abstrakcyjnego pytania, czy organizator porozumienia w ogóle może ponosić odpowiedzialność na gruncie prawa konkurencji.
- Istotniejsza powinna być ocena ustaleń faktycznych, a zwłaszcza tego, czy zgromadzony materiał dowodowy pozwala stwierdzić, że Jeronimo Martins Polska świadomie uczestniczyła w porozumieniu oraz rzeczywiście pełniła przypisaną jej przez UOKiK funkcję organizatora i koordynatora – mówi prawniczka.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.







